Monday, 29 June 2009
...
Kot już w domu, po małych zawirowaniach. Osobisty zaofiarował się wczoraj, że Maurycego odbierze dziś rano, bo ma kilka dni urlopu i przez jeden dzień może się nim zaopiekować. Chodziło też o kasę, bo gdyby Morynia odebrał przed 9.30 - to nie musiałabym płacić za ten konkretny dzień. Tym sposobem zaoszczędziłabym jedyne 16 funciaków, ale lepsze to niż nic, a kociambrowi przypadłoby mniej stresu w pakiecie. Zawszeć to lepiej na swoim łóżku niż w pierdlu, conie. No to rano dziarsko wysyłam wiadomość do Osobistego, czy kota odebrał. Za chwilę odczytuję na wyświetlaczu "niestety nie, bo zapomniałem, że jadę na ryby" O kurwasz. Zagotowałam się. Dzwonię. A ten jak zwykle się plącze w zeznaniach. Raz, że jadą jak kolega z pracy wróci, raz, że jadą bo kolega ma wolne. Naprawdę, jak już pierdoli jak potłuczony, to niech sobie scenariusz napisze w podpunktach i się go trzyma, bo ja potrafię słuchać i szczegóły nie mają prawa mi umknąć. Innym objawem że kłamie aż mu się z zadu kurzy, jest podnoszenie na mnie głosu, czego nie ścierpię. Pierdyknęłam słuchawką, o ile można tak nazwać naciśnięcie czerwonej słuchawki. Za chwilę dzwoni i mówi, że pojedzie po kota i że żywinę oporządzi. Tyle dobrego. Jak przylecę jutro do domu, to zaczynam na serio sprawy rozwodowe, bo dłużej tego gościa nie zniesę.
Odprawiłam się już - waleszka ważyła 21 kg, pan był tak miły, że przymknął oko na ten jeden kilogram. Musiałam zostawić kilka sztuk odzieży i obuw sportowy, Dochtor wziął jakieś 10 kilo książek, a ja część wpakowałam w waleszkę a część w bagaż podróżny. Wracając z odprawy zboczyłam z trasy. Jakoś tak odruchowo. Efekt - cztery cegły więcej.
Ratonku.
A po połedniu wszakże mam do Gdyni się udać. I będę lazła Świętojańską. A tam Empik jak byk.
Bogowie chrońcie, bo mnie wydziedziczą.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

empik w Gdyni is maj law
ReplyDeletechyba ...laf
ReplyDeleteNajbardziej mnei wkurza jak ktos slowa nie dotrzymuje. Wcale sie nie dziwie ze Cie nierwy poniosly, ja pewnie bym wyskoczyla z druhiej manki i glowe odgryzla :D Milej podrozy do domciu :)
ReplyDeleteE tam, empiki są niemodne!
ReplyDelete;-)
I co? Jest Miaurycy w chałupie?
Na temat pod tytulem Osobisty, to raczej nabiore wody w usta, bo ja tego kotla nie rozumiem, no nie ogarniam co to za uklad i tyle.
ReplyDeleteStardust, Osobisty to jest przynależny, ale niech nie bedzie taki pewny swego!
ReplyDeletema robic, sie sluchac a jak nie to spadac:)
Współczuję Daisy i jestem zdania, że dobrze pomyślane z tym rozwodem.
ReplyDeleteTy po prostu nie patrz juz w stronę Empiku, co? Przecież możesz odwrócić głowę...
No i spokojnego lotu:))))
Kot już w chałupie i nakarmiony. Mraucy. Pewnie tęskni :-(
ReplyDeleteIdę się zdrzemnąć :-)
Rano wylatam.
Stardust, ja już pisałam o tym układzie, bo pytałaś. Mieliśmy wspólnego psa, więc kontakty nie były całkowicie zerwane. Dochtor lubi Osobistego, Osobisty lubi Dochtora. Trudno się totalnie odseparować jeżeli mieszka się 2 ulice dalej i nie chowa się do siebie urazy. Za miesiąc, po przeprowadzce pewnie nie będziemy się już spotykać w takim zakresie. Osobisty mnie owszem wkurwia, ale tak samo wkurwiałby mnie ktokolwiek inny, nie dotrzymujący słowa.
