I jak to zwykle w życiu bywa - zawody kto przyoblecze Kartofla - wygrał czarny koń, czyli szmata numer 4
:-))))))))))))
Dziś zakupiona.

Szmata nr 1 zostanie w całości. To jest narzuta na duże łóżko i tak naprawdę, to szkoda by ją było pokroić.
Tak, wiem, mój blog jest nudny i monotematyczny. Ale ostatnio niewiele się dzieje.
Są sprawy, które chętnie bym opisała, ale nie nadają się na publiczny blog. I się waham, wah,wah.
Zamknąć bloga ?
Nie pisać?
Pisać o pierdołach i fotelach ?
Sama nie wiem.
Póki co, napiję się piwa, nakarmię Morynia i się zastanowię.
I dla Szeh - kitonga w kwieciu :-)))
a to mi się nie przyśnilo, ale bardzo ładne. prawie takie jak nr 1 ;) a w myszy nie było?? ;)
ReplyDeleteNie :-(
ReplyDeleteMoryc mi pewnie nie wybaczy, że zamiast myszy jest kwiecie :-)))
;)
ReplyDeleteładne.Ale koty też lubią kwiecie,mój lubi leżeć w kwiatkach:))
No i w myszy nie byłby taki stylowY:)
ja tam zamkłam i zaprosiłam wybranych
ReplyDeleteNo właśnie, Lorenzo. Chyba tak zrobię.
ReplyDeleteoś kurna, zamkną i znowu nie dostane kluczyka...chyba se skopiuje na pamiątkę niektóre notki...
ReplyDeletemateriał jest bardzo pasujący, 3 innych nie znam:)
Jak nie znasz ??? A zerknij na poprzednią notkę to poznasz :-))))
ReplyDeleteMój miał być WOGLE zamkniety, ale ja jednak nie umiam tak całkiem pisać do szuflady. Muszę mieć publiczność.
ReplyDeleteZamykaj.
ReplyDeleteLadnej szmaty nie tnij, szkoda. Jak duza jest?;>
Jak zamkniesz to tez bedziesz o fotelach i komodach pisac:)) Ja się muszę mocno gryźć, żeby nie było ciagle o ciężkich schronach bojowych i Olku. (ciężkie schrony bojowe ostatni przebój)
:-))))))))))))))))))))))))))))))))
Hey Daisy,nie czytam zbyt wielu blogasow, ale te ktore czytam sa dobra codziennoscia dla mnie. Nie byloby chyba uczciwie mylec o sobie
ReplyDeletegdy ktos tam (TY) klopocze sie ze soba. Nawet twoje tapicerskie eseje sa fajne, ale jesli nie o to chodzi to moze pomysl L.la Magnifica jest jakas odpowiedzia.
Pozdrawiam i daj znac jakby cos tam.Jola
Szeh, w sam raz na moje łóżko :-))))
ReplyDeleteJuz na nim leży. Straszliwie dziewczyńsko wygląda. Chyba będe zmuszona kupic Dochtorowi narzutę w jakies gronkowce albo inne paciorkowce, zeby się lepiej poczuł :-)))))
Jola, zanim zamknę to ogłoszę wszem i wobec gdzie uderzać po hasło. I te osoby, które komentują, albo które znam - dostaną klucze.
Na MOJE pasuje:>
ReplyDeleteDochtorowi kup narzutkę w zestawy do intubacji :>
(i mję Dochtor zabije, takim zestawem na przykład)
:-)))))))))))))))))))))))))))))
Przyszły papiery Morynia. Petlog podał mi rok urodzin kotona - 2007.
ReplyDeleteA zaczipowany został w lutym 2008.
Tylko nie wiem kiedy dokładnie się urodził.Przypuszczam, że pod koniec roku jakoś.
Narzutka w zestawy. Hm. Ze szlaczkiem z rurek intubacyjnych. Hm.
A na środku napis PAVULON FOREVER!
w cewniki, baseny i KACZKI
ReplyDeletenapisałam u siebie wytłumaczenie, to zajrzyj bo wyszłam na psiego kata, ja tylko niejasno piszę, bo ręce mam zajęte podawaniem leków;)
ReplyDeletea czwarta szmata najlepsza:)
a ci co czytają i nie zawsze komentują,ale lubią czytać i się usmiechają jak czytają też dostaną?
