Thursday, 2 July 2009
...
Notka będzie krótka. Od rana dzwonię do agencji wynajmu i ustalam z agentami wizje lokalne. A raczej lokalowe. Dom, który wpadł nam w oko miesiąc temu nazad, jest nadal do wynajęcia. I to chyba najlepsza z 4 obecnie opcji. W poniedziałek kierunek - JARMUŻ :-)))) Nie mylić z Bradford.
POkazałabym zdjęcia, ale jeszcze zapeszę albo co.
To nie pokażę.
Kot nadal w pakiecie z mizianiem.
Upał nieziemski
Sąsiedzi z naprzeciwka dziwnie cicho siedzą.
Za cztery tygodnie przeprowadzka.
O matkobosko. Boję się.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

rozumiem.Nie zapeszać,też bym się bała ,będzie dobrze.NO BĘDZIE:)
ReplyDeletemasz maila
ReplyDeleteJuz przeczytałam. Wysłałam odpowiedź :-)
ReplyDeleteTuv, Ty mnie znasz. Ja nieśmiała jestem :-)))
Ale jak juz kluczyki bedziecie mieli dasz fotki:)
ReplyDeletePowodzenia z pakowaniem, bo pewnie juz teraz zaczynasz powolusiu segregowac dobytek :)Wspolczuje w takie upaly taki zapieprz ;)
Spoko wodza. Ja dałam radę to i Ty dasz :-)
ReplyDeleteU mnie zaraz rok strzeli, ale na samą myśl ile pracy i nerwów to było - słabo mi. Nie wiem jak to zrobiłam. Nie wiem,
Ale na pewno dobrze!
:-)
To tfu, tfu:))) Z przeprowadzką też bym sie bała, wszak gorsza jest od pożaru. Chyba, że nic sie nie zabiera, jak ja.
ReplyDeletenie cierpie przeprowadzek...
ReplyDeletewici poszły:)
ReplyDeleteZapomniałam nadmienić, iż trzymię kciuki.
ReplyDeleteNiemcy mówią do trzymania kciuków toi-toi.
A jak się uda to hui! hui!
A masz!
Za oink i kiłi.
:-))))
Dziewczyny, ja mam wprawę w przeprowadzkach. Dobrze licząc w samym UK przeprowadzałam się pięć razy. Ten będzie szósty.
ReplyDeleteAle pakowanie to straszne KIŁI jest.
Oby było hui-hui bo umrę.
Jessuuuu, Jesssuuuu, Jesssuuu...
ReplyDeleteDaisy ale wiesz, ze za kazdym razem gratow przybywa ;P
ReplyDeleteDasz rade, jak cos dzieci Ci podrzucic moge do pomocy :D
Będzie hui, spoko!
ReplyDeleteNie takie kiłi zmoglim :-)
A ja całe życie na tych samych śmieciach i mam nadzieję, że juz tak zostanie:))
ReplyDeleteChociaż... z drugiej strony to musi być fajnie, tak od nowa się urządzać, meblować...
O co idzie z tym "kiłi" i "oink"?
Zdradcie porszę:)
P.S. Mam nowe foty moich futrzaków. Podesłać Ci, Daisy?
Dikejka - KIŁI to po prostu kiwi, tylko po angielsku, wymowa jednoznacznie kojarzy się z pewną chorobą weneryczną - a kiedyś się na nieciekawą sytuację nawet mówiło, że kiła-mogiła :-))) No to kiłi to taka właśnie sytuacja :-)))
ReplyDeleteOink - to odgłos jaki angielska świnia wydaje paszczą. Po prostu nas to śmieszy i dostałyśmy z Szeh głupawy, ze koty robią po angielsku "MEOW" ( wymawiałysmy dokładnie tak jak jest napisane) a świnie robią OINK :-)))
Jasne, że chcę zdjęcia! Dawa!
Aaaaa... tera paniała:)) Dzięki za wyjaśnienie:)
ReplyDeleteFotki wysłane:)
nie bój :) będzie fajnie!
ReplyDeletePrzeprowadzki to moja destiny, kurde ciagle sie przeprowadzam, albo z mieszkaniem albo z zakladem. W pakowaniu doszlam do perfekcji, jestem chyba lepsza niz firmy pakujace:)) jak cza to moge podeslac kilka sprawdzonych sposobow na pakowanie i rozpakowywanie, ale tylko jesli cza, bo nie bede zasmiecac komentow.
ReplyDeleteStardust, jasne, że możesz - co prawda mam doświadczenie, ale zawsze czegoś nowego mogę się nauczyć :)
ReplyDeleteDaisy, wez przestan. Macie raptem siebie i kota do przeprowadzenia.
ReplyDeleteJa sie tu juz 2x przeprowadzalam w osob 4, sie wynajelo vana i w dwa dni bylo po ptokach.
Chcialabym, zeby kolejny (i ostatni) byl juz do wlasnego domu.
Ale na razie sie nie zapowiada.
Gypsi, Ty nie wiesz ile ja mam dobytku po 13 latach bycia tu.
ReplyDeleteNie mówię o książkach, porcelanie i innych duperszwancach.
Zajebiście wielką ciężarówka chłopy obracały dwa razy, bo im się na raz nie pomieściło...
