Znaleźlim! Trzeci dom okazał się strzałem w dziesiątkę. Ale od początku. Dotarłam do Yarmouth bez przeszkód i na czas. Pierwszy dom, który tak mi się podobał na zdjęciach, okazał się być gównem zawiniętym w szerokokątny obiektyw. Zdjęcia kłamały tak, że aż im się rogi pozwijały. Zniszczone podłogi, łazienka w stanie wskazującym na lekki remont, kuchnia, która na zdjęciu wyglądała w miarę nowocześnie okazała się być kłamliwą suczą. Sypialnie na górze - no, widziałam większe i ładniejsze. Pomijam już fakt, że ulica przy której stał dom była tak wąska, że ciężarówka przeprowadzkowa nijak by tam nie wjechała. To samo z drzwiami wejsciowymi. Właściciel dobudował ganek. Nie ma mowy, żeby wnieść większe meble, a takie posiadam - starocie z reguły nie dają się rozłożyć na części i są ciężkie jak cholera, bo z prawdziwnego drewna. O tak zwanym ogródku nie wspomnę. Betonowe coś o wymiarach metr na metr - nawet stołu nie dałoby się tam postawić.
Ok. Podjechaliśmy pod drugi dom. Przestronny. Drzwi normalne. Schody na górę - szerokie - można wnosić meble. Ogród w miarę ładny i duży. I kolejne absolutne GÓWNO. Ten dom ostatnio był odnawiany jakieś 30 lat temu nazad. Ściany brudne, kuchnia zasyfiona, dywany na górze w sypialniach pozwijane w trąbki. Rozpadające się szafy. W jednej sypialni na ścianie pierdolnięta fioletowa abstrakcja. A ŁAZIENKA ....
Brudna wanna, umywalka osadzona w na wpół oberwanej obudowie bez drzwiczek a na ścianie kafelki pamiętające wczesnego Gierka, w dodatku niekompletne. Stan kibla pominę milczeniem, bo może któraś z Was coś je, czytając. I jak znam życie, ktoś to gówno wynajmie, a będzie to zapewne Anglik, któremu syf nie przeszkadza. Ja wolałabym spać na ławce w parku.
Podjechalim pod trzeci dom. Oprowadzała nas sama włascicielka - jak się okazało - prawniczka. Dom jak z pudełeczka. Czyściutko. Łazienki dwie. Kuchnia wielkości Berlina Zachodniego. Pomieszczenie na pralkę i inne utensylia. GARAŻ. A ogród ..... boisko do gry w piłkę. OGROMNY. A co najważniejsze - w drzwiach kuchennych do ogrodu znajduje się - TADAM! KOCIA FURTKA DO WOLNOŚCI :-))) O sypialniach z wbudowanymi szafami - nie wspomnę. I ten świeży zapach nowego domu. Powiedziałam jej, że biorę, zanim jeszcze zobaczyłam piętro.
Oczywiście byłam maglowana przez właścicielkę na wszelaką okoliczność. Na mimochodem rzucone pytanie "do you have children ?" - odpowiedziałam z autentycznym przerażeniem w głosie " NO! GOD FORBID!" i mogłam juz nic więcej nie mówić. Kobieta ucieszyła się tak jakbym jej w kieszeń funtami napluła. Okazało się, że stosunek do dzieci mamy taki sam. Kot jej nie przeszkadza, rodziny z dziećmi - ja takoż proszę won. Nie bez znaczenia był fakt, że na wstępie powiedziałam, że Dochtor jest Dochtor :-) Pożegnałyśmy się serdecznie, po czym dałam w długą jakby mi kto soli na ogon nasypał. Do agencji. Wpłacić kasę. Żeby nikt mnie nie ubiegł. Na samym wstępie agent przywital mnie słowami - jak chcecie ten telewizor co na ścianie wisi, to jest Wasz za 400 funciaków :-)))) Bo w sralonie nad kominkiem wisi plazma wielka jak stodoła. Pobrałam formularze do wypełnienia i ruszyłam w drogę powrotną. Po przyjeździe do domu wlazłam na stronę agencji i na zdjęciu zobaczyłam napis "Let Agreed"
Teraz to już tylko formalności zostały. Ale dopóki nie będę miała kluczy w kieszeni - nie pokażę zdjęć. Licho nie śpi.
