Monday, 24 August 2009

...

Zabrałam się za szafkę na kieliszki i juz widzę, że będzie ciężko. Drewno jest stare, przebarwione. Trzeba będzie szlifować dogłębnie i namiętnie, żeby wyrównać powierzchnię. W dodatku ktoś pomalował to strasznie niedbale zwykłą lakierobejcą, łącznie z zawiasami, które, jak się okazało, są miedziane. Plecy szafki przybito pierdyliardem gwoździ, które ledwo udało się wyciągnąć. Półki są przybite kolejnym pierdyliardem, więc będę zmuszona czyścić je ręcznie, a to dodatkowe parę godzin ślęczenia. No ale nic to. Nic to. Przestałam warczeć narzędziem, bo sąsiedztwo posiada na stanie dwie sztuki bachorków w wieku przedszkolnym. Ale jutro, od rana - nie ma zmiłuj. Warczę znowu. Uparłam się. Tak wygląda truchło : Jak skończę, a w międzychwycie nie pierdyknę truchłem bez płot, to pokażę efekt końcowy. Póki co, kieliszki i wódka porozstawiane są wszędzie. Jak w melinie. Mój ubiór też nie świadczy o mnie, bo stara koszula i rozdarte portki pomazane farbą nie wyglądają wyjściowo. Ale herbata z filiżanki, musowo. Choj tam, że wyglądam jak żuleria :-)))) Kultura musi być :-)))) Abuehehehe. Gdyby tak KĄTROL z agencji wynajmu dziś przyszła, to nie wiem co wpisaliby w papiery :-)))))

11 comments:

  1. łał, no, herbaty sie mnię zachciało, już i natychmiast!
    pracuj, pracuj nad meblami:) dobrze Ci idzie:)

    ReplyDelete
  2. Żulianna :-)

    A dzbanek kawowy, pf.

    Strasznie krzywi oboje z filżanką.

    ReplyDelete
  3. Wiem, że kawowy. Herbaciane są krępe i przysadziste :-))))
    Ale on o tym nie wie, że jest kawowy, nie ???

    czy wie ?

    Beata, na razie to mi nie idzie bo bachory śpią i warczeć nie mogę.

    ReplyDelete
  4. Już mu wysłałam ssmana, że jest kawowy!
    :-]

    ReplyDelete
  5. No nie wiem co by ta komisja na ten kawowy dzbanek i stroj powiedziala. Macie kolezanko szczescie ze nie zapodamy tej wpadki dalej:)))))
    A Sze ma racje filizanka chyba jeszcze bardziej krzywa od dzbanka;))

    ReplyDelete
  6. Ha, co znaczy posiadanie takich umiejętności, chociażby na własny użytek!
    Oglądałam piękną witrynę na Jarmarku Dominikańskim i na oglądaniu się zakończyło:( Cena przerastała możliwości moich urzędowych poborów:((
    Daisy, rób kursa, coby na papierze stało, że umiesz i odpuść sobie poszukiwanie innej roboty.

    ReplyDelete
  7. Dobra. Idę warczeć.

    Miałam jechać do miasta, ale olałam. Warczenie ważniejsze :-)))

    ReplyDelete
  8. ale warczysz, dzwonię i dzwonię, a Ty nic:(

    ReplyDelete
  9. oj , uwarzaj aby kieliszkom sie dobrze powodzilo pozniej....;) :))))

    ReplyDelete