Tuesday, 16 March 2010
...
Dostałam sesemesa od Dochtoru. "Zgadnij, kto się na kursie anestezjologicznym objawił?" Zgadłam. Pożalsięboże kuleżanka z Bradford.
I tu się uśmialiśmy jak dwie norki.
Otóż, kuleżanka z Bradford jest ciężko chora. Nagle oślepła i ogłuchła. To kalectwo spadło na nią jak grom z jasnego nieba, na tymże właśnie kursie.
Przyczyną kalectwa był Dochtor.
Kuleżanka z Bradford pewnie ozdrowieje za dwa dni i znowu będzie widzieć i słyszeć.
Ale z głupoty się już nie wyleczy.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Czyżby Dochtor w czapce niewidce po Lądynie anestezjologicznym chadzał? I Dochtora nie widać i nie słychać? Udajemy, że nie widzimy? Że czasu jakby na zobaczenie mało?
ReplyDeleteBuahahahaha, kocham takich ludków.
:-)
Ja to mam tylko do powiedzenia jak następuje: hy hy hy.
ReplyDeleteCo za kurwa naród.
Szeh, żeby ino po Lądynie. W sali zgromadzeń Royal College !
ReplyDeleteMaciej się skręcił ze śmiechu jak mi opowiadał jak to kuleżanka udawała że go nie widzi - dwumetrowego prawie gościa :-))))
Lorenzo - no nic więcej się nie da niestety powiedzieć.
e tam.Co się będziesz farfoclem przjemować,nie ? :)))
ReplyDeletenie wierzę ;)))) o boże. człowiek to zaiste brzmi dumnie ;)))
ReplyDeleteTuv, ja się nie przejmuję, wcale :-)))
ReplyDeleteNapisałam notkę, bom się rozbawiła sytuacją.
A śmieszne jest to, że Dochtór ma w posiadaniu ich indeksy - teraz zastanawiamy się, czy im oddać, a może jednak nie ???
Bo jak Kupa Bogowi tak Bogo* Kupie ???
*Gra słów - Dochtór ma ksywę "Bogo" - od nazwiska :-) Zawsze chichoczę jak ktoś się zaklina " jak Boga kocham"
:-)))))))))
Ds, no :-)))
ReplyDeleteAż za dumnie :-)))))
A kolorów nie zmieniła? Może zamiast od małpy wywodzi się od kameleona.
ReplyDelete:))
Wiesz, Małgoś, mnie zastanawia jak po 6 latach wspólnych studiów, w dodatku w jednej GRUPIE - można taki teatr odstawiać.
ReplyDeleteJuż nie będę się tu rozpisywać, bo notkę kiedyś na temat zamieściłam - szkoda słów, jak Maciej miał kiedyś zgryza na temat tak go już dawno przestał mieć i teraz nas to tylko śmieszy.
Rojal Kolydż? Fiu, fiu :-)
ReplyDeleteA teraz ten...no... Boga nie ma, co nie? :D
(ja też mam bekę)
Czekaj, czekaj...
ReplyDeleteTo ta kuleżanka, co to chciała Was do Bradford przeflancować?
I straszyła, że w Jarmuż to wiocha i roboty nie znajdziesz?
Hahaha:-))) Skoro obrażona, to znaczy, że jej Bradford bokiem wyłazi:D
I dobrze jej tak! :-]
ReplyDeleteBradford by kazdemu bokiem wylazlo:)
ReplyDeleteDikejko - wyłazi na pewno, to jest takie miejsce, gdzie aż strach mieszkać i pracować - tu Czarownica ma rację :-))))
ReplyDeleteGypsi :-))))))))
spotkałam sie z tym schorzeniem musi być męczące :)
ReplyDeleteSquid przezen tylko przejezdza w drodze do pracy i raczej stara sie nie przystawac. Tudziez drzwi w samochodzie ma zablokowane.
ReplyDeleteJa się Squidowi nie dziwię. To tak jak z pewnymi dzielnicami w Londynie. Nawet w upalne lato przejeżdża się przez nie z zamkniętymi szybami i zablokowanym zamkiem centralnym. Z torebką dla bezpieczeństwa ukrytą pod fotelem.
ReplyDeletePół biedy jak się ma klimę w aucie, ale nawet jak się nie ma, to i tak się okien nie otwiera.
hyhyhy Bogo to tera jest Bogiem normalnie.Dać indeksy,nie dać indeksy,a może wyslać pocztą indeksy? a moze wyznaczyć termin odbioru indeksów NA PLAŻY ? :)))))
ReplyDeleteJa bym poczekała na zapytanie/prośbę :-]
ReplyDeleteNie no spoko. Oddamy im te indeksy, wszak nie jesteśmy czereśniakami. Póki co się nikt o nie nie upomina.
ReplyDeleteIdę spać. Jutro mam wolny dzień i mam zamiar UMYĆ OKNA.
To muszę sił nabrać.
Ilez ona energii traci na to niewidzenie Dochtora. Dobrze jej tak i z Bradford tez jej dobrze, huehue;))))
ReplyDeleteMażesz po oknach?
ReplyDelete;-)
No!
ReplyDeleteRęczniki papierowe mnie się skończyli. W związku z tym udaję się do papierręcznikowni czyli Wilkinsona po zapas :-))))
Fiu, fiu.
ReplyDelete;-)
Niesiesz teraz 10kg ziemniaków, 5kg mąki, makaronów i cukru, nie?
ReplyDelete:D
Ja dlatego nie idę po folię aluminiową.
A nie :-))))))))))
ReplyDeleteKupiłam 5 bułek, mleko w puszce, jedzenie dla kota i winogrona. W drugim sklepie - ręczniki papierowe, świeczkę zapachową i gąbki do mycia garów :-)))))
Dopijam herbatę i ruszam do boju :-)))
Szeherezada to na te folie aluminiowę papiloty nakręca?
ReplyDeleteAleż skąd! Folię aluminiowę wykorzystuję przy prowadzeniu gospodarstwa domowego. Na przykład do troskliwego otulania misy z sałatką dla męża :D
ReplyDeleteFolię aluminiowę we włosy wplata mi pani Iza tylko ;-)
Wiosna !!!!
ReplyDeleteOkna umyte, sufit odkurzony, firanki uprane, MORYC PRZYNIÓSŁ MYSZ !!!
Całkiem martfom czy troche nieżywom?
ReplyDeleteCałkiem martfom. Ugardlił ją na łące i truchełko przywlókł :-)
ReplyDeletePodziękowałam !
Dochtór do domu WRACA !!!
ReplyDelete:-))))))))))
Może Ci myszkę przywiezie :-)
ReplyDeletePrzywiózł :-((((
ReplyDeleteHOŁDĘ PRANIA!!!!
E tam, pralce przywiózł.
ReplyDeleteA myszki ani szczura nie?
To jaka tam wiosna. Ściema i tyle!
Jak Moryc przywitał tatusja, to aż :-)))
ReplyDeleteBaranki strzelał, czachy dawał a MRUCZAŁ!
Stęsknił się widać :-)
Idziemy spać. Stado w komplecie.
Dobłanoc. Też idę.
ReplyDeleteJa tak tylko mimochodem - kuleżanka ateistkom jakby się stała... a bukiecik jej i szkiełko :-D
ReplyDelete