Wywiercilim dziury.
Powiesilim, co miało zawisnąć
Ugościlim Osobistego, co wpadł z wiertarką na chwilę, pokonując dystans 230 km.
Znaczy wszystko w normie.
A decyzja o zamknięciu bloga jeszcze nie zapadła. I tak to.

I dla Dikejki.

Ta czarna, malowana ręcznie to dość stare cacko.
Och te europejskie sciany co trzeba je wiercic:) Nie ma to jak pukniecie mlotkiem - i voila - wisi wszystko:) Dla kobiet otwieraja sie wtedy takie mozliwosci, bez proszenia sie o pomoc:) Mozna nawiesic 50 obrazkow kolo siebie a nastepnego dnia wszystko zmienic.
ReplyDeleteDaisy - ja tu widze niezly eclectic u Ciebie z tego co prezentujsz: kwieciste fotele, malowane komody, coca-cola poster i zlocone ramy luster,
piekny kocur -super i bardzo ciekawe!
Mnie sie bardzo ta zaslona w paski podoba,a kocur tak jak ania pisze piekny owszem:o)
ReplyDeleteNo jest eklektycznie, ale ja to lubię :-)))
ReplyDeleteA coca-cola to tez lustro jest. takie vintage, kiedys pewnie wisiało w jakimś barze :-)
Ania_200--> Ale u mnie tez wszystko wiercone, tak w domu, ktory ma tylko 12 lat jak i w pracy gdzie budynek ma 100 lat. Znaczy sie wszedzie solidna cegla jest. Wspanialy chodzi i opukuje miejsce gdzie sa jakies tam zelazne pierdoly i tam sie naprawde zle wierci. Obrazki to sobie owszem moge wbic gwozdz, bo to plytko ale polki, karnisze na zaslony, to wszystko musi byc wiercone.
ReplyDeleteDaisy, a w wolnej chwili mogłabyś sfocić te filiżanki, co to na gzymsie kominkowym stoją?
ReplyDeleteBardzo proszę:)
"Osobisty wpadł z wiertarką".
Dobre:)))
Od razu mi się przypomniała scena z "Misia".
"Tak, przechodziliśmy. Z tragarzami"
:))))))
taaa, ale na nich, tych europejskich scianach to coś powiesić można, a na gipsówkach to co? nic...
ReplyDeleteStardust - ty masz cegly?:) od razu widac, zes ze starej metropolii, u mnie cegiel nie ma, ale wiercic, jak ktos potrzebuje owszem mozna, w studach:)
ReplyDeletePamietam w PL jak trzeba bylo strzelac w sufit w celu zawieszenia karniszy. To byl hardcore dopiero.
Daisy, jak cocacola/lustro w knajpie wisialo, to napewno ma dobra energie:)
Dikejko :-))))))
ReplyDeletefaktycznie, jak z Misia :-))))
Filizanki ufociłam, zaraz wstawię.
Aniu_2000--> No cegla, ten dom budowali Wlosi, obok Grek tez cegla. Tu jest solidna robota:)) A ten na Manhattanie to z kolei staroc z czasow kiedy tez robiono solidnie.
ReplyDeleteLustra z kokakólką nie lubię. Bo nie!
ReplyDelete:-))))))))))))))
Ooooo....piękne wszystkie!
ReplyDeleteNawet nie wiem, którą wskazać, jako naj naj...
Chyba drugą od lewej(?)
Dzięki za fotę:)
Beata, taaaa....gisowki sa boskie wrecz do wieszania czegokolwiek:>
ReplyDeleteooo... a ja bardzo lubię lustrzane reklamy :-) mam fajną z trierami (whisky) i panią zachęcającą do kupna perfum. jest jeszcze snoopy, ale on do niczego nie zachęca :-)
ReplyDeleteŚCISKAM DŁOŃ! ;-)
Heleno, ja też lubię tę moją akrobatkę na trapezie :-) To taka typowa pin-up girl :-)
ReplyDeleteLustro jest stare, co widać - tafla jest miejscami plamiasta. Ale to tylko nadaje charakterku :-)
Ja nie lubię przez skojarzenia. U nasz w zakładzie pracy były takie reklamówki, przepiękne! Ale.
ReplyDelete:-)
Szeh, jak przyjedziesz w odwiedziny to schowam lustro za szafę :-))))
ReplyDeleteAde, w gipsówki fajnie wchodzą pinezki :)
ReplyDeleteDaisy nie chowaj, niech Szeh popatrzy a Ty powiedz, że powiesiłaś sobie jej portret:)
naprawdę jaka jesteś, nie wieeeeee niiiikt...
Może wisieć, nie przeszkadza mi przesz! Tylko mówię, że nie lubię, nie?
ReplyDelete:-)
zachwycam się filiżankami!
ReplyDeleteA ja nic nie piszę, bo urządzanie mieszkania w moim wypadku jest zpełnie nieopłacalne. Więc milczę Z ZAWIŚCI :D
ReplyDeleteBeata -> no buk Ci zaplac dobra kobieto! w gabinecie polki na pinezkach wiszace? Juz to widze! I plyty i ksiazki na nich stojace....
ReplyDelete:)
:P
Ade, niestety książki na półce stojącej:) albo wcale:)
ReplyDeleteade, beata - no co wy dziewczyny, studs pod plyta gipsowa nie macie? w nim sie przeiciez wierci;)
ReplyDelete