ReplyDeleteMarta, toz Ciebie znam, nie ???
ReplyDelete:-)))
Spoko :-)
Chcialam podzielic sie zachwytem nad Dochtorem, ze w takim kwiecie spi:)
ReplyDeleteNo - pewnie przyzwyczajony, bo ma takiego kwiata kolo siebie:)))
Natychmiast i mi kup taką samą!
ReplyDeleteIle ona kosztowała? Zaraz naleję piniondzów.
Zajebiście krzywa jest.
A Moryc nuuuudny. Ciągle tylko Moryc i Moryc.
:-))))))))))))))))))))))))))))
Ania, on jeszcze nie śpi! Szmata na łóżku dopiero co położona , jeszcze nie zdążył się w kwieciu zagnieździć :-))) generalnie to szmatę się będzie z łózka zdejmować...
ReplyDeleteAle pościel też mam w kwiatki, o losie!
Szeh, ja ją wywlokłam z secondhandu! Ona ręcznie szyta jest! Znaczy na maszynie ale ręcznie!
ReplyDeleteSkąd ja Ci kobieto taką drugą wezmę ? :-(((((
A Moryc jak zwykle. Krzywy.
Uffff ja tak chyba calosciowo wreszcie sie odzywam,bo wczesniej nie mialam odwagi chyba,blog twoj znalazlam przez blog Stardust.Czytam ale nie komentuje,ale to chyba z braku czasu raczej,musze sie wreszcie poprawic,a i doczytac reszte twojego bloga wstecz.Przewaznie wpadam jak po ogien ,przeczytam i dalej lece.
ReplyDeleteBlog mi jakos tak specjalnie przylegl do serca z powodu bialo-czarnej paskudy-boziu on jest wspanialy.
Ja sama bylam wlascicielka rowniez bialo-czarnego kota z tym ,ze moj Kajtek byl bialy w czarne laty,ale jak czytam to tak jakbym o mojej lajzie czytala.Rowniez kastrat ,krnabrny,wiecznie miauczacy tzn.rozmawiajacy:o),a i opajeczony.
Pamietam jak razu jednego remontowalismy dom i u gory byl piec na drewno,ktory odsuwalismy,bo trzeba bylo obmurowac dziure ,ktora szla do komina,bo sie sypalo i moja paskuda wlazla sobie na ta dziure w murze i spogladal w dol komina ,bo byl bardzo szeroki,najpierw zamarlam ,bo juz widzialam kota jak wlatuje do srodka i mysle bedziemy musieli sciane rozkuc na dole jak wpadnie,potem usiadlam i zaczelam do niego spokojnie gadac i miauczec,kot w koncu zlazl i przyszedl do mnie matko kochana,moj byly przylazl na gore i mowi ciebie juz calkiem pokrecilo,siedzisz na srodku miauczysz i sciskasz kota usmolonego sadza.No moja kotunia byla cala czarna z sadzy ktora powycieral jak sobie siedzial.
Potem byla kapiel kota ,ja cala podrapana ,az w koncu kotu obcielam koncowki pazurow coby go do konca wykapac,bo inaczej nie mozna bylo,bo on sie wszedzie sadowil od fotela po lozko.
Kociambra juz nie ma ,ale fajne wspomnienia zostaly.
Obecnie nie moge miec zwierzat w domu ,moj obecny maz jest alergikiem,uczulonym na siersc zwierzeca i moja corka od dwoch lat rowniez czego wczesniej nie miala hm...
Mam nadzieje jednak ,ze twoj blog Daisy bedzie nadal otwarty i bede mogla dalej poczytac o morycu,ktory szczegolnie przypadl mi do serce.
Pozdrawiam i przepraszam ,ze wczesniej sie nie maldowalam,choc czytalam jak czas pozwalal
No to Cię nienawidzę.
ReplyDelete:-)))))))))))))))))))))))))))))
Won z tym zdjęciem.
Pff.
Aaaaaaaaaaaaaaa i zapomnialam dodac,ze spogladam na odnawiane meble z zazdroscia i podziwem...
