Thursday, 20 August 2009

...

Prosz brdzo. Tym się zajmowałam przez popołudnie. Nitromors mnie prawie do białej kości obgryzł. Rękawiczki gumowe rozlazły się po godzinie. Efekt ? Oceńcie same. Krzesło dla Moryca - zanim się za nie wżięłam: Krzesło dla Moryca w stanie obecnym :-)))) Muszę jeszcze nad nim trochę popracować, może dać ciut ciemniejszy wosk ??? Na zdjęciu wyszło nożno-plamiaste, ale w rzeczywistości jest wporzo. Jutro robię szafkę na kieliszki. A właściwa notka będzie później. Dołożyłam zdjęcie z kredensem. Widać trochę blat - odrobinę ciemniejszy.

17 comments:

  1. Ty...wpadnij do mnie na renowacje, co? Za wyżywienie:)

    ReplyDelete
  2. za wyżywienie, bo mnie ni stac na Ciebie, gdybym tak chciała Cię wynając, krzesło super!

    ReplyDelete
  3. Beata, a co chcesz odnowić ???
    Bo ja nie wszystko umiem, tak ?

    ReplyDelete
  4. Daisy, a jak Moryś z łąkowo-polnych łowów wróci z łapeckami ufajdanymi w błocie po pachy i krzesło mu przypisane(z jasną tapicerką) zajmie, to nie dostanie szturchańca, prawda? :)))

    Tak tylko pytam, bom się boję;)

    :)))))))))

    ReplyDelete
  5. Dikejko, to będziem prać!

    Krzesło. Nie kota :-))))

    ReplyDelete
  6. Jednak jeszcze to krzesło dopracuję. Położę trochę ciemniejszy wosk, dosłownie o ton ciemniejszy, żeby się bardziej z blatem od kredensu zgrało. Odrobinę za jasne jest. I waham się nad politurą.

    ReplyDelete
  7. ŁAŁ !!!!!!!!
    no ja tez mam coś do odnowiednia.Za wikt i opierunek:)))

    ReplyDelete
  8. Ja bym dala troche ciemniejszy i cos na polysk, bo przynajmniej na tym zdjeciu wyglada drewno troche "dull".

    ReplyDelete
  9. Jesteś utalentowaną bestią :)
    Mam cztery krzesła starsze ode mnie, poszłabym w Twoje ślady, ale nie mam gdzie robić bałaganu.
    A kusisz...;-)

    ReplyDelete
  10. Nina, bo wosk nie jest wypolerowany jeszcze. Ale fakt, politura mnie kusi. Bo blat od kredensu wyszedł bardzo nader.

    Nie chcę kłaść lakieru. Nie lubię.

    A ciemniejsze to będzie. Muszę tylko udać się do Homebase i zakupić potrzebne materiały.

    Małgoś, ufoć te krzesła i pokaż, co ?

    ReplyDelete
  11. No ja też łał! Nieźle Ci to wyszło, siostro!

    A może, jak będziesz u mię po raz kolejny, rzucisz się na krawędź chłopowego biurka, co? ;) :-D

    ReplyDelete
  12. Tak, wiem, biję się w pierwsi, bo wiem, ze mu to biurko obskubałam bezmyślnie! Ale odstawało, tak ???
    A jak cos odstaje to trzeba wyrównac :-))))

    ReplyDelete
  13. Moric jeszcze nie zaszczycił krzesła swoim futrzanym zadkiem. Widać kolor mu nie odpowiada :-)))

    ReplyDelete
  14. Kurde, ale nie wszystko co odstaje... Dochtoru też czasem odstaje to i owo a nie równasz :P

    ReplyDelete
  15. Śfinia :-)))))

    A skąd wiesz ???

    ReplyDelete
  16. No jak skąd? Widziałam, nie? We Wielu chociażby :-))))))
    A wcześniej chciał się kryć, więc wrzeszczał wychyliwszy się ze mojego drugigo pokoja - Ewry bady dałn! :-)))))))))

    Ups, to może ja już pódę spać, bo tajemnice alkowy zdradzam ;)

    W każdym bądź razie mam nadzieję, że nie wyrównałaś :D

    ReplyDelete