Przed
Po
Idę zdechnąć w kąciku.
:-)))))))))))))))))))))))
Zygor dla Szeh. Wybija Bigbenem co kwadrans. Jest na chodzie i w dobrej formie. Miemiecki :-)))) Tyle, że trochę podniszczony. Pewnie go kiedyś odnowię :-))))
Dikejko, powiększ zdjęcie w poprzednim poście, to gdzie o komodę są oparte drzwi. Jedne z nich są jeszcze nie zeszlifowane. Z bliska ta komoda była cała w plamy i wżery z brudu, którego nie dało się normalnie odczyścić. Nad jedną z szuflad zachował się ślad nadpalenia, blat był plamiasty. Na zdjęciu to ona się jeszcze jako tako prezentowała, ale w rzeczywistości - truchło jak byk :-)))
Lorenza - po wczorajszym dniu obudziłam się z ZBCC. Nie mogę rozprostować palców u rąk! To jest FIZYCZNA praca a ja jestem leniwa :-))))
Małgoś - nie zdechłam :-) Ale z poszukiwaniem innych mebli na razie poczekam :-))))
no już czuję ile to cie pracy kosztowało:) Ale efekt niezły. Ale żeby tym zarabiać,to cięzki kawałek chleba jest.Co innego hobby ,o ! A ten majtki czerwone koniecznie :)
Daisy: aha. No i jesli byla bardzo zniszczona, to napewno warto bylo sie pomeczyc, bo kawal solidnego drewnianego mebla. Skady Ty w ogole takie cuda bierzesz???
A, mebel faktycznie solidny. Lite drewno. Ciężkie jak jasny pieron.
O, Nina, ja chyba Dikejce powiedzialam, żeby zobaczyła w powiększeniu zdjęcie z poprzedniej notki. Tam gdzie są drzwi oparte o komodę. Tam zobaczysz w świetle dziennym stary kolor i te wżery straszne.
Bjuti!!!
ReplyDeleteAle "przed" też nie była brzydka.
:)))
No mówię, firmę niech zakłada :-)) Ale miejsce niech dla pajęczarza zrobi na tej komodzie :-)))
ReplyDeleteŚliczna.
ReplyDeleteNie zdychaj w kąciku, jest jeszcze tyle mebli na świecie.
Wiesz, że one wszystkie czekajom..... :)))
Dikejko, powiększ zdjęcie w poprzednim poście, to gdzie o komodę są oparte drzwi. Jedne z nich są jeszcze nie zeszlifowane. Z bliska ta komoda była cała w plamy i wżery z brudu, którego nie dało się normalnie odczyścić. Nad jedną z szuflad zachował się ślad nadpalenia, blat był plamiasty. Na zdjęciu to ona się jeszcze jako tako prezentowała, ale w rzeczywistości - truchło jak byk :-)))
ReplyDeleteLorenza - po wczorajszym dniu obudziłam się z ZBCC. Nie mogę rozprostować palców u rąk! To jest FIZYCZNA praca a ja jestem leniwa :-))))
Małgoś - nie zdechłam :-) Ale z poszukiwaniem innych mebli na razie poczekam :-))))
Phi, siakaś taka niekolorowa ...
ReplyDelete:-)))))))))))))))))))))))))))))))))
Szeh :-((((
ReplyDeleteNiekolorowa i niekrzywa :-((((
Zaprosili mię na interwju w piątek.
To tyle z najświeższych njusów :-)))
To 3mać kciuki czy zapomnieć?
ReplyDeleteNo przecież jest krzywa! Oczywista oczywistość, nie?
ReplyDeleteAle niekolor to nowość!
:-))))))))))))))
oj ,krzywa..... :x
ReplyDeleteLorenza - trzymać! Trzymać jak cholera, bo praca na cały etat, blisko i w moim typie!
ReplyDeleteSzeh, to mi ulżyło, że krzywa. Niekolorowość zniesę :-))))
Kryste, takie oczywiste oczywistości mam pisać? :-) Krzywa jest jak jasna cholera.
ReplyDeleteCzymię kciuki.
ReplyDeleteKciuki trzymam, ale za te komode to oczekuje przeprosin;))
ReplyDeleteStardust, uniżenie przepraszam :-))))
ReplyDeleteDaisy--> Ja juz rozpatruje jakby tu moja komode do Ciebie wyslac...a moze przyjechalabys w przyszlym roku latem;)) moze byc z Dochtorem:P:P
ReplyDeleteStardust, a wyślij mi zdjęcia tej komody, to może coś na odległość poradzę?
ReplyDeletePrawde mowiac oryginalny odcien bardziej mi sie podobal...
ReplyDeletePoka ten zegar lepiej. Coś on mi się wydaje zajebiście krzywy!
ReplyDeleteNino, gdybyś zobaczyła ten kolor pierwotny w rzeczywistości - mogłabyś zmienić zdanie. Wyjątkowo brzydka mahoniowa kupa to była :-)))
ReplyDeleteten obecny jest w rzeczywistości ciemniejszy, lampa błyskowa przekłamuje.
Się czepiła zegara :-))))
ReplyDeleteMoryc mi właśnie przyniósł żywą ŻABĘ !!!!
komoda jest fuj!:)
ReplyDeletea interwju, ho, ho, to moze być ciekawe...
ubierz czerwone majtki na szczęście:)
I czerwone podwiązki!
ReplyDeleteCoca, komoda Ci wyszedła, że nie powiem (tu ciucia z zachwytem) :-))))))
Cmoknij żabę, cmoknij!
ReplyDelete:-)))))))))))))))))))))))
Tfu!
ReplyDeleteparchów dostanę, a książę może się okazać takim księciem Karolem i co wtedy ?
dziś dla odmiany Moryc przyniósł ptaszka. Sponiewieranego.
Kiedyś mi kota sąsiedzi zlinczują jak nic.
no już czuję ile to cie pracy kosztowało:)
ReplyDeleteAle efekt niezły.
Ale żeby tym zarabiać,to cięzki kawałek chleba jest.Co innego hobby ,o !
A ten majtki czerwone koniecznie :)
No poka zygor :-)
ReplyDeleteJest okropnie krzywy i wcale Ci go nie zazdroszczę. I niemiecki. Fuj. I jeszcze hałasuje. Bleeee.
ReplyDeletePfffffffffffff !!!
ReplyDelete:-)))))))
Daisy: aha.
ReplyDeleteNo i jesli byla bardzo zniszczona, to napewno warto bylo sie pomeczyc, bo kawal solidnego drewnianego mebla.
Skady Ty w ogole takie cuda bierzesz???
Nina - z meblowych secondhandów :-)))
ReplyDeleteA, mebel faktycznie solidny. Lite drewno. Ciężkie jak jasny pieron.
ReplyDeleteO, Nina, ja chyba Dikejce powiedzialam, żeby zobaczyła w powiększeniu zdjęcie z poprzedniej notki. Tam gdzie są drzwi oparte o komodę. Tam zobaczysz w świetle dziennym stary kolor i te wżery straszne.