ReplyDeleteBardzo, bardzo jestem ciekawa reakcji Moryca, jak Cie zobaczy:)
ReplyDeleteIdę w zakłady, że przez kilka dni nie będzie Cię odstępował na krok. A gdy na nowo swoją pozycję odbuduje, to (być może) przyjdzie czas na zemstę. Za banicję;)))
nasika krzywo na krzywe pościelowe kwiatki:) Bea
ReplyDeleteJestem ciekawa fochów, obrazy i kary ;-)
ReplyDeleteoooo,strasznie ciekawa jestem Miaurycego:).
ReplyDeleteMoje to obchodzą nas szerokim łukiem i tlko do miski zaglądają jak nas długo nie ma:)
Moje koty najbardziej są naburmuszone w poniedziałkowe popołudnia:))
ReplyDeleteWiadomo - w 2 dni łikendu - państwo w domu wymiziają, wytulą, dopieszczą, a póxniej znikają na 12h:)))
Zazwyczaj obraza trwa przez godzinę-dwie, a jak uznają, że wystarczająco się je przeprosiło, to wszystko się normuje:))
Az do nastepnego poniedziałku:)))
E!
ReplyDeleteOdsypiasz koszmarną godzinę odlotu?
weź się laska rozwiedź, no ileż można. palenie rzuciłaś, a rozwieść się nie możesz?? bez sensu ;)
ReplyDeleteDochtor lubi Osobistego... i vice versa...
ReplyDeleteDaisy, miedzy facetami nie ma miejsca na cos takiego, prawdziwy mezczyzna jest zazdrosny o swoja kobiete, nawet o jej przeszlosc.
A byly o tego nowego.
Jesli sobie tego nie uswiadamia albo ukrywa, tym gorzej dla niego i jego frustracji.
To chory uklad, ale ja mam nie lepszy.
Ale uleje sobie u siebie, po rozwodzie juz.
Czarownico, ja nie mówię, że Dochtor nie jest zazdrosny. jest. I po wielokroć miałam trute o rozwód. Ale pomimo to - lubią się. Moze dlatego, ze ja z Osobistym od 5 lat nie miałam nic wspólnego, poza dachem nad głową. Wszystko było osobne.
ReplyDeleteDo wszystkich zainteresowanych :
Moryc przyleciał z miaukotem dzikim na dźwięk otwieranych drzwi, szalenie się ucieszył, wąsał, mraucał i czachy dawał. Po czym złapał mnie pazurami za rękę i SPECJALNIE mnie użarł w przedramię. Co za kot !
Zasłużyłam.
A teraz idę spać, bo w nocy zaliczyłam 2 godziny drzemki, samolot odleciał planowo, natomiast nie mogłam się wydostać z lotniska, bo był wypadek na autostradzie i korek taki, że do domu jechałam 4 godziny zamiast dwóch.
Wieczorem wlizę.
I tak mało dostałaś. Może jeszcze zarobisz liścia :-)
ReplyDeleteJa też będę truła o rozwód, bo Dochtor mję kupił. Znaczy jestestwem swoim a nie środkami płatniczymi.
ReplyDeleteMorysiowa kara była łagodna:)))
ReplyDeleteMoi znajomi, gdy wracali z jakiegoś urlopu, bądź weekendu, zawsze natychmiast mieli naszczane na torby podróżne. Tak ich Sztucer karał.
Oing, oing!
ReplyDelete:-))))))))))))))))))))))
Szeh :-)))))
ReplyDeleteTo się jeszcze śmieszniej pisze, bo oink, oink :-))))))
Nie zgadzam się na "k" w oing!
ReplyDelete:-))))))))))))))))))))
Kiłi.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
oooooo, jak Doctore kupiło Szehere to ja mam wielki żal w sercu, żem Doktore nie widziała...:(((((((((((
ReplyDeletekara za nieobecność od kitajca wystarczająca, co jest? dziołchy, Pani rządzi!
Szeh, no KIŁI :-))))
ReplyDeleteBeata - Dochtor oczarowany Szeherezadą i Werewolfem takoż. Nawet jakieś wyznania składał telefonicznie. No to teraz wiesz, co straciłaś :-)))))