Wednesday, 10 June 2009

...

Ebayowe szaleństwo dobiega końca. Sprzedałam wszystko co miałam sprzedać, przy czym największą wartość osiągały przedmioty, które uważałam za kiczowate i niesprzedajne, a już wylicytowane dwie dychy za plastikową torebkę firmy Fiorelli zdumiało mnie bezbrzeżnie. Zarobiłam na tym całym interesie jakieś 150 funciaków, co jak za parę dni roboty jest niezłym osiągiem. No ale cóż, skończyło się eldorado, nie mam już nic do sprzedania poza Dochtorem i kotem a ich pozbywać się nie zamierzam. A właśnie. Akropo kota, a raczej kotki. Od soboty trwa cisza sąsiedzka. Ani dzień dobry, ani pocałuj mie w dupę. A dlaczego ? Ano dlatego, że zjebałam starszego bachora jak szmaciarz kucyka. Przypadkowo wyjrzałam przez okno i co ujrzały moje cudne oczy ? Ano ujrzały tą pieprzoną gówniarę, która była w trakcie kopania kotki. I raz jej z lewa, a raz jej z prawa malutkim adidaskiem. No zagotowało się we mnie i rozdarłam paszczę tak, ze pomimo zamkniętego okna gówniara przerwała urocze zajęcie i zaskoczona spojrzała w górę. Kotka dwa dni po sterylce, no KURWA MAĆ! Poleciałam do Oksany i zabębniłam w drzwi jak na alarm. Kiedy otworzyła - nie bawiłam się w uprzejmości, tylko z mostu jej wygarnęłam o co chodzi. Co usłyszałam w odpowiedzi ? "A bo ona tak zawsze" Osłabłam. Zza pleców matki wychynął bachor sadysta. Pierdolę, ze to dziecko jest i zastraszyłam ją wyrwaniem nóg z dupy jak jeszcze raz zobaczę, ze dręczy kota i że bez wezwania (abuehehehe) POLICJI się nie obejdzie. Parskając furią i mieląc inwektywy wróciłam do siebie. I za chwilę usłyszałam niebiański odgłos wyjącego bachora, który najprawdopodobniej zaliczał rżnięcie pasem po dupie. I nie chodziło o to, ze ona zadręcza zwierzątko. Bardziej chodziło o to, że sąsiadka przyszła ze skargą. To, że Oksana nie potrafi zapanować nad dzieciarami to było widać, słychać i czuć, bo taki z niej matczyny autorytet jak z mysiej dupy rajzentasza, ale NIE ODPUSZCZĘ takich zachowań bachorstwu. Dochtor nawet nie myślał mnie zatrzymywać, jak zobaczył że zamieniłam się w furię, to odskoczył na bok. I teraz snujemy plany porwania kota. Ze sobą nie możemy jej wziąć, bo Moryc pod ścianami przemyka i ze strachu robi wielkie oczy. Dopiszę resztę później. Bo Dochtor mi teraz z taką rewelacją wyskoczył, że mi buty spadły. Apdejt dla Lorenzy Dochtor przyszedł i zaproponował, że może byśmy zrezygnowali z Jarmutowa na rzecz Bradford, bo inaczej jego znajomi zostaną bezlitośnie rozdzieleni. Ona dostała pracę w Bradford a on zostaje w Jarmutowie. A wała! Mam się przeprowadzić do skrzyżowania Chorzowa z Łodzią Fabryczną ???? Już widzę, jak oni ochoczo by się na naszym miejscu zamienili... Zamienić 16 mil plaży na cos takiego ????

43 comments:

  1. teraz nie usnę od tych spadniętych butów

    Bachora kurwa skopac

    ReplyDelete
  2. Zaraz juz mineło!
    Hallo.
    Pani kochana!

    ReplyDelete
  3. Lajf is brutal end ful of zasadzkas na kobietas - rozłąka pozwoli im się srawdzić, no nie?
    Daisy se popaczy pod poprzednią notkę zględem oczka do kutasika

    ReplyDelete
  4. wiesz...moze jednak nie rozdzielac ich...a Wam to sie zwroci w dwukrotnie...
    tylko nie krzycz, prosze:)

    ReplyDelete
  5. Pierdol znajomych. Patrz na siebie.
    Absolutnie!
    (dla mnie argumentem byłoby lepsze stanowisko, lepsze mozliwości dla Dochtora, tylko! Ale to , zadje się, nie zachodzi)

    O zwierzętach i dzieciach, to ja już nie mam siły :(

    Wszystkie mamuńcie kupujące bachorni "zabawki" darłabym na pasy. I co to , kurwa, znaczy "ona tak zawsze"?
    Może tej kocicy udałoby się znależć dobry dom? Ukradnij ją i daj komuś sensownemu.

