Wednesday, 5 April 2006

...

Bardzo krótka rozmowa z M. Biedny. Źle się czuł. Żałuję, że nie ma mnie przy nim. A z drugiej strony-zaplątana jestem. Bo zakręciły mi się uczucia na supeł. Nie potrafię żyć z dala od niego, zapominam jak to jest być z nim blisko. I w efekcie - nie potrafię od kilku dni powiedzieć, że kocham. Gubię się . Za bardzo nastawiona jestem na fizyczność . Nie dla mnie miłość eteryczna i poetycka. Nie potrafię wzdychać przy księżycu. Uwielbiam się wczepić w mężczyznę i czuć jego ciepło, bicie serca . Przytulić się, zasnąć oplątana męskimi ramionami. A tu ? A tu na dobranoc pozostaje mi książka . Zamiast. Do dupy z tym. Powinni mnie odstrzelić. Bo na ile jeszcze wystarczy mi sił i przekonania, że ta miłość przetrwa wszystko ???  Ps: A w głowie "Hey" i Nosowska ... Do niedzieli jakoś szło Lukier miód liryczne cudo Kochaj mnie mimo wszystko Nagle coś drobiażdzek wręcz Na manowce złości wywiódł mnie Kochaj mnie mimo wszystko Jeśli zwątpisz choć jeden raz Jeśli zwątpisz choć jeden raz Jeśli zwątpisz choć raz To choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę Powrotów nie będzie Czasem coś.. tyci czort Zdania szyk przestawi mi Kochaj mnie mimo wszystko Lub slalomem gubiąc krok wracam po dwóch głębszych pózno w noc Kochaj mnie mimo wszystko Jeśli zwątpisz choć jeden raz Jeśli zwątpisz choć jeden raz Jeśli zwątpisz choć raz To choćbyś z pistoletem zaszedł mi drogę Powrotów nie będzie.

No comments:

Post a Comment