Monday, 19 July 2010
...
Wczoraj była lekka histeria pt: kot nam nie wraca ranki i wieczory, we łzach go czekam i trwodze. Kiblowałam przy oknie wzdychając, a Dochtór, usiłując zasnąć, rzucał kuervami, bo go te moje żałosne wzdychanie wytrącało z błogostanu.
Około cirka jebałt pierwszej w nocy - patrzę - wylazło coś spod auta i siedzi na krawężniku. Rzuciłam w przestrzeń gromkie "TY ŁAJZO" i poleciałam na łeb na szyję po schodach, żeby dźwi otworzyć. A tu zonk - widzę, że Moryc leci z zupełnie innej strony, radośnie dzwoniąc Zygmuntem, a to drugie, przeze mnie zwyzywane kocisko, to Klon był :-)
W efekcie jestem cholernie niewyspana, bo zanim zasnęłam zrobiło się jakoś kole drugiej.
Chyba oddam kotu swoją Nokię, bo już mi niepotrzebna. Niech dzwoni do domu, że później wróci, to się nie będę denerwować :-)
Od przedwczoraj przestawiam się na IPhone'a. Powinnam wleźć pod stół i trzy razy zaszczekać, żem się z uwielbienia Dochtorowego do produktów firmy Apple naśmiewała.
Bo pomiędzy mną a IPhonem wybuchło uczucie prawdziwe, niezniszczalne i wieczne :-)
Nokia won :-))))
Ajfon rulez :-))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

no łachmyta oraz gnój! niech stuka esemesy do matki chociaż!
ReplyDeletep.s. ić Ty gupja! 23 blisko a ja ryknęłam smiechem, że sąsiadów pewnikiem pobudziłam!
Hehe :-)
ReplyDeleteJa dzisiaj też się z tego śmieję, ale wczoraj to się trochę zdenerwowałam jakby :-)
Daisy, wokol akapitu o oddaniu nokia kotu uchichralam sie jak norka. Rozwazalam te sama mozliwosc! Gdy nabylam black berry. Przeciez dziecku nie dam, bo w szkole nie mozna. A kot sie jeno ladaczy. Buahahahahhahaha:)))))
ReplyDeleteMuszę bez bicia przyznać, że pomysł z oddaniem kotu komórki wyszedł kiedyś od Szeh, bo jej biadoliłam, że się Moryc łajdaczy :-))))
ReplyDeleteNo i znowu siedzi w jełopianach !( copyrajt Szeh, again :-)))
Zaś będę po nocach kolędować!
A ja wzgardzilam iPhonem i sie przesiadam na Xperie.
ReplyDeleteAle za to polubilam MacBooka:)
Zobacz sobie tutaj :http://www.mr-lee-catcam.de/index.htm, to jest koci GPS.Dziala.
ReplyDeleteW imieniu rodziny z deszczowej wioski na polnocy poprosze o jakies Morycowe zdjecie na rozweselenie, bo biomed dalej zapowiada sie niekorzystny.
A nie mówiliśmy Ci, ciotko, że na ten tychmniast pokochasz dotykowca? Wierzyć nie chciałaś, teraz powinnaś karniaka stawiać :-D
ReplyDeleteCzy ten SMS o treści "I" coś oznaczał, czy było to jeno zapoznawanie się z ogryzkiem?
Myśmy ostatnio na wycieczka nie pojechali, bo podejrzewaliśmy niecne dziecko sąsiadów o czyn niecny także. Jako że nam to dziecko samochód jakimiś jagodami wielkimi obrzuciło i mniej więcej w tym samym czasie dało się z dworu słyszeć koci jęk potworny, to bylimy pewni, że Rude również też otrzymało swoją porcję jagód. Nie wracało, nie wracało, nam pakowanie stanęło w miejscu, siedlimy na tyłkach i czekali. Nawet się Star na gadulcu poskarżyłam, że takie dziadowskie sąsiady posiadamy co to w biedne koty rzucają owocyma, a teraz biednę kocie pewnie siedzi gdzieś się boi i wstydzi fioletowego futra.