:-)))
No zmusili mnie. Zmusili!
Miejscówa

Sralon

Kuchnia

Boisko

Jak sie co stanie to przyjdę mieszkać do WAS. Dochtor, bój się!
Ale pipa z Ciebie :) Chce foty!
ReplyDeleteEeee, Dochtor, a jak zapeszę ???
ReplyDeleteNo dobra. Dam linka, co ?
Ale jak nie daj BUK coś nie wypali, to Dochtor sam mi będzie miejcówy szukał!
http://tinyurl.com/n9jkl2
Gratulacje, ale czemu sie ten link nie otwiera?? :((
ReplyDeleteNie ? A mnie się otwiera :-(
ReplyDeleteIdę sprawdzić raz jeszcze .
Sprawdziłam - otwiera się.
No to mnie sie nie otwiera, trudno poczekam, ja cierpliwa jestem:)))
ReplyDeleteDobra, wstawię foty zamiast linku.
ReplyDeleteAle i tak się boję, ze zapeszę.
piekny domeczek:)bardzo cozy gratulacje - smieszne niektore zdania w opisie, w us nie ma cloakrooms:) albo gas coal effect fire:)
ReplyDeleteAniu u was pewnie są inne dziwne opisy :-)))
ReplyDeleteAngielski Angielski jest trochę inny od Amerykański Angielski :-)))
Chociażby głupie śmieci - u was garbage u nas rubbish - u was subway u nas tube - u was highway u nas motorway :-)))
A!A!A!
ReplyDeleteładny domeczek wybrałaś:)
tfuuu nie zapeszam,ale fajnei tu będzie meiszkać:)
Tuv, z wyborem nie było problemu. Jakbyś zobaczyła te dwie koszmarne chałupy to zapłakałabyś z rozpaczy :-)))
ReplyDeleteTo ten ón co mję się od razu z wierzchu podobał!
ReplyDeleteU mję on był drugi!
Tfu,tfu,tfu przez lewe ramię! Kiedy będzie można przestać pluć?
A ten... no... zauważyłaś, że jest tam KRZYWY trawnik?
:-))))))))))))))))))))))))))))
oink, oink!
Zauważyłam :-))))))))))))))
ReplyDeleteOINK.
Bedzie można przestać pluć, jak nasze referencje przejdą pomyślnie. Raczej z tym problemu nie będzie.
dam znać :-)))
Bogo-wie czuwali!
ReplyDeleteO-ink, o-ink!
:-))))))))))))))))))))))))))))
To teraz możesz huśtawkę i piaskownicę Miaurycemu postawić! Ba! Nawet zjeżdżalnię!
:-))))))))))))))))))))))))))))
Podoba mi sie:)) Lubie duze kuchnie, gdzie mozna gotowac grupowo co u mnie ma coraz czesciej miejsce jak przychodza dziecka i dziewczyny chca sie uczyc. I co najwazniejsze ze dom nowy, bo w starych to nigdy nie wiadomo co i jak zostalo zalatane. Sralon tez widac odpowiedniej wielkosci, nie cierpie takich klitek co to jeszcze czlowiek nie wiszedl a juz sie skonczylo:))
ReplyDeleteAle będzie miał miejsca Miaurycy ;)
ReplyDeleteA Sekułę oddałam dziś rano w ręce Poczty Polskiej
za 400? nosh wqlwa taniocha:)
ReplyDeleteale faktycznie z rodzina majaca dzieci ciezko znalesc coos takiego. Gartki Lazy :):*
ladnie :) kiedy moge przyjechac?
