Wednesday, 24 June 2009
...
Poszłam sobie do drogerii Natura po wały spod powały. Obok był Empik. Reszty się domyślcie.
A jutro jak Buk da - a partia pozwoli - pojedziem do Lorenzy coby wywczasu zażyć.
Mam nadzieję, że żadnej księgarni po drodze nie będzie.
Bo mnie z domu wyrzucą. Na zbity pysk. Razem z kotem.
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Przepadłaś z kretesem znaczy w tym Empiku:)))))
ReplyDeleteOj, lubię tam bywać. Mamy nawet kanapę przy książkach dla bachorni. Raz mi tam Miśka zasnęła oparta o moje ramię:)))))
Szampańskiej zabawy u Lorenzy:))))))
Pozdrow Lorenze w takim razie:)
ReplyDeleteOki, pozdrowię :-)
ReplyDeleteAthina - dzięki :-)
o,ja też lubie na kanapie w emiku sasiaść:).Albo na takich pufach pochowanych miedzy regałami,spokojniej;)
ReplyDeletePozdrów Lorenzę i ode mnie:)
A spacer, że zapytam był? Dupka dyndała? :))))))
ReplyDeleteMarsze to ja uskuteczniam codziennie! Na przykład dookoła dziury ze psem. i po malowniczej okolicy :-)))
ReplyDeleteJak tak dalej pojdzie to bedziesz musiala na wyspe kontener wysylac:)))
ReplyDeleteBuziaki dla Lorenzy ode mnie prosze przeslac i wysciskac mi Szeherezade. Jak ja Wam zazdroszcze tego spotkania!!!!! buuuu buuuuuuuuu:(((((
Mondro kobieto:)))) Żałuję, że nie mieszkam w tamtych okolicach, bo trochę bym Cie potłamsiła o spotkanie;))))
ReplyDeletePogoda się nam wściekła. Póki co, idę na Szeherezadową Dzielnię i tam zapadnie decyzja.
ReplyDeleteAthina, przecież wkrótce to my się zupełnie realnie możemy zobaczyć :-) West powiedziała, że to nie aż tak daleko od Jarmużowa, conie? Pociągi jeszcze na Wyspie nie wyzdychali :-)))
Daisy, ja jeszcze nie przebolałam twojej straty piwnicznej. Wczoraj obmyślałam wyszukane tortury dla złodziei książek, takich przy których plagi egipskie to łagodna pieszczota jest. Najboleśniejszym elementem mojego rozwodu był podział ksiązek bo ten idota mój mąz nie mógł pojąc że biblioteczka jest niepodzielna jak dziecko. Dziecka nie chciał kroić a z biblioteczki mi wyrwał kilka ksiązek.
ReplyDeleteKiedys na podwórku słyszałam jak jeden dzieciak krzyknął do drugiego (po bójce, idąc do domu z placzem) "Żeby ci wszystkie rzeczy śmierdziały!". Zaiste piękna to klątwa i taka własnie rzucam na tego twojego złodzieja. Howg.
Hahaha Empik pozeracz serc :D
ReplyDeleteBabo przejrzalam od deski do deski calosc bloga i albo slepa jestem albo faktycznie nie ma zdjecia Twego z lokami :P
Ja poprosze o zdjecie na maila :] Buzka i milej zabawy do bialego rana u Lorenzy :D
odwodnik, podział książek!!!!!!!!!!!!! słów mi brak!!!!!!
ReplyDeleteposzłabym do empiku.
West, na blogu jest moje zdjęcie poranne, gdzie nie ma loków za to jest pierdolnik na łbie :-)))
ReplyDeleteOdwodnik - klątwa zaiste boska! Oby mu śmierdziały! Podział książek rozumiem, bo Pierwszy ex też mi wyrywał książki ale całe szczęście były to książki nie z mojej półki, bo o tematyce religijnej.
Ds, Empik to piękne miejsce jest, ale mnie tam nie powinni wpuszczać :-(
Lazy ale ja sie dopominac dosc upierdliwie o te loki o ktorych pisalas:P:)
ReplyDeleteChce zobaczyc plissssssssssssssssssss:)
To jak wrócę do domu :-)
ReplyDeleteZeskanuję i wrzucę.
jechałam z Lady, jadłam z Lady, przeprawiałam się przez rzekę jak Wisła szeroka, a Oka głęboka
ReplyDeletejakoś to LaZy mi nie idzie:(
ReplyDeleteMichael się...rozpadł...aleśmy prorocze były...:((((((((((((
ReplyDeleteBeata - no wziął i się rozpadł. Jako jedyny solista.
ReplyDeleteNie byłam jego wielbicielką, ale szkoda, że odszedł.
urodzilismy sie jednego dnia...29 sierpnia, ja mlodsza...ale roslam z nim, podziwialam...Junior mial jego plakat naturalnej wielkosci nad lozkiem...potem, kiedy zaczeto pisac o molestowaniu, bylam w kropce...jestem caly czas
ReplyDeleteNo się trza będzie w przyszłości umówić:))))
ReplyDeleteJestem jak najbardziej za malym sabacikiem :)
ReplyDelete