Wednesday, 24 June 2009

...

Poszłam sobie do drogerii Natura po wały spod powały. Obok był Empik. Reszty się domyślcie. A jutro jak Buk da - a partia pozwoli - pojedziem do Lorenzy coby wywczasu zażyć. Mam nadzieję, że żadnej księgarni po drodze nie będzie. Bo mnie z domu wyrzucą. Na zbity pysk. Razem z kotem.

22 comments:

  1. Przepadłaś z kretesem znaczy w tym Empiku:)))))
    Oj, lubię tam bywać. Mamy nawet kanapę przy książkach dla bachorni. Raz mi tam Miśka zasnęła oparta o moje ramię:)))))

    Szampańskiej zabawy u Lorenzy:))))))

    ReplyDelete
  2. Oki, pozdrowię :-)

    Athina - dzięki :-)

    ReplyDelete
  3. o,ja też lubie na kanapie w emiku sasiaść:).Albo na takich pufach pochowanych miedzy regałami,spokojniej;)

    Pozdrów Lorenzę i ode mnie:)

    ReplyDelete
  4. A spacer, że zapytam był? Dupka dyndała? :))))))

    ReplyDelete
  5. Marsze to ja uskuteczniam codziennie! Na przykład dookoła dziury ze psem. i po malowniczej okolicy :-)))

    ReplyDelete
  6. Jak tak dalej pojdzie to bedziesz musiala na wyspe kontener wysylac:)))
    Buziaki dla Lorenzy ode mnie prosze przeslac i wysciskac mi Szeherezade. Jak ja Wam zazdroszcze tego spotkania!!!!! buuuu buuuuuuuuu:(((((

    ReplyDelete
  7. Mondro kobieto:)))) Żałuję, że nie mieszkam w tamtych okolicach, bo trochę bym Cie potłamsiła o spotkanie;))))

    ReplyDelete
  8. Pogoda się nam wściekła. Póki co, idę na Szeherezadową Dzielnię i tam zapadnie decyzja.

    Athina, przecież wkrótce to my się zupełnie realnie możemy zobaczyć :-) West powiedziała, że to nie aż tak daleko od Jarmużowa, conie? Pociągi jeszcze na Wyspie nie wyzdychali :-)))

    ReplyDelete
  9. Daisy, ja jeszcze nie przebolałam twojej straty piwnicznej. Wczoraj obmyślałam wyszukane tortury dla złodziei książek, takich przy których plagi egipskie to łagodna pieszczota jest. Najboleśniejszym elementem mojego rozwodu był podział ksiązek bo ten idota mój mąz nie mógł pojąc że biblioteczka jest niepodzielna jak dziecko. Dziecka nie chciał kroić a z biblioteczki mi wyrwał kilka ksiązek.
    Kiedys na podwórku słyszałam jak jeden dzieciak krzyknął do drugiego (po bójce, idąc do domu z placzem) "Żeby ci wszystkie rzeczy śmierdziały!". Zaiste piękna to klątwa i taka własnie rzucam na tego twojego złodzieja. Howg.

    ReplyDelete
  10. Hahaha Empik pozeracz serc :D
    Babo przejrzalam od deski do deski calosc bloga i albo slepa jestem albo faktycznie nie ma zdjecia Twego z lokami :P
    Ja poprosze o zdjecie na maila :] Buzka i milej zabawy do bialego rana u Lorenzy :D

    ReplyDelete
  11. odwodnik, podział książek!!!!!!!!!!!!! słów mi brak!!!!!!
    poszłabym do empiku.

    ReplyDelete
  12. West, na blogu jest moje zdjęcie poranne, gdzie nie ma loków za to jest pierdolnik na łbie :-)))


    Odwodnik - klątwa zaiste boska! Oby mu śmierdziały! Podział książek rozumiem, bo Pierwszy ex też mi wyrywał książki ale całe szczęście były to książki nie z mojej półki, bo o tematyce religijnej.

    Ds, Empik to piękne miejsce jest, ale mnie tam nie powinni wpuszczać :-(

    ReplyDelete
  13. Lazy ale ja sie dopominac dosc upierdliwie o te loki o ktorych pisalas:P:)
    Chce zobaczyc plissssssssssssssssssss:)

    ReplyDelete
  14. To jak wrócę do domu :-)
    Zeskanuję i wrzucę.

    ReplyDelete
  15. jechałam z Lady, jadłam z Lady, przeprawiałam się przez rzekę jak Wisła szeroka, a Oka głęboka

    ReplyDelete
  16. Michael się...rozpadł...aleśmy prorocze były...:((((((((((((

    ReplyDelete
  17. Beata - no wziął i się rozpadł. Jako jedyny solista.

    Nie byłam jego wielbicielką, ale szkoda, że odszedł.

    ReplyDelete
  18. urodzilismy sie jednego dnia...29 sierpnia, ja mlodsza...ale roslam z nim, podziwialam...Junior mial jego plakat naturalnej wielkosci nad lozkiem...potem, kiedy zaczeto pisac o molestowaniu, bylam w kropce...jestem caly czas

    ReplyDelete
  19. No się trza będzie w przyszłości umówić:))))

    ReplyDelete
  20. Jestem jak najbardziej za malym sabacikiem :)

    ReplyDelete