ReplyDeletedo Miaurycego oczywiscie :)
ReplyDeleteMiauka - miejsca jest dość :-)))
ReplyDeletezapraszam :-)
West - nie za 400. Za 650 - ale to i tak tanio w porównaniu z tym co płacimy za czynsz w zapyziałym Grejfsendowie :-)
Ścieżko - DZIĘKUJĘ !
Stardust - to zaledwie kawałek kuchni jest - ona jest większa plus utility room - można się gonić !
ReplyDeleteSzeh - ja mu koci PAŁAC tam wystawię :-))))
Ogród jest PRZEZAJEBIASZCZY!
cudnie!idę zmyć z siebie upał dzisiejszego dnia! I kołowrót, bo u mnie i dzieci i psy i kot!
ReplyDeleteTo mówiłam ja, gudrun!
Sliczny. Ile bedrumow zaposiada?
ReplyDeleteKuchnia jest moja:)))) Kuchnia jest pienknawaść:)))))))))))))))))
ReplyDeleteA, juz widze, linek mnie sie roztwarl.
ReplyDeleteCholera, na poludniu to im sie z cenami w dupach przewraca.
My za prawie wolnostojace 3 poziomy (rogiem polaczone z sasiadami) 4 sypialnie, 2 lazienki, kibel, kuchnie, jadalnie i wolnostojacy garaz placimy 680 i nie mielismy podwyzki od 2 lat.
Tyle ze ogrodka nie mamy - pochyly i zle zdrenowany, wiec mokry trawnik 2.5x3.5m sie nie liczy.
Parapetowa kiedy? ;)
to placisz 100 wiecej niz ja ale waruny niebo lepsze, ale coz u mnei 3 dzieciory i bol z wynajeciem czegos normalnego:-/
ReplyDeleteMam nadzieje, ze bedziesz zadowolona :):*
Daisy, fajny domek, tfu, tfu:))))
ReplyDeleteogród mmmmmmniam
ReplyDeletechyba pobuszuję po citylets i zobaczę, czy nie ma jakiegoś na zbyciu:)
Gypsi, a niech i się im przewraca. W Maidstone za mały dom z jedną łazienką płaciliśmy 750 za miesiąc.
ReplyDeleteGudrun ja tez padam na twarz. Zrobiłam dziś 400 km
Athina - kuchnia jest prześliczna - w porównaniu z tą tu i z poprzednią - miodzio.
West - ja nie wiem, co oni mają z tą niechecią do psów, kotów, dzieci i tym podobnych :-)))
A, Dochtórka o parapetówę pytała - no to jakoś 1-go lipca jak już kieliszki z pudła wyciągnę.
ReplyDelete:-)))
lipca?
ReplyDeletea ja kiedy moge w gosci do Miau?
Pierwszego sierpnia. Nie rozumiem dlaczego mi się wydaje że ciągle jest czerwiec :-))))
ReplyDeleteMiauka - właściciele kotów są ZAWSZE mile widziani :-)))
Sorry, przeczytałam ostatni wpis i powiem tyle - HAAAAAAAAA! Od razu mówiłam, że tylko ta chałupa i żadna inna! Ech ciotka, ciotka... ;) :-D Słuchaj się starszych :D
ReplyDeleteJak wiatr przeleciałam bez ten blog, nie witając się z nikim, więc teraz gremialnie i chórem zawołam - WITAM WSZYSTKICH! I spadam, nie chcąc przeszkadzać :)
Dom cudny. Trzymam kciuki by się udało go zatrzymać. Dla kota będzie poprostu idealny:))
ReplyDeleteCiotka, ochujałaś ????
ReplyDeleteZostań.
Siądź na dupie i otwórz se piwo :-)))
Fantastyczny! :)))
ReplyDeleteZazdroszę dużej kuchni, bo sama mam nieustawną klitkę 3x3 m. A gdzie prowadzą te wielgaśne drzwi, które są w kuchni po prawej stronie? Kominek jest prawdziwy (na drewno), czy elektryczny?