ReplyDeleteWycieczkę po kilku godzinach odwołaliśmy do odwołania, aż tu nagle z terenów daleko od drzwi wejściowych, a raczej bardziej z części sypialno roboczej, wyłoniło się Rude z miną wielce zaspana, po drodze wyciągając swe kończyny. Ziewnęło, miauknęło i zażądało jeść! I się zastanawiam: czy nam już całkiem na mózki z powodu tego Dziada, popadało?!
Uuuuuu..., to ja ostro w tyle, bo na wyposażeniu stary szajsung u mnie
ReplyDelete;-(
Daisy, a kiedy powiesz, że Macbook, jabcok znaczy, jest całkiem w porzo? :-)))
ReplyDeleteJak tam dalsze rozpracowywanie ogryzka? Widzę, że sesemesy jużeś opanowała :-D
ReplyDeleteCoca, jeszcze raz wielkie dzięki! Zajrzyj na chwilę na forum, medal Ci przyznałam :D
Sorry laski. Czułam się wczoraj w nocy koszmarnie. Zimne poty na przemian z W pracy o mały włos a zaglebiłabym, tak słabo mi się robiło.
ReplyDeleteLorenza. Na Jabcoka zbiera się kasa. Prawie 2.000 funciaków franca kosztuje!
Dikejka - ja do przedwczoraj miałam stareńką nokię, co to ledwo zipała.
Miauka - hehehehehehehehehe, najlepsza w tym jest Trąba wychodząca z zakamarka :-)))))
Beemwe - ja bym chętnie nabyła, ale Moryc nagminnie gubi obroże.
Na przemian z gorączką. Psiakrew :-)
ReplyDeleteAli - medal widzialam :-))))
Gosia, ja na poważnie teraz. Musimy pilnie pogadać wieczorem.
ReplyDeleteOk, zadzwonię dzisiaj.
ReplyDeleteno niefajnie masz ;/.
ReplyDeleteCzyżby jeszcze ostatnie podrygi wrednego zapalenia ?
wrrr
Tuv, chyba jakaś wirusówka to jest.
ReplyDeleteDzisiaj w nocy miałam 39.3
Kordła mokra, poduszka też.
Przegwizdane.
kontakt z ludźmi i kłopoty od razu.M\y też łapiemy wszelakie cholerstwo od klientów,no a ty po takim zapaleniu,obniżona odpornośc i byle co dopada.
ReplyDeleteWspółczuję bardzo.
I jeszcze do pracy ?!?
dziś już lepiej?
ReplyDeleteLepiej nie lepiej. Stawy mnie bolą, ledwo łażę, mam gorączkę więc żrę leki przeciw.
ReplyDeleteUparte wirusisko.
I na dodatek sama w domu jestem.
Dziś miałam wolne, jutro do pracy.
kurde balns no:>jaki doktor-szpec czy cos?
ReplyDeleteAde, a co mi lekarz na grypę przepisze ? To samo co biorę teraz ?
ReplyDeleteDodatkowo mam palce u rąk spuchnięte jak serdle i wysypkę.
Gorączka nadal mnie trawi, ledwo łażę, dzisiaj przespałam z przerwami cały dzień.
Daisy, a moze to szkarlatyna??
ReplyDeleteostatnio przerabialam z moimi pannami.jezor sprawdz i gardlo.
zdrowiej chorybzdo.
ty dziewczyno normalnie jak dziecko w przedszkolu;)))
ReplyDeletejedne dzień z dziećmi dwa tygodnie choroby;)
Mam wizytę u lekarza o 15.45
ReplyDeleteZobaczymy, co powie.
Wyrzuć gnoja z domu i nie wpuszczaj!
ReplyDelete;-)