Poszłam po ziemniaki. I trafił mi się wyjątkowo dorodny okaz. W dodatku za free.
darmowemu ziemniakowi nie zagląda się w zęby.

Naderwałam se biedro targając warzywo do domu.
I jak z kartofla zrobić Lady Jane ???
Apdejt:
Wyciągnęłam z Kartofla pierdyliard gwoździ, zerwałam starą szmatę i zacerowałam oparcie. Nie jestem mocna w te klocki, igla z nitką to wróg! Ale nie powinno być aż TAK źle. I teraz, drogie kuleżanki mam problem. Wstawię tu za chwilę zdjęcia trzech szmat na pokrowiec i proszę o głosowanie.
Szmata nr1

Szmata nr2

Szmata nr3 w rzeczywistości jest bardzo blada i kolory nie są aż tak intensywne.

No i ? Dodam, że cały fotel będzie malowany na kolor kości słoniowej.
No i dla Lorenzy. Moryc na rozbebeszonym Kartoflu . Może powinnam, zamiast szmaty w róże, kupić szmatę w MYSZY ???
Toż to cały worek kartofli! Na siedzisku, nie?
ReplyDelete:-)
nawet wiem, gdzie będzie stał jak go już potentegujesz ;-)
Ja pergolę, ale cięzki ten wór był!
ReplyDeleteAle nic to. Z uśmiechem na twarzy przez CAŁĄ WIEŚ targałam i udawałam, że nie widzę jak się za mną ludzie oglądają :-))))))
Jeszcze nie wiem gdzie go postawię. A masz jakiś pomysł ?
No pewnie! W ektorpiarni zamiast krowy ektorpowej wyjechanej do gabinetu ;-)
ReplyDeleteJa sę wyobrażam te miny...
Dania. Stawy czy tam jeziora, ryby, wędki. Wuj duński wędkarz. I łowi. Co złowi, to obejrzy. Częśś wypuści, cześć odkłada.
- co ty z tymi rybami później zrobisz?
-zjem
- aaa ty z Polski jesteś? Bylem w 45 w Polsce, róóóżne rzeczy się jadało...
:-)))))
(jadalny jest śledź, łosoś i halibut a Jac łowił chyba karpia)
Ja myślałam raczej o sypialni. On jest taki typowo buduarowy :-))))
ReplyDeleteNie wiem jakie obicie.
Chyba pójdę w english roses :-))))
Fak! Rupić najbardziej rupieciowy z rupieciowych;)
ReplyDeleteJeżeli uda Ci się przywrócić mu świetność jego dawno przebrzmiałą, to ja czoło przytknę do kolan:))
No aż się prosi o te róże...
ReplyDeleteDikejka, zobaczymy :-)))))
ReplyDeleteRupieć straszny. Znaleziony na podwórku sklepu ze starzyzną - nawet stamtąd wyleciał :-))))))
Ale nie śmierdzi. Obwąchałam dookoła. I sprężyny mocne.
Kot juz się na truchle uwalił :-))))
Dochtor nie zemdlał?
ReplyDeleteNie :-)))))
ReplyDeleteAle się zbulwersował, że strupla do domu ściągnęłam :-)))
jest piękny!
ReplyDeleteI wypuścić taką z domu, no! Zaraz coś przywlecze.
ReplyDeleteNa starość będziesz nie do zniesienia, wiesz?
:-)))))))))))
Kiedys przynieslam szafke ze zsypu na smieci - ale wytrzepalam z karaluchow uprzednio;)
ReplyDeleteFotel cudo, gratuluje:)
Małgoś :-))))))
ReplyDeleteJa naprawdę poszłam po ziemniaki ... no stał na drodze sirota, to miałam nie zabrać ?
Zresztą, kto mi to niedawno mówił, że tyyyyle mebli na mnie czeka, hę ?
Beata, piękny to on jest, ale strasznie zabidzony....
Gypsi -już mię paluchi świerzbią. Jadę jutro do mniasta po materiał obiciowy i tapicerskie gwoździe.
ReplyDeleteRany, jak ja to lubię :-)))
A jak go już zrobisz to zabierzesz na spacer pod ten sklep i z powrotem?
ReplyDelete:-)
Na smyczy i w kagańcu, żeby tym gnojkom nie napyskował :-)))))
ReplyDeleteDaisy, Ty go doprowadzisz do stanu uzywania:) wiesz to, a potem w nim usiądziesz i będzie cudnie:)
ReplyDeleteJak kot mi pozwoli :-))))
ReplyDeleteBo już strupla zaanektował.
Stan tragiczny. Bedziesz musiala wymienic tez siedzisko - tj. ta czesc gdzie sa zdemolowane sprezyny, prawda? BTW: jak takie cos sie naprawia? kupujesz pianke a potem to materialem obijasz?