ReplyDeleteAleksandro - bardzo mi miło, że się odezwałaś,- ja nie zamknę bloga z dnia na dzień, dam jakieś dwa tygodnie wypowiedzenia :-))), to każdy kto chce - zdąży napisać do mnie maila.
ReplyDeletePrzygoda z Twoim Kajtkiem - jakbym Moryca widziała :-)))
Gdybym miała komin, to pewnie tez by wlazł :-)))
Szeh, no nie fosz mi tu! Będę miała na uwadze, ze chcesz taką narzutkie, nie ?
ReplyDeleteCo Ty mnie nie znasz czy co ???
AAAAAAAAAAAAAAAA, bo kurna wstawiasz do starej notki nowe zdjęcia:)
ReplyDeleteale ja i tak bym sie raczej nie umiała zdecydować...
dobrze, że to nie mój problem:)
Nie przedrzeźniam Aleksandry! Najpierw napisałam AAA a potem zobaczyłam jej aaaaa :) moje było bardziej krzyczące:)
ReplyDeleteA moze stworz drugiego bloga na takie bardziej osobiste tematy i zahasluj go, a ten pozostaw otwarty?
ReplyDeleteJa lubie zagladac na pare blogow (i twoj tez jest na tej liscie), ale komentuje bardzo rzadko - brak czasu, a najczesciej zanim mam szanse przeczytac (z racji roznicy w czasie) to wszyscy juz wszystko powiedzieli, wiec nie bardzo jest sens.
Kiedys poprosilam o kluczyk do takiego tworzonego osobistego bloga i jakis czas potem zostalam ochrzaniona a nawet posadzona o szpiegostwo :D, bo sie nie odzywam.
Przyrzeklam wiec sobie, ze wiecej prosic nie bede, ale o twoim kocie czy wyczynach renowacyjnych (podziwiam jak licho!), czy tez zyciu codziennym w GB chetnie poczytam nadal.
Moze wez taka opcje pod uwage?
P.S. Ja jestem prawie pewna, ze znalysmy sie kilka lat na pewnym Forum, ktore juz prawie chyba zamarlo.
Pisalam tam pod nickiem "Gaja" i jesli ty to ty, to pewnien Nowy Rok (juz nie pamietam ktory) witalysmy razem na tamtym Forum wypijajac wirtualnie cale kadzie szampana i innego alkoholu i swietnie sie przy tym bawiac :)
Pozdrawiam
G.
Pewnie, że Cię nie znam, nie czytam, nie lubię, nie napiszę i nie wiem jak wyglądasz.
ReplyDeleteI nie widziałam żadnego ładnego mebla tutaj!
:-)))))))))))))))))))))))))))))
Gaja! No pewnie, że Cię pamiętam!
ReplyDeleteForum nadal żyje - ledwo ledwo ale żyje!
Masz kontakt z Savanką może ???
Co jak co, ale Ciebie nie posądzę o szpiegostwo :-))))
Aha, u mnie nie ma przymusu komentowania. Czytasz i milczysz - ok, nie ma sprawy. ja też niektóre blogi odwiedzam i rzadko albo wcale komentuję.
ReplyDeleteSzeh i wszystko jasne, nie ???
ReplyDeletejak zarówka firmy OSRAM :-))))
A jak mnie nie bedzie i notice przegapie, albo broadbanda mi beda wymieniac, to co? nie zalapie sie?
ReplyDeleteWiesz szkoda mi by bylo jakos.Dobranoc pchly na noc. Jola
Dobra, zostawiam maila - i tak jest w moim profilu :
ReplyDeletegosia_stevens@hotmail.com.
jakbym zamknęła, to tam mozna mnie zawsze zastać :-))))
zal by bylo, moze nie zamieszczaj wszystkich notek, milo, ze jestes
ReplyDeletePrzyznaje ze 4 szmata rzondzi i bedzie ladnie wygladac z ta koscia sloniowa. Jakos juz to widze oczami wyobrazni chociaz jeszcze bez okularow:)))))))))
ReplyDeleteA ze sie Dochtor nie wnerwia o te cale kwiecie, to mnie dziw bierze;) bo ja sama malo kwiecista jestem i te wszystkie angielskie roze to bym wytlukla. Oczywiscie jak sa na fajansie;)
Daisy :) ciesze sie bardzo.
ReplyDeleteA TN z duzym sentymentem wspominam - choc dyskusje ostre nieraz sie tam toczyly :D
A moze wlasnie dlatego...?
Czasem tam zerkam, ale tam teraz to chyba jeden post na tydzien sie ukazuje :D?
Z Savanka mialam kontakt przez jakis czas, a potem tak sie jakos urwalo. Wlasciwie to musialabym odszukac jej adres i sprobowac napisac.
Usciski :)
Gaja
aaaaaa!
ReplyDeleteco fajniejsze babki to zahasłowane.
Ale w zasadzie się nie dziwię,tak latwo namierzyć czlowieka w internecie.
Dygam grzecznei jakby co to moze się załapię?:)
A tymczasem na wojnę jadę.
Ta wojna to mnie kosztowała sporo no więc jadę.Nie powiem że z lekkim sercem ale jadę.
jak przeżyję to napiszę:)
tuv>>>> i trawke tez lubia wpier....;)
ReplyDeleteJezus, Jezus, jezus! Znaczy - w ten sposób chcialam powiedzić, że się przepycham w kolejc do hasla.
ReplyDeleteJestem na najlepszej drodze by wyleczyc sie z netoholizmu. Jeszcze pare blogow sie zamknie i bede zdrowa.
ReplyDeleteWszystkie co się pojawiają choćby raz - dostaną hasło. Przecież to nie koniec świata, nie ?
ReplyDeleteU mnie na liście blogów - większość jest zahasłowana.
Idę wiercić dziuuury.
jak wrócę to będę.
To ja, solidarnie z Szeh...NIE WIDZĘ ŻADNEGO ŁADNEGO MEBLA!!!!!!!!!
ReplyDeleteBosze, a jak mnie zahasłuje?
ReplyDeletePIĘKNE MEBLE TU SOM!
gosia_stevens@hotmail.com. - mój gmail mówi, że nie rozpoznaje adresu :( i nie chce wysłać
ReplyDeleteA to dziwne, bo mail najbardziej prawidłowy.
ReplyDeleteMozna też uderzać TU :
megan1310@gmail.com
Beata, kropka na końcu adresu hotmail jest niepotrzebna.
ReplyDeletegosia_stevens@hotmail.com
Tak spróbuj
nie zauważyłam tej kropki:)
ReplyDeleteAle serio, te, co czytają i się zachwycają i wielbią Moryca (naprawdę Superkot)i Twoje dzieła, i twoje pisanie, ale nie komentują, no, może kiedyś się zdarzyło, to mają szansę na kluczyk, jeśli będą błagać i spełnią wszystkie warunki? To ja bym taka była pierwsza. A dlaczego chcesz zamykać?
ReplyDeleteBeem, bo czuję się lekko ograniczona w tematach. Nie potrafię pisać otwarcie o problemach natury osobistej, albo o niektórych wydarzeniach mając świadomość, że każdy - moze wejść i przeczytać.
ReplyDeleteJeszcze nie zamykam. A jak bedę miała taki zamiar, to oczywiście dam kluczyk ;-)
Jest pewna sprzecznosc w tym co piszesz. Bo chcesz zamknac by pisac o osobistych sprawach, o ktorych teraz pisac nie mozesz za bardzo, skoro czytaja go rozne osoby. Z drugiej strony (o ile dobrze zrozumialam), nie widzisz problemu by udostepnic bloga nieznanym Ci osobom.
ReplyDeleteSkoro blog bedzie osobisty, to nie dla nieznajomych, ja tak rozumiem.
Szkoda mi tej obecnej formuly. Ale coz. Odwyk tez ma swoje dobre strony.
D-l - ja dobrze wiem, przed kim chcę się ukryć :-)
ReplyDeleteAle nie muszę tego pisać :-)
Ta osoba, o którą mi chodzi, hasła nie dostanie.
I żeby uspokoić wszystkich - ta osoba się tu nie udziela. Tylko podgląda.
Daisy, jesteś kochana. Uspokoiłam się. I naprawdę to o czym piszesz, jest bardzo interesujące.
ReplyDelete