I tak to.
Sunday, 17 January 2010
...
Zastanawiam się, czy ta zima i ponurość zdążą minąć, zanim się kompletnie pogrążę w depresji ? Zazdroszczę Szeh zimy i śniegu, też by mi się gęba cieszyła na taki widok, a tu co ? Szaro. Chmury. Rano wstaję - ciemno jak w dupie. Wracam z pracy - ciemno jak w dupie. I zimno.
Poszliśmy z Dochtoru na spacer brzegiem morza, ja ciągnięta jak cielę na rzeź, mieląca inwektywy pod nosem. Mewy się drą, wiatr z piaskiem prosto w zęby. Wrociliśmy - padłam jak ścięta na ektorpie i zdechłam na trzy godziny. Można mnie było związać, zakneblowac i wynieść. Wstałam z wkurwem na ustach, bo jedyny wolny dzień przepadł jak sen złoty.
I jeszcze jedno. Jak mi Szeh nie załatwi fryzjera, to dam Dochtorowi nożyczki i zamknę oczy. I będę myślała o Anglii.
Moje włosy żyją własnym życiem, konkursowo mając w podogoniu moje prośby i groźby. Wizja zapuszczenia bujnych splotów jakby odchodzi w niepamięć. Będę musiała kobiecość nadrabiać cyckami.
I że tak powiem - chuj.
To nadrobię.
:-)))
Nawet kot jest obrażony na cały świat.
I tak to.
I tak to.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Obrażony czy nie ale jaki PIEKNY :)))
ReplyDeleteI te wielkie stopy, nie :-)))
ReplyDeletejak ma dobry dzień, to go mogę po stopach wyćmuchtać :D
Ee tam kocisko piekne jak zwykle...
ReplyDeleteJa we wtorek bylam kudly obciac,bo tez sobie chcialy wlasnym zyciem..
Co do pogody to rzeczywiscie,nie lubie zimy,wlasnie takiej szaro ,buro i ponuro.Wole juz jak snieg lezy na ziemi i jest kilka stopni minus.A u mnie caly dzien dzisiaj deszcz leje,brrr....Pozdrawiam
No stopy Moryc to ma wybitnie jakies duze,ale jakie czyste,czy mnie sie tylko tak wydaje?
ReplyDeleteto jest taki czas - zima czyli. moje niby bez zarzutu wyglądają jak zdechły snop zgnilego siana. obcięcie niewiele pomogło. luzzzz. wróci wiosna ;)
ReplyDeleteSpt - moje nie wyglądają. Albo nie. Wyglądają. Jak zdechły makaron. Pięć minut po ułożeniu.
ReplyDeleteAleksandro - Morynio jest duży, to i stopy ma duże - zazwyczaj brudne, nie wiem dlaczego tu wyszły tak czysto i śnieznobiało. Może umył do zdjęcia ???
:-))))
No ale ja Cię kaman, jaki śnieg i ładnie? W PL calutki dzień jest szaro, o 14 zapalam światło, żeby cokolwiek widzieć. Ta brudna breja, która zostaje ze śniegu nie pomaga :-/
ReplyDeleteNo ponoć w Mieście śnieg i bajkowa sceneria jest. Szeh pisała.
ReplyDeleteKrzywy niewiarygodnie i ma nogi w gipsie :D
ReplyDeleteTo i uświadamia, że powinnam pójść do fryzjera, bo jak się spotkamy to co, niby. Sze zawsze zrobiona, Spt od fryzjera, Daisy z nową koafiurą, Ds nie wiem, a ja co, ciotka mnie z litości urodzila?!
Mnie Muti wyslala zdjecia z przystani co to ja maja w Miescie. Pieknie bialo i zimno. Po prostu cud malina!
ReplyDeleteA tutaj - deszcz...
Ostatnio zamarudzilem angielskim znajomym, ze deszcz pada i szkoda, ze juz nie ma sniegu, bo bylo tak pieknie i jasno, to sie na mnie popatrzeli jak na wariata.
Powoli sie przyzwyczajam do deszczowych zim, bo co roku na narty jedziemy i tam sie sniegu napatrze, pomacam i powcieram w cialo swe za caly rok :)
Daisy, a może poczęstujesz Miauryca budyniem? Jak my Nikitę? Bo on ma takie długie wąsy jak Nikita, t może i Miaurycowi by krople budyni tak bosssko zwisaly z wąsow? (dżizas, jaka kota była wkurwiona! ale zapamiętała to sbie i wczoraj, iedy zstala poczęstowana budyniem z mski wąsy tak kładła po sobie, że je prawie założyła za uszy :-)))
ReplyDeleteLorenza :-))))))))))))))))
ReplyDeleteMoryc nie lubi. Próbowaliśmy budyniu i jogurtu i nic. Nie chciał :-)))
Oesu.
Muszę do pracy.
Daisy on NA PEWNO jest żywy? bo mnie się jednak zdaje że pluszak i Ty go tak pozujesz do tych zdjęć ;)
ReplyDeleteLorenza się nie obawia, wiadomo że to ja będę w tym gronie od macochy, ale mnie to szczęśliwie nie przeszkadza ;) do fryzjera nijak nie zdążę, chyba żebym poszła na miejscu, Daisy może daj znać, jak Ci Sze dobrego załatwi?
Bosz, jak to to siedzi nawet krzywo i rozlaźle!
ReplyDelete:-)
Spoko z tym fryzjerem, Iza będzie. Poza tym jest sezon na czapki, nie?
Budeń CIEPŁY być musi! Zimnego się nie tyka!
ReplyDeleteDs: to jeszcze nie wiadomo, bo jak się okaże, że MOJA Iza ma wszystko zajante, to będziemy od macochy we dwie. Gdyż moja ^za przyjmuje tylko w soboty. Czyli mi zostala tylko jedna sobota.
ReplyDeleteLorenzo, ale kaszka manna na gęsto z sokiem może być zimna, nie?
ReplyDeleteMoże, ale ciepła lepsza. Nikita uwielbia kaszkę mannę - CIPŁA ma być. Sok niekonieczny.
ReplyDeletesok jest dla mnie:)
ReplyDelete