Ja tez mam zawsze duuuzoooo do przeprowadzania i pakowania, bo ja jestem graciara:)) znaczy sie kolekcjonerka chcialam powiedziec. Ja robie tak ze wszelkie np. szkliwo myje przed pakowaniem i zawijam kazda sztuke w czysty recznik papierowy. Myje bo wiem ze jak juz wszystko przewioze to nie spoczne poki nie urzadze, a takie pomyte tylko rozpakowac i do szafek. Te wszystkie reczniki papierowe (ok. 12 grubych rolek) po rozpakowaniu szkliwa i rzeczy tlukacych sie upycham do czystego worka na smieci i stawiam gdzies w kuchni, w ten sposob te reczniki wykorzystuje potem do sprzatania. Taki swojski recykling:) Kartony do pakowania kupuje z uszami (wiem wydatek i to spory) bo sa mocne, standartowej wielkosci i latwe do przenoszenia. Kazdy karton opisany i od razu wstawiony do odpowiedniego pomieszczenia. Acha i jeszcze warstwy szkliwa w tych recznikach przesypuje pchelkami steropianowymi. Jeszcze mi sie nigdy nic nie stluklo w czasie zadnej przeprowadzki. Dywany sa odrazu wnoszone do odpowiednich pomieszczen i rozkladane we wskazanym miejscu. Mieszkanie 150m2 mialam ostatnio urzadzone w ciagu 3 dni na blysk. Przeprowadzam nawet moje swieczniki, ktore od lat sa oblane roznokolorowymi swiecami i nic im sie nie ma prawa stac, jeszcze sie nigdy nic nie uszkodzilo. Stawiam je na dnie kartonu i zasypuje do pelna pchelkami, potem tylko delikatnie wyciagam.
ReplyDeleteUbrania wiszace na wieszakach wiaze razem po 10-12 wieszakow i potem wycinam dziure w dnie duzego przemyslowego worka na smieci przewlekam gore wieszakow i calosc jest ochroniona potem wieszam w nowej szafie razem z workami, obdzieram worki i szafa uporzadkowana w ciagu 5 min. Wszelkie obrazy, lustra itp. przekladam warstwami recznikow i bielizny poscielowej w kartonach. Zabezpieczone na mur.
ReplyDeleteZ tymi wieszakami - świetny pomysł. Bo u mnie z braku półek wszystko na wieszakach wisi. Kartony dostaję ze znajomego sklepu, takie z Clarinsa mają uszy. Doskonały pomysł z myciem i pakowaniem szkliwa - na pewno wykorzystam :-)
ReplyDeleteAle pisz Stardust, pisz jeszcze :-)
Ja podobnie ja Stardust robię. Do tego kartony ze szkliwem przekładam ręcznikami. Talerze scierkami do naczyń (nie dzwonia i nie tłuką się i scierki spakowane). Inwestuję z folię bąbelkową do obrazów i luster.
ReplyDeletePo ostatniej przeprowadzce nie mam strat ;-)
No to jakbyscie zobaczyly jak moj zon niektore rzeczy z POlski wiozl lacznie z dziecmi to byscie zawalu dostaly. Tydzien sprzatalam auto, ale do dzis sie smieje, ze jak rumun jechal. Sie nawet zastanawialismy dlaczego ich nikt na granicy nie sprawdzal, pewnie sie bali ze wsjo sie wysypie po otworzeniu bagaznika :D Przynajmniej jest sie z czego posmiac :D
ReplyDeleteaż zaczęłam żałować, ze sie nie wyprowadzam:)
ReplyDeleteKciuki trzymam za mieszkanko. Niech pisze jak tylko dadza zielone swiatlo i wysyla foty i linki do rajtmuwa czy innej strony. U nas w domu wszyscy pasjami ogladamy sobie mieszkania do kupna lub na wynajem od jakichs 2 lat, ale na razie nic nie znalezlismy pasujacego idelnie.
ReplyDeleteA pogoda fantastyczna ! Ide kultywowac Bugsowa tradycje i robie pranie!
A tak z ciekawostek, to jakas agencja pracy dla dochtorow do mnie napisala, ze szukaja do pracy w ... Bradford!
ReplyDeleteSie usmialem :)
Dochtor żartuje ??????
ReplyDeleteDo Bradford ????
Kwiiiiiik :-))))))
U mnie pranie na sznurku wisi. Pogoda ... eee, nie będę szczuć, bo może gdzieś leje ....
A, Dochtor, w poniedziałek dam cynk odnośnie mieszkania. Jak się zdecydujemy na jedno z nich, to będę mieć jakieś 10 minut do plaży.
ReplyDeleteAle powiem szczerze - wyboru wielkiego to nie ma. No ale ja też mam swoje wymagania. Niech BUK broni od dywanów, podwójnych kranów w zlewie i pokoików wielkości pudełka na buty.
:-)))))
Zdecydowanie polecam blisko plazy, ja mieszkam od 3 lat przy plazy i nie zamienilabym lokalizacji na zadna inna. To zapluje i zamaze ku powodzeniu przedsiewziecia, co? ;-)
ReplyDeletePomór Bradfordowy na Miejskich lekarzy. :-)
ReplyDeleteA doktór Sak Maj Sosydż niech nie wybrzydza za mocno, żeby marnacji nie było! No ale Bradford odpuszczę ;-)
To Bradford mnie prześladuje. Patrzę ja sobie co dziśiaj w pudle dają, bo nuuuda, panie i na jednym z kanałów - film. Dramat.
ReplyDelete"Zamieszki w Bradford"
:-)))))))))))))))))))))))))))))
Łomatkoboska!!!!!!!!!!!!
ReplyDeleteTeż mi to wpadło w oko, nawet podejrzałam, ale ten... zapach curry się unosił przez cały czas. to przełączyłam w końcu ;-))
ReplyDeleteNo?
ReplyDeleteHui?
HUI! HUI!
ReplyDeleteOoooo :-))))
ReplyDeleteJedynka?
Hui!Hui!
Nie, DWÓJKA! Ta z garażem!
ReplyDeleteTa łądniejsza z wierzchu :-) Ide czytać nową notkę.
ReplyDelete