Monday, 10 August 2009

...

Bylim wczoraj na plaży. Morze robiło to, co umie najlepiej, czyli szumiało. Wiatr wiał. Psy bez Głosu Wybrzeża w pysku. Daisy rozczochrana. Dochtor obżerał się Pringlesami. A Moryc jak zwykle - ma władzę :-)))))

26 comments:

  1. dżizas. Ty znowu inaczej wyglądasz. myślałam że jesteś brunetką!
    przyjadę tam doglądać Moryca, tylko powiedz kiedy.

    ReplyDelete
  2. Ds, ja mam ciemne włosy, ale w lecie rudzieję od słońca :-)))
    Właśnie zakupiłam farbę do włosów bo juz tak wypłowiałam, ze strach się ludziom na oczy pokazać :-)))

    A przyjeżdżać możesz kiedy chcesz :-)))
    Niekoniecznie doglądać Moryca :-)))

    Paczka poszła w sobotę :-)

    ReplyDelete
  3. och,plaża,jak zazdroszczę,zazdroszczę,zazdroszczę;>
    Moryc jak moryc,za poduszkę moze robić:)

    ReplyDelete
  4. to ja czekam tupiąc nóżką. jak mi znowu zgubią to ich pozabijam bez litości!

    ReplyDelete
  5. Daisy napisz mi w punktach, co trzeba zrobić, źeby mieszkać w takim fajnym miejscu jak Ty?

    ReplyDelete
  6. Prunella - udało mi się po prostu :-)
    Przecież mogłam zamieszkać w Bradford, conie ?
    :-))))

    Miejsce jest urokliwe, to prawda. Nie dla osób lubiących gwar i tłum. taki Dochtor przyzwyczajony do Lądynu - trochę cierpi.

    ReplyDelete
  7. Czy mogłabyś mnie adoptować.
    Duża już jestem, odchowana.
    Jak trzeba umiem mruczeć, miauczeć i wbijać pazury.
    Please :)

    ReplyDelete
  8. Małgoś :-)))))))

    Przyjeżdżaj, córko :-))))

    ReplyDelete
  9. No pieknie tam i pusto na tej plazy, czy to moze prywatna plaza? A miasto jest jakies blisko w miare, bo wiesz ja jak Dochtor potrzebuje ruchu i gwaru :)))

    ReplyDelete
  10. Z tym ruchem i gwarem to najbliżej to chyba Norwich :-)))))
    Bo Yarmouth niby większe, ale żadna znowu metropolia.

    A plaża państwowa ;-)))
    Bliżej wejścia na plażę było trochę ludności cywilnej - a im dalej od atrakcji typu piwo i lody - tym puściej :-)

    ReplyDelete
  11. :)))))))
    dziękuję za przychylne rozpatrzenie mojej prośby

    ReplyDelete
  12. Phi, co to za plaża! Ani człowiek w cymbergaja nie zagra, ani na młode pokolenie nie popaczy. Phi.
    I linia brzegowa jakaś krzywa, nie?
    :-)))))))))))))))))))))))))))))

    Dochtor niech nie wybrzydza! Zrób mu tapetę z Bradford w kompie :-)))))

    Moryc, jak zwykle krzywy aż zęby bolą. I wogle okropny!

    :-))))))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  13. A Ty, na tym zdjęciu, też jakoś krzywo siedzisz!

    :-))))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  14. Szeh, bo ja krzywa jezdem :-))))
    Aż dziwne, że nos mam na tym zdjęciu w miarę prosty :-))))

    A Moryc wcale nie jest krzywy! WCALE!

    ReplyDelete
  15. No boski jest :-))))
    Zazdraszczam drania strasznie :-)))

    ReplyDelete
  16. Tez bylismy na plazy w weekend - Robin Hood's Bay - no po prostu dech zapiera:)

    ReplyDelete
  17. Moryc boski, plaża cudna, Daisy piękna.
    A teraz PRZEPROŚ ZA WSZYSTKO :-)))))

    ReplyDelete
  18. Przepraszam :-)))))

    Aż mi internet z wrażenia siadł :-))))


    Małgoś - to ja dla Lu adopcyjną BABCIĄ jestem ???????
    Omatkobuzka.

    ReplyDelete
  19. A jak się Dochtorowi ładnie odbiło!
    W okularze ;-)

    ReplyDelete
  20. zgadza sie, Dohtore ładnie kuca:)
    ja to nie chce byc zaodoptowana, ja mogę być gosposią u Ciebie

    ReplyDelete
  21. Szeh ma wzrok jak nie wiem co i zawsze doktora wypatrzy:)

    ReplyDelete
  22. Bo Szeh to jak pies gończy na Dochtorów :-))))

    ReplyDelete
  23. to pacz! wywąchała, a nie wypatrzyła:)

    ReplyDelete
  24. plaża sie mi podoba, mam teraz ciut daleko do plaży, to mi sie stale marzy, by być bliżej plaży...
    rozczochrana Daisy? chiba jo, w Wolnym Mieście miałaś inną fryzurę, od fryzjera:)
    ale i tak wyglądasz(i niestety jesteś) młodo, czym powodujesz bolesną zgage w moim przełyku:)

    ReplyDelete
  25. Beata, ranigast weź, co się będziesz męczyć :-)))))))))))

    ReplyDelete