Wednesday, 26 August 2009

...

Skończyłam. Oklaski. Kurtyna. Trąby. :-))))) A tu już z wypełnieniem szklannym :-)))) Napsuła mi krwi, ale jestem zadowolona z efektu.

18 comments:

  1. O, kurczątka! A skąd się bierze stare graty do przerobu w takie piękne coś? Z car boot sales? W moich okolicach nie widziałam nic ładnego.

    A skoro już tu jestem, to pochwalam przy okazji kredens i krzesło dla Moryca. Tymi ręcami? Heh, podziwiam...

    ReplyDelete
  2. O, zapomniałam się podpisać w poprzednim poście.

    Ciotka Daisy

    ReplyDelete
  3. Daisy, ja Cię po kwiatku poznaję :-)

    Z car boot sales ? To tam są też meble ? Ja głównie szperam w second handach meblowych. I jak widzisz - tymi ręcami i temi palcyma się znęcam i dręczę.

    I za efekty - nie ręczę :-))))
    Ale czasem mi się udaje.

    Teraz mam do zrobienia komodę. Tę urodzinową. I już się boję.

    ReplyDelete
  4. Świetna robota!
    A co to jest, co robi za tło w szafce? Tapeta?

    ReplyDelete
  5. Nie, Dikejko. Adamaszkowa szmata przetykana brokatem :-)))

    ReplyDelete
  6. kurna...jestem pod wrażeniem, ale
    myslałam, że to będzie wisieć!

    ReplyDelete
  7. To nie jest szafka wisząca. Nie dopatrzyłam się ani śladów po uchwytach, a ni uchwytów :D

    ReplyDelete
  8. no, niech se stoi, po prostu, tak mi się wydawało, że ma wisieć:)
    szkiełka sliczne, blyszczące...
    co teraz do renowacji:)

    ReplyDelete
  9. Komoda. Ale musi nabrać mocy urzędowej a ja odpocząć.

    ReplyDelete
  10. Szeh, ale dlaczego nie napisałaś że KRZYWA ?????

    :-(((((((((((((((((((((((

    ReplyDelete
  11. A to nie jest oczywiste?! Przecież widać!

    ReplyDelete
  12. Pięęęękna
    A z wypełnieniem szklanym to już majstersztyk ;-)))

    ReplyDelete
  13. Na karbutsejlu widziałam parę ładnych rzeczy, ale tylko na początku sezonu, teraz głównie kiła i mogiła występuje w postaci asortymentu. Topszzz, to jak zacznę urządzać chatę, zgłoszę się po wskazówki. I może szlifierkę dostanę na Gwiazdkę...

    Ciotka Daisy

    ReplyDelete
  14. Szafka wyszła razem z moimi nerwami.

    Ile ja dzisiaj kurwów się narzucałam ....

    jeszcze tak paskudnej roboty przy odnawianiu nie miałam.
    Ten ktoś, kto pomalował to lakierobejcą powinien dostać wpierdol stulecia. Podczas szlifowania lakier się gotował na drewnie.

    Nie mogę rozprostowac palców.
    paznokci nie mam :-))))
    a jak mam jakieś resztki to brudne od politury.

    Ale cieszę się, że się Wam podoba :-)

    ReplyDelete
  15. Ciotko, Ty za to potrafisz robić cudne dekupażą a ja mam do takich robótek dwie lewe :-))))
    Wskazówkami służę zawsze i wciąż.

    A, krzesło z cyklu Morysiowe - ( mam takie cztery) kupiłam na E-bayu. Tak, że nie tylko secondhandy z meblami.

    ReplyDelete
  16. świetna:)
    ja to pod Twoim wpływem zaczynam sięzastanawiać czy czasem nie przeprbić tych starcyh ale z płyty i okleiny mebli .Szafek używamy w firmie,a jakby tak zmatowić i kryjacym lakierem pociagnać? hm...

    ReplyDelete
  17. Chyle czola, Ty jednak jestes Fachownica!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete