Friday, 28 August 2009

...

Szeh, specjalnie dla Ciebie. Z niebieskiego ziarenka z ogonkiem wykiełkowało póki co - takie oto stadko .... Morycowe, co nie ? Dochtor już wzdycha i podnosi ócz lazur ku niebiesiom. "Zaczyna się"

32 comments:

  1. Morysie śliczne :)
    Ależ masz Folletów na półce!
    Nawet nie zazdroszczę, bo nie mam czasu czytać, ale musiałam popatrzeć.

    ReplyDelete
  2. Małgoś, Folleta to ja czytam odkąd zaczęli go wydawac w Polsce :-)))
    Lubię jego styl pisania.

    ReplyDelete
  3. Nooo! :-)))))
    Werwolf przeżył to i Dochtor da radę! Spoko!
    :-))))

    ReplyDelete
  4. No i gites. niech się cieszy, że nie zbierasz PORCENALOWYCH balatniczek i pastereczek :-)

    ReplyDelete
  5. Nie kcę. Kcę szklanną rybę na telewizór !

    ReplyDelete
  6. Szeh, ale widzisz maleństwo z ogonkiem ???

    On też w rządku stoi :-)))

    ReplyDelete
  7. Dokładnie chciałam skrobnąć to, co Lorenza przed kilkoma minutami:)) Tylko przykład miał być inny. otóż moja kuzynka w hurcie zakupiła... a ze 30 rybaków w pozach wszelakich. Fajansowe rybaki złote i srebrne kapelutki mają. I szelki błyszczące tudzież obów.
    Więc niech się Dochtor cieszy, że gustowne kicie stoją i oko cieszą:)))

    ReplyDelete
  8. Dikejko, ranybąskie!

    Wizja rybakow w kapelutkach mnie powaliła :-))))))

    Zaiste, to już wolę koty :-)))

    ReplyDelete
  9. Kryste. nie wiedziałam, że można zbierać rybakow ;-))) Rybak ovzywizda powinien stać na serwetce - dziergutce.

    ReplyDelete
  10. Widzę! :-)

    To co robimy? Jakiś prezent na nowy dom?
    Może Lorenza dziergutkę? Ja popaczę za rypką odpoiwednią a dikejka z arybakiem?
    Buahahahaha!

    ReplyDelete
  11. Moja ExTeściowa miała taką szklanną rybę, wazon i popielniczkę. Ryba była pomarańczowa w żółte chlizdy i miała usta po botoxie.

    I stała dumnie na telewizórze. Nie wiem czy nie na zwisającej z lekka na ekran dziergutce właśnie.

    ReplyDelete
  12. A ja mam słonie i słoniny porcelanowe. Dużo. A wszystkie majom wzwód trombowy :))

    ReplyDelete
  13. O! Małgośka! To ja mam dla Ciebie prezent!
    Dawaj adreson na mail. Nareszcie godne ręce! Jak chcesz to Ci najpierw wyślę zdjęcia!

    ReplyDelete
  14. Daisy - u nas zaraz Winobranie - bedzie na straganach z psudostarociami ryb z botoksem od wyboru do koloru - chcesz, to wybiorę jaką:))

    ReplyDelete
  15. Odentka, ale ja chcę taką z PRL-u :-))))

    ReplyDelete
  16. Szeh, akcja przygarnij słonia? :)

    ReplyDelete
  17. zimą mogie zrobić dzierugtke bardzo chętnie, tera nie mam czasu na pierdoły

    ReplyDelete
  18. Lorenza, jakie tam "zbierać". Pojechała do hurtowni i zakupiła wsie naraz "bo półki puste byli":D

    Pomysł coby rybaka z rybką na dziergutce umiejscowić - przedni:)) Dołożyłabym jeszcze białego pieska z flaszką we wnętrzach;) A wszystko to umiejscowić na glanc regale;)))

    ReplyDelete
  19. Taki pies na flaszę to też może byc dziergutka! A patrzcie ino ile flasz ma Daisy....


    (buahahahahaha! gdzie moje szydełko, ja szydełkiem dam radę, buahahahaha!)

    ReplyDelete
  20. Szeh, tylko Ty przypadkiem tej dziergutki z gipiury nie wykonaj:)))
    To ma być błyszczący polyester, czy tam inny stilon:D

    ReplyDelete
  21. Szeh, ale nie masz takiego plastikowego kordonka z jakiego te pudle byli dziergane :-)))

    Abuehehehehehehehe :-))))

    Somsiad tak po elegancku żyto na stół stawiał.
    W PUDLU :-))))))))))))))

    ReplyDelete
  22. O to to! Dikejka - widać od razu, żeś z naszej epoki :-))))

    Psy byli z błyszczącego sznurka robione!
    I mieli pąpony zamiast łap i ogona!

    ReplyDelete
  23. ale Ty tam masz Kena Folleta! duzo go masz:)

    ReplyDelete
  24. Beata. Kena Folleta mam PRAWIE wszystko. Lubię go :-)

    A szczególnie za Filary Ziemi.

    ReplyDelete
  25. Takie błyszczące nici można dostać w lumpeksach, z Holandii częstprzychodzą

    ReplyDelete
  26. Ale, pa zoba, jaką moc ma Niebieski Pryszczyk, nie? :-)

    ReplyDelete
  27. Straszną! Ja już wypatrzyłam kolejne trzy szare koty które chcę mieć!

    Dochtora muszę urobić.

    ReplyDelete
  28. a janiołków nie?1

    p.s. ja sama miałam jazdę na koty drzwianne;) Już nie mam:P

    ReplyDelete