Thursday, 2 December 2010

...

Jak wszyscy wiedzą - Moryc to kot nad koty, ale czasem okazuje się być największym kocim pierdołą pod słońcem. Klapka kocia umocowana jest u nas na stałe kilometrem taśmy klejącej w pozycji "otwaaaaarte" W związku z tym - w drzwiach zieje dziura wielkości solidnego kota. Obniża to znacząco temperaturę w pomieszczeniach przylegających do tejże dziury. Zważywszy na to, że ogrzewanie, niech je cholera weźmie, podłogowe - działa na pół gwizdka - w kuchni i sralonie jest wystarczająco zimno i bez cholernej dziury, a z dziurą to już WOGLE. No tom się dzisiaj zjeżyła. Bo na Wyspie jakieś -3C i ciągnęło mi po nogach Alaską niemalże. Odkleiłam kilometr taśmy. Sprawdziłam, czy klapka działa. Działała. Temperatura w pomieszczeniach przylegających do dziury - wzrosła. Uradowało się me serce. Nie na długo jednak. Przyczaiłam się za winklem i czekam na łajzę. Bo jak akurat - polazł na siku. Po jakimś kwadransie słyszę dzwonek i łomot. I znowu dzwonek i łomot. Zaglądam zza winkla .... a na klapce rozpłaszczona kocia rączka PUKAJĄCA :-))))))) puk, puk ... przerwa. Puk, puk ...przerwa. A w przerwach widać było niesamowicie zdziwioną kocią mordę :-)))) I tu zeszłam w krótkich abcugach. Kot pierdoła nie umie wejść klapką. Zainwestuję w kalesony i skarpety. Bo klapka znów w pozycji "otwaaaarte" jest.

18 comments:

  1. o jessssssu, widzę tego kota, jak puka
    leżę i wierzgam nogami!
    ;-)))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  2. Frotka, ja do tej pory leżę i kwiczę :-)))

    ReplyDelete
  3. co chcesz, dobrze wychowany, to puka :))))))

    ReplyDelete
  4. Nauczy się, spoko! Uczyłam swoje obsługi kibla z klapką. NO NAWET RUDI UMI!
    Powiedz Morycowi! Zawstydź go!
    :D

    ReplyDelete
  5. Ech, jeszcze te wczorajsze dialogi :-)))

    "łebkiem pchaj, łebkiem, nie łapką, DEBILU :-)))))"

    ReplyDelete
  6. o jezu UMARŁAM przysięgam ;)))
    Ty go naprawdę kochasz ;)))
    ale pokażcie mu jak to się robi!! niech tatusj na czworaki i łebkiem! skąd biedny kot ma wiedzieć!!! :D

    ReplyDelete
  7. Zwab go smakolykiem zza klapki, od razu sie naumi;)

    ReplyDelete
  8. Albo zywym ptaszkiem, buehuehuehue....

    ReplyDelete
  9. Ds, a ja umarłam teraz :-)))))
    Wizja Dochtoru uderzającego łebkiem w klapkę mnie zabiła :-))))))))))

    No kocham Smjerdzjela bardzo :-)

    Gypsi - smakołykiem nie da rady, Moryc nie ma preferencji smakołykowych, ale żywy ptaszek może by zadziałał. Tylko skąd ja żywego ptaszka wezmę ???

    Ostatnio Moryc przynosi wyjątkowo zdechłe tejkełeje :-)))

    ReplyDelete
  10. Daj mu szansę :-)
    (ja bym pokazała...)

    ReplyDelete
  11. ;)))))))))))))
    słuchaj popchnij go od tyłu w klapkę;),zakuma że cza głową i już:)

    To ja tuv

    ReplyDelete
  12. Tuv, mam popchnąć go od tyłu w klapkę ???

    :-)))))))))))))))))))))))))))))))))

    Dla informacji. Instrukcja obsługi klapki była kotu pokazywana. Zaraz po przeprowadzce. I nic :-)))
    Nie zakumał, tylko tęsknie pod klapką mraucał.

    No to kij z tym. Taśma klejąca rządzi :-)))

    ReplyDelete
  13. Wiesz co Daisy, to pierdola jest nad pierdoly. Nie bylo mnie tu iles czasu, wlaze i jest temat - jak moj:) W tamten weekend w niedziele u mnie klapka zostala wylamana. Ona leciwa byla, pekla w rogu (ta ruchoma czesc) i czesc, dziura i pizgalo. W poniedzialek poszlam kupic calkiem nowy mechanizm. A ten nowy, to prosze ja Ciebie jak na magnes. Odchylasz, puszczasz i cyk, przykleja sie. Kot zglupial byl, myslal, ze zamkniete, bo stare bylo tak wyrobione, ze jak wiatr lekko zagwizdal,to sie odchylalo. W domu bralam go za schaby i lbem lup, zeby pokazac, ze trza mocniej. Zara zalapal, ale wlezc nie umial i spiewal pod drzwiami. Az go totalnie olalam. Normalnie zostawilam na mrozie z lisami;> wlazl:)
    Jesooo, jak te koty wkurwiaja:D

    ReplyDelete
  14. tuv!!!!
    zabiłaś mnie!
    ;-)))))))))
    biję Ci czołem u stóp!

    ReplyDelete
  15. nie no...Dochtoru łbem w klapkę, Daisy kota od tyłu w ....klapkę...klapka na tasmę?!
    Ludzieeeeeee!
    Jest ciemna noc, po 22 a ja ryczę!
    :))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  16. Buahah koty, wlaz na dach i wrzeszczol.No i straz podjechala, widzac to poprosilem aby go zostawili... sam zszedl po jakims czasie.

    ReplyDelete
  17. U nasz kiuweta z klapką jest używana pod warunkiem, że klapka jest zdjęta. Nikicie klapka nie pasi. Nie pasi - i już. Klapce mówimy staowcze: nie!

    ReplyDelete
  18. Zlałam się. Z opowieści, komentarzy i własnych wizji Moryca w roli Simon's Cat :))))))

    ReplyDelete