ReplyDeleteJedno jest pewne - fotel ma piekne linie i jak ci sie uda go ladnie odrestaurowac to bedzie CUD!!!!
tylko, moze nie angielskie roze....chociaz z drugiej strony to kwestia gustu :)))
ja tez lubie zajmowac sie odnawianiem/poprawianiem roznych rzeczy... niestety z braku patio nie moge sie zabrac za szlifowanie mebli :((((
Nino, sprężyny są w idealnym stanie. Siedzisko nie jest zapadnięte, juta jest czysta i bez rozdarć. Kwestia wymiany obicia i naprawienia malutkiego rozdarcia w oparciu.
ReplyDeleteStan beznadziejny to byłby w momencie jakby sprężyny i włosie sterczały na wszystkie strony.
Te wybrzuszenia z przodu to normalne, tak się spręzyny ukladają bo fotel jest obły - kwestia zakupu filcu tapicerskiego, takiego wypychacza pod obicie - który tam był, ale skawalony - załatwi sprawę :-)
ReplyDeleteTy jestes niesamowita!!!!
ReplyDeleteJa spóźniona tym razem. Więc nie wiem, gdzie on będzie stał, ale wiem, któryż to domownik będzie na nim SIĘ WYLEGIWAŁ :-)
ReplyDeleteBeznadziejny stan to by był wtedy, gdyby mu dwóch nóg brakowało. Albo trzech.
Znowu przyszłam popatrzeć:)
ReplyDeleteKurwasz, za chińskiego boga nie wiedziałabym, jak to ruszyć?
O ile mogę jakoś wyobrazić sobie szlifowanie, przecieranie, lakierownie itd. to przy siedzisku moja wyobraźnia pokazuje wała;)
Dikejko, siedzisko wcale nie jest takie trudne do zrobienia. Ja już trochę wiem na ten temat, a od momentu zakupu zszywacza tapicerskiego to takie cuś to mięta z bubrem jest :-))))
ReplyDeleteGorzej jak do dyspozycji mialam tylko gwoździe tapicerskie i młotek - cholernie brakowało mi trzeciej ręki, żeby równo naciągać materiał!
No nic, ubiorę się i jadę po szmatę, taśmę ozdobną i gwoździe.
Lorenza , Moryc kocha ten fotel od pierwszego leżenia :-))))
Stardust - niesamowita pod względem zwłóczenia do domu trucheł :-))))
Daisy, tylko jak już odrestaurujesz, to nie zapomnij troche tego fotela UPAJĘCZYĆ
ReplyDeleteDawa fote Moryca na rupieciu kartoflannym
ReplyDeletefotel jest fantstyczny.
ReplyDeleteA!A!A!
Mortycja by na nim elegancko wygladała:)))
Na pewno zrobisz go na cudo:)
Ty jesteś wariatka. ale urocza wariatka :) jak ja lubię ludzi z pasją!
ReplyDeleteLorenza - dam fotę Moryca na kartoflu, jak się tam zaś umości :-) Póki co śpi na łóżku zakopany w bety po czubki uszu. Nie wiem jakim cudem - ale wrócił dziś z rajzy BEZ OBROŻY :-))))
ReplyDeleteTuv, to jest fotel buduarowy, w sam raz do naciągania pończoch. Chyba bedę musiała zakupić jakieś kabaretki :-)))
Ds - dzięki :-) Życie bez jakiejkolwiek pasji musi być nuuuudne.
Ach! No i zadzwonili dzisiaj! Mam drugie interwju w środę!
czymię kściuki
ReplyDeleteNooo :)))
ReplyDeleteMam prośbę, nawet jak go wychuchasz to czy on w dalszym ciagu może mieć na imię Kartofel?
:o)
Małgoś - a pewnie :-))))
ReplyDeleteKartofel chyba już mu pisany :-))))
Lorenzo, jeszcze nie trzymaj, we środę o 12.00 polskiego czasu możesz zacząć :-)
ReplyDeleteHey tam Daisy,jesli moge sie najskromniej dorzucic, widze to cudo w szmacie no 2.Powodzenia. Jola
ReplyDeleteCześć Jolu :-)
ReplyDeleteNo właśnie nie wiem. Boję się, że bedzie za duży kontrast pomiędzy jasnym kolorem oparcia a resztą.
Ale biorę tę opcję pod uwagę, bo inaczej nie kupiłabym tej szmaty :-)
wolałabym 3, ale skoro mówisz że blada, to jednak 1.
ReplyDeleteDla mnie zdecydowanie szmata numer jeden. Może dlatego, że taka szmata to moje niespełnione marzenie ;-)
ReplyDelete3 za blade, 2 za BARDZE.
Ja też się skłaniam ku szmacie namber łan.