No wiem.... wywiad środowiskowy;))
ale tak jestem przejęta ta Twoją przeprowadzką, jakbym wybierała dla siebie:)))))
Wielgaśne drzwi prowadzą do sralonu :-)))Kominek jest gazowy, ale wątpię, czy będę go używać - bałabym się, że się telewizur spsuje :D
ReplyDeleteCzytam i przypomnialo mi sie jak 5 lat temu sama sie przeprowadzalam. Tez myslalam ze bede musiala jakies systemy telefoniczne pozakladac miedzy pokojami bo tak sie dlugo szlo z sypialni do kuchni. A teraz sie jakos skurczylo:))) Czlowiek sie przyzwyczai do przestrzeni, tylko do malej jest sie ciezko przyzwyczaic.
ReplyDeleteDaisy--> A ten utility room, to pralnia? bo z tym Waszym prawidlowym angielskim to nigdy nie wiadomo;) ja tez mialam pralnie, ale ja nie praczka, to kazalam wyniesc pralke i suszarke i sobie przerobilam na office. Wyszlo z tego polaczenia ofisu z magazynem, ale jestem bardzo zadowolona. A prania i tak nigdy nie lubilam robic w domu.
Dikejka--> Kuchnia 3x3 to wcale nie jest mala:) Moja jest 3.5x3.5 i mam duzo miejsca, faktem jest ze jest zorganizowana z glowa. Ale co Ci wiecej potrzeba na jedna kucharke, do mnie przyjezdzaja dziewczyny w liczbie sztuk 2 i gotujemy razem bez obijania sie o siebie:)) A normalnie stoi tam stol przy ktorym moze spokojnie siedziec 4-5 osob.
ReplyDeleteUtility room to po prostu pomieszczenie gospodarcze. Może być i pralnia. Ja sobie nie wyobrażam nosić ciuchów do pralni i prać w obcej pralce, gdzie chwilę temu ktoś mógł prać jakieś paskudne brudy. O fuj.
ReplyDeletedomek śliczny! gratulacje :-)
ReplyDeleteHeleno, jeszcze nie gratulować proszę :-)))
ReplyDeleteAle.
Dzwoniłam do agencji, powiedziano mi, że nie umawiają już innych chętnych na wizje lokalne.
Tyle tylko, że wiem jak takie wynajmowanie może wyglądać. Kiedyś właściciel się wycofał z umowy dwa dni przed naszą przeprowadzką. I to był dopiero horror. W ciągu 48 godzin musiałam znaleźć jako taki dom, a nie slums, cudem się udało.
Nauczona smutnym doświadczeniem - nie uwierzę, dopóki nie będę miała kluczy i umowy na rok w garści.
Jak juz wniesę mój kredens do kuchni i zaparzę sobie pierwszą zieloną herbatę - to się uspokoję.
Stardust, moze kuchnia 3x3 nie jest mała, ale moja jest przede wszystkim nieustawna. Duze okno + dwoje drzwi. Jedne z przedpokoju, a drugie prowadzące do spiżarki. Bosze, ta spiżarka, to moje wybawienie. Upycham tam wszelkie zapasy:))
ReplyDeleteStardust, a skąd taka myśl, że tylko ja pichcę?:) Toż ja w 3-osobowym stadle żyję:)))
Dikejka, to nie mysl, tylko ja np. jak cos robie w kuchni to nie lubie zeby mi tam sie ktos krecil. Ja tam jestem i to moje krolestwo tymczasowo:)) Teraz dziewczyny sie rwa do pomocy pod pretekstem uczenia, ale jakos nam to nawet idzie;)) Ale na szczescie to sie zdarza nie wiecej niz 3 razy w roku.
ReplyDeleteDaisy--> Mnie tam nie przeszkadza, uzywam tego samego serwisu juz od 15 lat i mam do nich zaufanie. Ze wzgledu na uczulenia Wspanialego uzywaja nawet innych srodkow do naszego prania i jest OK. Mialam kiedys pralke i suszarke w domu i konczylo sie tym ze wiecznie cos pralam, bo "jest na miejscu" i mam tego dosc. Ja naprawde leniwa jestem:)))
ReplyDeletePo namyśle: tę "plazmę" to przemyśl jeszcze i się dowiedz czy plazma czy lcd. Plazma strasznie prąd żre i szybko trupieje.
