Wednesday, 2 September 2009

...

Po dwóch dniach zajebiozy przy komodzie dopadł mnie taki leń gigant, że zmuszam się do pisania tej notki, albowiem każda praca boli. Miejscówa przypomina wóz cygański, brakuje jeno czerwonej pierzyny, bo kupy szmat wywleczone z suszarki malowniczo zalegają w pokoju zwanym szafą. W tym samym pokoju stoi jedno wielgaśne pudło, womitujące pierdoletami, które wypada strategicznie poumieszczać, ale SIĘ MI NIE CHCE. W pralce wirują pokrowce na ektorpa, farbujące się na zgniłą zieleń. Tenże Ektorp rozpirzony na sześć poduch leży w sralonie. A szczątki poprzedniej deski klozetowej, oparte o ścianę w łazience, tworzą awangardowe dzieło sztuki. Kuchnia. Pozwólcie, że przemilczę. Martwa natura w postaci gara po żurku śląskim z jajkiem i niedokladnie zamiecione piórka, które przyniósł rano Morynio. Piórka z pitaszka, rzecz jasna. Pięęękna aranżacja, zaiste. A nad tym wszystkim unosi się subtelny zapach olejku sandałowego. Bo tak. Hm. To chyba jest dziedziczne. Powraca migawka z przeszłości. Maman lepi pierogi, obficie oprószając siebie i okolice mąką. Gdy jeden z pierogów spada z blatu - zostaje celnym kopem odesłany pod ścianę, żeby się pod nogami nie kręcił. Maman szyje. Nici i skrawki materiału SĄ WSZĘDZIE, chociaż maszyna do szycia nie ma nóg i się nie przemieszcza. Maman maluje ramy okienne. Razem z szybami i parapetem. Ilości rozpuszczalnika idą w hurtowe. Domownicy naćpani oparami uciekają jak najdalej od Maman, która, jak zwykle w nastroju do konwersacji przy robocie - gestykuluje zawzięcie trzymając w dłoni pędzel ociekający farbą. To ja z takim dziedzictwem mam mieć zamiłowanie do sprzątania ??? Jasne Się rozpędziłam. A tu prezentujemy Morynia na omszałym Ektorpie :-)))) Co jak co, ale takich pokrowców to INKEA jeszcze w ofercie nie ma. W dodatku z kotem.

18 comments:

  1. Kiedyś był taki film animowany węgierski o Gustawie. Odcinek pt "Gustaw" maluje polecam :-)
    U nas Gustawem jest Dziadek.

    ReplyDelete
  2. U nas Gustawem są wszyscy. ten kop pierogiem to jakbym siebie widziala :-)))

    ReplyDelete
  3. Oj tak. Kop pierogiem był spektakularny :-))))

    Moja Maman była słusznej postury kobietą i nie lubiła się schylać bez potrzeby.

    Szeh, nie widziałam Gustawa, ale wyobraźnię posiadam :-)))))

    ReplyDelete
  4. A mnie ta deska zaciekawiła...

    ReplyDelete
  5. Bosz, czy ten kot musi leżeć wszędzie? Pokryć nie widać!

    :-)))))))))))))))
    Gustawa spróbuję odszukać na jutjubie jak tylko wrócę z kościoła.
    A tera ide.

    ReplyDelete
  6. Aaaa kop pierogiem u nasz też był. Są w końcu rzeczy ważne i ważniejsze, nie? Organizacja, zarządzanie czasem - te sprawy...
    ;-)

    ReplyDelete
  7. Ali, no co, kupiłam se nową!
    To stara stoi oparta o ścianę i nabiera mocy urzędowej :-))))

    Mam Ci ją przywieźć ?

    Abuehehehehehehehehe :-)))))

    ReplyDelete
  8. Czy ja wiem... Używaną to już mam niby... A fijoletowa?

    ReplyDelete
  9. Nie.
    CZARNA I brzydka jak NOC :-)))))

    ReplyDelete
  10. ja bym nie zdążyła kopnąć już trzy psy by zeżarły piroga:)

    ReplyDelete
  11. A to jak CZARNA to ja podziękuję. Serdecznie :-D

    ReplyDelete
  12. znaczy się ten Ektorp to po barwieniu już ?
    Znaczy się tak się pokolorowało ?
    Nieźle .

    ReplyDelete
  13. Tuv, tak. Nie wiem, czy jeszcze raz nie pójdzie do farbowania. Myślałam o innym kolorze.

    ReplyDelete
  14. no tak.Zgniła zieleń to to nie jest:)))
    Raczej wymoczona oliwka.
    Chyba sobie wypbrażam o co ci chodziło.
    I chyba by lepiej ta czerwień do zieleni pasowała:)
    Ale,ale,kwiaty się nie ufarbowały? ciekawy efekt wyszedł,

    ReplyDelete
  15. Ufarbowały się. Znaczy kolor jest ciemniejszy. Sama nie wiem, jak to się stalo, że je widać :-))))

    Ta zieleń nawet nie jest oliwkowa, na zdjęciu tak wyszła.

    No nic. Pokombinuję jeszcze.

    ReplyDelete
  16. ikea? ja mam takie zaglowki w roze:)
    Kanapa/sofa tez mi sie podoba, tyle, ze niegdzie mi sie nie zmiecilaby, wybralam wiec sultana na rustykalnym lozku:)
    Kocham ikee!

    ReplyDelete