    No ja pierdolę, przed samym snem znowu nerw.

    Nie macie tam policji dla zwierząt?

    ReplyDelete
  6. Beata, mieli mnóstwo czasu na to, żeby załatwić przeniesienie, ja nie jestem dobrą ciocia z Ameryki. Sorry. Byłam w związku na odległość przez dwa i pół roku i da się to przejść.

    I tak naprawdę MAM W DUPIE to, że oni nie będą mogli być razem. Dwie lekarskie pensje im wystarczą na bilety kolejowe albo benzynę.



    Lorenza - widziałam ;-)
    U mnie się tak nie da :-)

    ReplyDelete
  7. Proszę zauważyć jak bardzo poprawna politycznie byłam i NIC nie napisałam, żeby bachora skopać, połamać i rozerwać na strzępy.
    Nie?

    ReplyDelete
  8. Szeh - absolutnie dyplomatycznie się wyraziłaś :-))))

    Bo ja tego bachora chętnie skopała.
    Z adidaska raz z adidaska dwa.

    A kotkę ukradniemy. Niech jej tylko szwy zdejmą po sterylce.
    A ja zacznę kombinować.

    ReplyDelete
  9. Oj.... z adidaska siedemset czterdzieści siedem, z adiodaska siedemset czterdzieści osiem...
    Ale nic nie mówię, nie?

    ReplyDelete
  10. No jasne!

    siedemset czterdzieści dziewięć... siedemset pięćdziesiąt...

    ReplyDelete
  11. ja pewnie bym sama wpieprzyla bachorowi, ale znajac tutejsze prawo przesralabym sobie zycie niezle:(
    A takim matkom co sobie z dziecmi nie radza i na wsjo pozwalaja powinno sie jakis nadzor dawac.
    Co do reszty a w imie czego masz rezygnowac ze swoich planow, bilety kolejowe dosc tanie choc w porownaniu do paliwa drozej wychodza:D
    Duzi sa niech mysla :D Pzdr

    ReplyDelete
  12. Westfalit, ręka mnie już swędziała, opanowałam się jakoś. Ale przysięgam, zobaczę raz jeszcze takie coś i dzwonię do RSPCA.

    ReplyDelete
  13. dziecko nie wychowane - matke do karceru

    Daisy - tylko tak, napisałam, no ...Twój tez sie zastanawiał!

    ReplyDelete
  14. Beata, Dochtor się zastanawiał, bo on dobry człowiek jest. A ja jestem SUCZ. Swój limit dobrych uczynków dawno wyczerpałam ;-)

    ReplyDelete
  15. Powinnas z miejsca zadzwonic, wtedy dopiero by sie matka tlumaczyla i mialaby ciepelko.
    A sie zdziwilam, ze w tym kraju gdzie o zwierzaki sie dba taka akcja zaszla.
    Ech normalnie same joby mi sie na usta ciskaja, bo jak mozna tak dzieciaki chowac, a pozniej lamenty jak cholera.

    ReplyDelete
  16. dzieciaka mi zal, matka durna i to jej due trza trzepac a nie gowniarze. Wkurw mnie bierze na takie mamuski co to nie reaguja przez 3 godziny az nagle za kabel lapia.

    Kocia ma pecha, ze do takich durnych ludziow jak Oksana trafila.

    Co do Dochtora..... rob tak bys sie czula dobrze...

    ReplyDelete
  17. Daisy--> Ty zanim sie wyprowadzisz to moze jeszcze zalatw sterylizacje dla Oksany, po choooj ma sie takie cos rozmnazac bez pamieci.

    ReplyDelete
  18. Stardust ma rację. Kurczę, żeby samochodem jeździć to trzeba prawo jazdy zrobić, ale rodzicem to każdy nieodpowiedzialny zostaje a my się potem z takimi dorośniętymi bachorami męczymy.
    Masz rację w tej drugiej sprawie, niech doktor o Wasz interes dba,a znajomi niech znajdą wyjście na własny rachunek.

    ReplyDelete
  19. taa od kopania się zaczyna, a potem trzeba czytać w prasie, że jakieś gnoje bez mózgu skopały kotkę, a potem obcięły jej przednie łapy i się wykrwawiła.

    masakra.