ReplyDeleteSpakujesz Miauryca do walizeczki ładnej? :-)
aaa. 650 funtów to jest 750 euro... tutaj za tyle to ja sobie mogę kawalerkę 25 metrów wynająć... znajdźcie mi tam pracę, co? ;)
ReplyDeleteteż bym swojego mieszkania nie wynajęła rodzinie z dziećmi :)
Też sobie przeliczyłam. Kurza twarz. Tyle płaciłam za mieszkanie w bloku!
ReplyDeleteAle nam DS popedzila kota:)) Ja tez przeliczylam i moje mieszkanie kosztuje 2x tyle. Strasznie tanio na tej wyspie.
ReplyDeleteTo pewnie jest LCD, bo producent ma w ofercie pierdyliard modeli LCD i trzy plazmy :-)))
ReplyDeleteTo musialabym mieć pecha.
Dziewczyny, dwie z Was mieszkają w metropoliach, no sorry, nie porównójcie czynszów z NY czy Paryża do czynszów z Jarmużowa! Za taki dom w Londynie to pewnie płaciłabym jak za mokre zboże!
Szeh, Miauryc pojedzie w kontenerku. Jakoś wytrzyma 3h podróży. Najwyżej się go wypuści z klatki :-))) Szoferka ciężarówki całkiem spora jest :-)))
ReplyDeleteNo nie w takiej znowu metropolii mieszkam:) wiem, wiem, moje mieszkanie z tym metrazem i wyposazeniem na Manhattanie koszowaloby 5 razy tyle co ja place, ale tam sie placi za Zip Code:)))
ReplyDeleteJak ja napisałam to " porównujcie"
ReplyDelete??????
Chyba mi się na musk rzuciło :-)))
Stardust, otóż właśnie. Płaci się za kod pocztowy, albo za daną ulicę. Mnie tam wielkie miasta ( patrz Bradford :-)))) wyszły bokiem. Wolę pipidówy.
też bym wolała pipidówę gdybym tam miała robotę. ech.
ReplyDeleteDs,- no właśnie, tylko ten problem mi nie daje spokoju. Czy ja tam pracę znajdę. Najwyżej będę dojeżdżać. Autobusy są dla ludzi.
ReplyDeleteAle u Ciebie jest trochę inaczej. Chyba musisz mieć pracę w miarę blisko domu ?
To LCD, na plazme ma za maly tylek.
ReplyDeleteMieszkanie w pyte :)
No i na rajtmuwie jest, ze 'let agreed', wiec wrozy pozytywnie, co do referencji, to chyba nie ma sie co martwic, a kreditczek pojdzie pewnie jak po masle (wszak Dochtor no nie?).
23 mile od naszego domku w linii prostej:)
Piekny domek!
Dziękuję Dochtorowi za uznanie :-)))
ReplyDeleteJak Dochtor teraz wejdzie na Rajtmuf i będzie szukał nie przez tego linka co podałam,a normalnie podając kryteria to Dochtor juz domeczku nie znajdzie. Wypadł z bazy danych :-))))
O, to my faktycznie sąsiadami będziemy !
znajdziesz znajdziesz, żaden problem. wszystko będzie super, z takim domem :) to kiedy parapetówa!?
ReplyDeleteDs, no jak to kiedy ? 1-go sierpnia :-)))
ReplyDeleteTy weź jszcze bedrumy pokaz tak?
ReplyDeleteKuchnia, sralon....ech Ty! najwazniejsza sprawa to dobra sypialnia!
Weduk fenk szuja;)lozko glowami na polnoc!
Ade, pokażę bedrumy jak już się wprowadzę, bo na stronie agencji nie ma zdjęć bedrumów ;-)
ReplyDeleteWażnie jest, że jeden bedrum ma basrum w pakiecie :-))))