ReplyDeleteA mnie przy tej kosci sloniowej jakos pasuje szmata nr 3, calosc wtedy bedzie tworzyla taki niewinny mebel na ktorym to Daisy bedzie sobie zakladac burdelowe kabaretki najlepiej w kolorze czerwonym. Serio szmata nr 3 pasuje mi jakos tak wzrokowo do tej kosci sloniowej.
ReplyDeleteNiesamowita jestes pod kazdym wzglendem i dlatego Cie tak lubie:)))
Daisy wazne jest tez gdzie ten fotel bedzie stal, czyli w jakim otoczeniu kolorystycznym, bo mam wrazenie ze bez wzgledu na kolor szmaty to jednak ten mebel bedzie, albo powinien byc dosc wyraznym akcentem wystroju wnetrza.
ReplyDeleteStardust, w takim razie szmata numer 1 być musi. Bo ta 3 to naprawdę bladawe popłuczyny, w dodatku na białym tle. A fotel będzie stał w sypialni, gdzie ściany są jasnobeżowe. Mam białe łóżko i pościel raczej stonowaną.
ReplyDeleteA, jeszcze jedno przemawia na korzyść szmaty nr 1. Ona jest grubo tkana z wyraźną fakturą. Te dwie pozostałe to po prostu zasłonowy materiał, nie tak mocny.
ReplyDeleteA cóż to za ohyzd na Kartoflu?
ReplyDelete:-)
I jak krzywo patrzy!
ReplyDeleteŚmiej się z kadłubka, śmiej!
ReplyDelete:-)))
Pffffff.
w myszy to by było TO. ;)
ReplyDeleteszmata nr 3 !!!!!!!
ReplyDeletei mam podobny fotel w piwnicy!!!!!
AAAAAAA!!!!!!!!
Chcialam dac glos na nr2, ale jak przeczytalam o kolorach w sypialni, to tylko nr 1.
ReplyDeleteHelena, no prawidłowo! Gdzie się zwykle trzyma KARTOFLE ???
ReplyDeleteW piwnicy :-)))))
Będzie szmata nr 1
Howgh!
tak, stanowczo nr 1.
ReplyDeleteMoryś wymiata:)))))))))))
stanowczo JEDYNKA !
ReplyDeleteBędzie jedynka :-)
ReplyDeleteAde, dasz kluczyk do siebie ?
:-)
Jak kosc sloniowa to szmata numer 3.
ReplyDeleteZdecydowanie.
W myszy albo w KOCIE ŁAPY. Można zrobić stemple z KARTOFLA i obstemplowac porządne mocne jasne płótno. Albo odwrotnie - na ciemnym jasne lapecki
ReplyDeleteNie będzie szmata numer 3, bo zdjęcie przekłamuje. Tło jest szarawo-białe a kwiatki mdłe.
ReplyDeleteZresztą. Zrobimy taki mały myk. Jak już pomaluję fotel to zrobię zdjęcia z różnymi szmatami i wtedy się zobaczy :D
Daisy -> jak Ty się uchowałaś bez kluczy?
ReplyDeletePoszło")
A nie wiem :D
ReplyDeleteNie miałam jak zapytać, raz chyba prosiłam na Sabacie, jak jeszcze tam byłam, ale chyba nie zauważyłaś.
A w ogole myslalas zeby te meble ktore odrestaurujesz zaczac.. sprzedawac? troche pracy i za takiego fotela jak ten, po odrestaurowaniu spoko bys mogla z $500 wziac.
ReplyDeleteAlez siedzisko! wpierw pomyslalam, ze wielki jak Tron - no ale na drugim zdjeciu z Maurycym juz sie taki nie wydaje..no chyba ze kotek olbrzym:) i wypelnia:)
ReplyDeleteTo oparcie to wicker? Bedziesz to zdzierac czy malowac? Ciekawa jestem efektu koncowego, no i co tam nowego i kolejnego do domu przytargasz/ znajdziesz i odresturujesz:)
Aniu, oparcie to jest co w rodzaju wiklinowego sznurka. Jest pomalowane, więc tylko odczyszczę lekko i pomaluję znowu. A fotel nie jest duży.
ReplyDeleteNina - myślałam, ale póki co - robię dla siebie. Kiedyś może zacznę robić takie rzeczy na sprzedaż.
wierz albo nie, ale śnił mi się Twój Kartofel !
ReplyDeleteChyba nastapił Okres dziwacznych Snów - bo mnie sie snił Amoryczny.
ReplyDeleteDs, a śnił Ci się w stanie rozbebeszenia czy juz odpicowany ???
ReplyDeleteLorenzo - lepszy Amoryczny we śnie niż Amoryczny na dachu.
:-)))))
Nic ino cusi jest w powietrzu, albo we wodzie ze takie sny nam sie snia:)))
ReplyDeleterozbebeszenia, na razie...
ReplyDeleteWg mnie szmata nr 3 ,,fajnie by wyglądała,,,ale to kwestia gustu.
ReplyDelete