    ReplyDelete
  20. Tylko nie Bradford!!!
    Squid codziennie przejezdza w drodze do pracy. Miasto jest opanowane przez "people of Indian origin" i najgorszy sort polskich emigrantow.
    I szpital tez maja gowniany.
    Gdyby Wam zaproponowali Stara Szynke (Oldham), to co inszego, szpital bardzo w porzo, a i do mieszkania da sie fajne miejsce znalezc.

    ReplyDelete
  21. Sterylizajcja dla oksany na bank...
    Moze Jarmutowo nie jest najpiekniejszym miejscem na swiecie, ale jest nad morzem! Moze nie jest najlepszy klimat i czasem wiosna sa alarmy powodziowe, ale nie jebie smogiem i curry! Myslec razem o wlasnej przyszlosci i tyle!

    ReplyDelete
  22. Zapach curry uwielbiam i wcale by mi nie przeszkadzal gdyby do tego bylo ladnie wokol. No ale to co Daisy pokazala na zdjeciu jakos mi sie nie kwalifikuje;)

    ReplyDelete
  23. Gypsi, prędzej zostanę w Grejfsend niz się do Bradford przeprowadzę. Absolutnie nie! Dochtor ma ultimatum - albo Jarmutowo albo jedzie do Bradford SAM jak palec w dupie.

    Dochtor z Noricz dobrze pisze. Wystarczy ,że mi jebie curry w Grejfsendowie. Co do alarmów powodziowych - kapok se kupię i ponton. Sucze mojego pokroju są niezniszczalne :-)))))


    Właśnie zadzwoniłam do Dochtora i mu przeczytałam Wasze wypowiedzi :-)))

    ReplyDelete
  24. Stardust , to jest okręg przemysłowy, to co tam ma być ładnie? Mnie wystarczy, że połowę życia spędziłam wąchając smrody Śląska, a jak jechałam na przykład w góry to miałam szok tlenowy i natychmiastową migrenę :-)

    Poczytałam o tym Bradford, zamieszki na tle rasowym, problemy z wynajmem PORZĄDNEGO domu i największe zbiorowisko muzułmanów po Londynie.

    Że tak finezyjnie powiem. KURWA! PO MOIM TRUPIE!

    ReplyDelete
  25. A w takim Nofrolku - wiekszosc populacji jest miejscowa a nie przyjezdna. Roznorodnosc jest, ale nie zmasowana. No i swieze powietrze i ludzie mowia po ANGIELSKU, i nie ma za duzo fanatykow religijnych (jakiejkolwiek religii)

    ReplyDelete
  26. No toteż! Dochtor może zadzwoni do mojego Dochtora i mu zalety przedstawi osobiście?

    :-)))))

    Bradford se mogą wsadzić w dupę i podpalić. Niech koleżanka co to się chciała zamieniać - gdzie indziej szuka palacza na kajak.

    :-))))

    ReplyDelete
  27. dzizasssss BRAWO :) też bym nie zdzierżyła!
    Moje dlatego do wszelkiej zwierzyny odnosza sie z szacunkiem.

    A !
    NIE ZAMIENIAAJ SIĘ
    No niby dlaczego?!?
    Czy ktoś dla ciebie by to zrobil?
    Pierdol znajomych,sorry ale TY /WY jesteście ważniejsi

    ReplyDelete
  28. Daisy - jeszcze a 'propos zawieszki.
    U mnei też NIE MA.
    AL Młoda zajrzała,spojrzała i stwierdziła ŻE CZEGO JA CHCE skoro mam haczyk;>
    KURKA NIGDY w życiu by mi do głowy nei przyszlo że to cos,na dole komóry( u mnie tu podłacza sięsłuchawki) tzn OBOK tego podączenia po zdjęciu klapki JEST .
    Takie coś lekuchno wystajace.I to kurka jest ów haczyk na dzyndzelki:)

    ReplyDelete
  29. Tuv - blog otwarty, ale choj. napiszę to. Te Dochtory co to się chciały zamienić to z moim Dochtorem na roku były. A ona to udzielna księżna, której się wszystko należy, bo bogata z domu i słońce jej z dupy świeci. A mój Dochtor zawsze dawał się w ciula robic i wykorzystywać. Ale księżna nie wzięła jednej rzeczy pod uwagę. Że Dochtor już nie jest sam, a jego partnerką jest wredna, złośliwa i uparta SUCZ.

    No. Niech spada do Bradford. Good riddance!

