Dochtor już wzdycha i podnosi ócz lazur ku niebiesiom.
"Zaczyna się"
Friday, 28 August 2009
...
Szeh, specjalnie dla Ciebie. Z niebieskiego ziarenka z ogonkiem wykiełkowało póki co - takie oto stadko ....
Morycowe, co nie ?
Dochtor już wzdycha i podnosi ócz lazur ku niebiesiom.
"Zaczyna się"
Dochtor już wzdycha i podnosi ócz lazur ku niebiesiom.
"Zaczyna się"
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

Morysie śliczne :)
ReplyDeleteAleż masz Folletów na półce!
Nawet nie zazdroszczę, bo nie mam czasu czytać, ale musiałam popatrzeć.
Małgoś, Folleta to ja czytam odkąd zaczęli go wydawac w Polsce :-)))
ReplyDeleteLubię jego styl pisania.
Nooo! :-)))))
ReplyDeleteWerwolf przeżył to i Dochtor da radę! Spoko!
:-))))
No i gites. niech się cieszy, że nie zbierasz PORCENALOWYCH balatniczek i pastereczek :-)
ReplyDeleteI jeląków na telewizor!
ReplyDeleteKcesz jeląka?
ReplyDeleteNie kcę. Kcę szklanną rybę na telewizór !
ReplyDeleteSzeh, ale widzisz maleństwo z ogonkiem ???
ReplyDeleteOn też w rządku stoi :-)))
Dokładnie chciałam skrobnąć to, co Lorenza przed kilkoma minutami:)) Tylko przykład miał być inny. otóż moja kuzynka w hurcie zakupiła... a ze 30 rybaków w pozach wszelakich. Fajansowe rybaki złote i srebrne kapelutki mają. I szelki błyszczące tudzież obów.
ReplyDeleteWięc niech się Dochtor cieszy, że gustowne kicie stoją i oko cieszą:)))
Dikejko, ranybąskie!
ReplyDeleteWizja rybakow w kapelutkach mnie powaliła :-))))))
Zaiste, to już wolę koty :-)))
Kryste. nie wiedziałam, że można zbierać rybakow ;-))) Rybak ovzywizda powinien stać na serwetce - dziergutce.
ReplyDeleteWidzę! :-)
ReplyDeleteTo co robimy? Jakiś prezent na nowy dom?
Może Lorenza dziergutkę? Ja popaczę za rypką odpoiwednią a dikejka z arybakiem?
Buahahahaha!
Moja ExTeściowa miała taką szklanną rybę, wazon i popielniczkę. Ryba była pomarańczowa w żółte chlizdy i miała usta po botoxie.
ReplyDeleteI stała dumnie na telewizórze. Nie wiem czy nie na zwisającej z lekka na ekran dziergutce właśnie.
A ja mam słonie i słoniny porcelanowe. Dużo. A wszystkie majom wzwód trombowy :))
ReplyDeleteO! Małgośka! To ja mam dla Ciebie prezent!
ReplyDeleteDawaj adreson na mail. Nareszcie godne ręce! Jak chcesz to Ci najpierw wyślę zdjęcia!
Daisy - u nas zaraz Winobranie - bedzie na straganach z psudostarociami ryb z botoksem od wyboru do koloru - chcesz, to wybiorę jaką:))
ReplyDeleteOdentka, ale ja chcę taką z PRL-u :-))))
ReplyDeleteSzeh, akcja przygarnij słonia? :)
ReplyDeleteNo :-))))
ReplyDeleteUwolnić słonia! (z kartonu)
zimą mogie zrobić dzierugtke bardzo chętnie, tera nie mam czasu na pierdoły
ReplyDeleteLorenza, jakie tam "zbierać". Pojechała do hurtowni i zakupiła wsie naraz "bo półki puste byli":D
ReplyDeletePomysł coby rybaka z rybką na dziergutce umiejscowić - przedni:)) Dołożyłabym jeszcze białego pieska z flaszką we wnętrzach;) A wszystko to umiejscowić na glanc regale;)))
Taki pies na flaszę to też może byc dziergutka! A patrzcie ino ile flasz ma Daisy....
ReplyDelete(buahahahahaha! gdzie moje szydełko, ja szydełkiem dam radę, buahahahaha!)
Szeh, tylko Ty przypadkiem tej dziergutki z gipiury nie wykonaj:)))
ReplyDeleteTo ma być błyszczący polyester, czy tam inny stilon:D
Szeh, ale nie masz takiego plastikowego kordonka z jakiego te pudle byli dziergane :-)))
ReplyDeleteAbuehehehehehehehe :-))))
Somsiad tak po elegancku żyto na stół stawiał.
W PUDLU :-))))))))))))))
O to to! Dikejka - widać od razu, żeś z naszej epoki :-))))
ReplyDeletePsy byli z błyszczącego sznurka robione!
I mieli pąpony zamiast łap i ogona!
ale Ty tam masz Kena Folleta! duzo go masz:)
ReplyDeleteBeata. Kena Folleta mam PRAWIE wszystko. Lubię go :-)
ReplyDeleteA szczególnie za Filary Ziemi.
A żebyś się nie zdziwiła!
ReplyDeleteBuehuehue.
Takie błyszczące nici można dostać w lumpeksach, z Holandii częstprzychodzą
ReplyDeleteAle, pa zoba, jaką moc ma Niebieski Pryszczyk, nie? :-)
ReplyDeleteStraszną! Ja już wypatrzyłam kolejne trzy szare koty które chcę mieć!
ReplyDeleteDochtora muszę urobić.
a janiołków nie?1
ReplyDeletep.s. ja sama miałam jazdę na koty drzwianne;) Już nie mam:P