    ReplyDelete
  30. Daisy - :))))))) Twój DOCHTOR ma fantastyczną babkę:)
    Wiesz,on ma przed sobą świetlaną przyszłosć noralnie jak TY będziesz nim kierować:))))
    ja kiedyś bym ustąpiła,ale życie nie nauczyło zlewać bo NASZE własne życie jest ważniejsze:)

    ReplyDelete
  31. Jasne. jeszcze im klcze od chałupy dać i piny do kart kredytowych. Zresztą wyczytałam między wierszamy, że one, te dochtory, to się obudziły z rękami w nocniku i teraz szukają frajera. I w ogóle - paszli wont.

    ReplyDelete
  32. aaa, no że się opanowałaś i nie zbiłaś bachora to podziwiam. chociaż z drugiej strony wiem, że za zbicie się odwdzięcza właśnie kopiąc bezbronne zwierzaki. no jak ja nie lubię zwierzęcia marki homo sapiens!

    ReplyDelete
  33. Lorenza - ja przypuszczam, ze oni sobie to nieźle wykombinowali. Pewnie poczytali w necie i zebrali wywiad, że to Bradford to raczej gównianne miejsce jest, szczególnie dla samotnej kobiety, - i teraz chcieli brać Dochtora na litość, że los ich, kurwa, rozdzieli, jak się Dochtor nie zlituje. I wiesz, gdyby Maciej był sam, to pewnie poszedłby na taki układ, bo on autentycznie jest altruistą i jego dobro to na drugim miejscu stoi. Ale jak napisałam wcześniej - PO MOIM TRUPIE! Bo musi się liczyć z moim zdaniem też. A moje zdanie - wiadomo jakie jest.

    Ds - no pewnie, ze nie uderzyłabym dzieciaka, ale tylko dlatego, że mogłabym mieć kłopoty. Wiem, to wredne jest, ale skoro nic innego nie pomaga, to może solidny klaps pomógłby jednak. Te dzieci nadaja się do SUPERNIANI. Nie słuchają Oksany, mówią jej, że jest głupia i tak dalej. Byłam tego świadkiem.

    ReplyDelete
  34. Stardust :-))))))))))))
    wyrażenie "jebie curry" to przenośnia jest :-)))))))))))


    Daisy, jakie sam do Bradford? Mowy nie ma! Ni Hugona Kołłątaja!
    Bradford nie wchodzi w grę. Nie ma. Nie istnieje.

    ReplyDelete
  35. dobra, ale to że nie słuchają i mówią matce, że jest głupia, to jest na jakieś 90% zasługa tejże matki, plus pewnie ojca, o ile jakiegoś mają, bo nie pamiętam. stawiam funty przeciw orzechom, że nie urodziły się z umiejętnością mówienia "jesteś głupia".

    ReplyDelete
  36. Ds, ja się na wychowaniu dzieci znam jak kura na pieprzu. Nie mam pojęcia, kto jest winien takiej sytuacji. Być może to ojciec je rozpieszcza i umniejsza rolę matki, a może matka nie potrafiła w swoim czasie zapobiec takiemu zachowaniu.

    Ciekawe, że MNIE nawet by do głowy nie przyszedł pomysł powiedzenia mamie "jesteś głupia" a przecież nie lała mnie pasem po dupie.

    ReplyDelete
  37. tak czy smak nalezal sie kop w dupe bachorowi i donos na rodzicow z RSPCS.

    Na altruizm dobra jest taka sucz jak Ty;)

    ReplyDelete
  38. Daisy, moja Miśka przeszła nie szkołę, ale poligon, jeśli chodzi o traktowanie zwierząt. I ja nie mówię o kopaniu, bo to jakieś ekstremalne odreagowanie dzieciaka na słabszym za brak uwagi w domu.
    Smutne, że mała dostała klapsa za to, że sąsiadka przyszła na skargę, a nie za to, że źle postapiła. Znów kopnie kota, psa.
    Widać, że matce trzeba wytłumaczyć pewne rzeczy.
    Daisy, i nie pacz na znajomych, pacz na Was:))))))

    ReplyDelete
  39. Athina, to nie tylko o przeszkolenie chodzi. To dziecko jest złośliwe - ja jej zachowania obserwuję czasem, bo kompa mam przy oknie. Dokucza młodszej siostrze, spycha ją z huśtawki czy zabrania wejść na trampolinę, taką dla bachorów. Młodsza ryczy i bije starszą na co starsza bije młodszą, albo kopie kota. Ja bym te dzieci wysłała babci do Rosji. W skrzynce z drewna z dziurkami na wieczku, żeby mnie nikt o sadyzm nie posądził. A jakby się przesyłka gdzieś zawieruszyła ...

    :-)))

    ReplyDelete