Wednesday, 9 September 2009

...

Poszłam po ziemniaki. I trafił mi się wyjątkowo dorodny okaz. W dodatku za free. darmowemu ziemniakowi nie zagląda się w zęby. Naderwałam se biedro targając warzywo do domu. I jak z kartofla zrobić Lady Jane ??? Apdejt: Wyciągnęłam z Kartofla pierdyliard gwoździ, zerwałam starą szmatę i zacerowałam oparcie. Nie jestem mocna w te klocki, igla z nitką to wróg! Ale nie powinno być aż TAK źle. I teraz, drogie kuleżanki mam problem. Wstawię tu za chwilę zdjęcia trzech szmat na pokrowiec i proszę o głosowanie. Szmata nr1 Szmata nr2 Szmata nr3 w rzeczywistości jest bardzo blada i kolory nie są aż tak intensywne. No i ? Dodam, że cały fotel będzie malowany na kolor kości słoniowej. No i dla Lorenzy. Moryc na rozbebeszonym Kartoflu . Może powinnam, zamiast szmaty w róże, kupić szmatę w MYSZY ???

67 comments:

  1. Toż to cały worek kartofli! Na siedzisku, nie?
    :-)
    nawet wiem, gdzie będzie stał jak go już potentegujesz ;-)

    ReplyDelete
  2. Ja pergolę, ale cięzki ten wór był!

    Ale nic to. Z uśmiechem na twarzy przez CAŁĄ WIEŚ targałam i udawałam, że nie widzę jak się za mną ludzie oglądają :-))))))


    Jeszcze nie wiem gdzie go postawię. A masz jakiś pomysł ?

    ReplyDelete
  3. No pewnie! W ektorpiarni zamiast krowy ektorpowej wyjechanej do gabinetu ;-)

    Ja sę wyobrażam te miny...

    Dania. Stawy czy tam jeziora, ryby, wędki. Wuj duński wędkarz. I łowi. Co złowi, to obejrzy. Częśś wypuści, cześć odkłada.
    - co ty z tymi rybami później zrobisz?
    -zjem
    - aaa ty z Polski jesteś? Bylem w 45 w Polsce, róóóżne rzeczy się jadało...

    :-)))))
    (jadalny jest śledź, łosoś i halibut a Jac łowił chyba karpia)

    ReplyDelete
  4. Ja myślałam raczej o sypialni. On jest taki typowo buduarowy :-))))

    Nie wiem jakie obicie.
    Chyba pójdę w english roses :-))))

    ReplyDelete
  5. Fak! Rupić najbardziej rupieciowy z rupieciowych;)
    Jeżeli uda Ci się przywrócić mu świetność jego dawno przebrzmiałą, to ja czoło przytknę do kolan:))

    ReplyDelete
  6. Dikejka, zobaczymy :-)))))

    Rupieć straszny. Znaleziony na podwórku sklepu ze starzyzną - nawet stamtąd wyleciał :-))))))

    Ale nie śmierdzi. Obwąchałam dookoła. I sprężyny mocne.
    Kot juz się na truchle uwalił :-))))

    ReplyDelete
  7. Nie :-)))))

    Ale się zbulwersował, że strupla do domu ściągnęłam :-)))

    ReplyDelete
  8. I wypuścić taką z domu, no! Zaraz coś przywlecze.
    Na starość będziesz nie do zniesienia, wiesz?
    :-)))))))))))

    ReplyDelete
  9. Kiedys przynieslam szafke ze zsypu na smieci - ale wytrzepalam z karaluchow uprzednio;)
    Fotel cudo, gratuluje:)

    ReplyDelete
  10. Małgoś :-))))))

    Ja naprawdę poszłam po ziemniaki ... no stał na drodze sirota, to miałam nie zabrać ?
    Zresztą, kto mi to niedawno mówił, że tyyyyle mebli na mnie czeka, hę ?




    Beata, piękny to on jest, ale strasznie zabidzony....

    ReplyDelete
  11. Gypsi -już mię paluchi świerzbią. Jadę jutro do mniasta po materiał obiciowy i tapicerskie gwoździe.

    Rany, jak ja to lubię :-)))

    ReplyDelete
  12. A jak go już zrobisz to zabierzesz na spacer pod ten sklep i z powrotem?
    :-)

    ReplyDelete
  13. Na smyczy i w kagańcu, żeby tym gnojkom nie napyskował :-)))))

    ReplyDelete
  14. Daisy, Ty go doprowadzisz do stanu uzywania:) wiesz to, a potem w nim usiądziesz i będzie cudnie:)

    ReplyDelete
  15. Jak kot mi pozwoli :-))))
    Bo już strupla zaanektował.

    ReplyDelete
  16. Stan tragiczny. Bedziesz musiala wymienic tez siedzisko - tj. ta czesc gdzie sa zdemolowane sprezyny, prawda? BTW: jak takie cos sie naprawia? kupujesz pianke a potem to materialem obijasz?

    Jedno jest pewne - fotel ma piekne linie i jak ci sie uda go ladnie odrestaurowac to bedzie CUD!!!!

    tylko, moze nie angielskie roze....chociaz z drugiej strony to kwestia gustu :)))

    ja tez lubie zajmowac sie odnawianiem/poprawianiem roznych rzeczy... niestety z braku patio nie moge sie zabrac za szlifowanie mebli :((((

    ReplyDelete
  17. Nino, sprężyny są w idealnym stanie. Siedzisko nie jest zapadnięte, juta jest czysta i bez rozdarć. Kwestia wymiany obicia i naprawienia malutkiego rozdarcia w oparciu.

    Stan beznadziejny to byłby w momencie jakby sprężyny i włosie sterczały na wszystkie strony.

    ReplyDelete
  18. Te wybrzuszenia z przodu to normalne, tak się spręzyny ukladają bo fotel jest obły - kwestia zakupu filcu tapicerskiego, takiego wypychacza pod obicie - który tam był, ale skawalony - załatwi sprawę :-)

    ReplyDelete
  19. Ja spóźniona tym razem. Więc nie wiem, gdzie on będzie stał, ale wiem, któryż to domownik będzie na nim SIĘ WYLEGIWAŁ :-)
    Beznadziejny stan to by był wtedy, gdyby mu dwóch nóg brakowało. Albo trzech.

    ReplyDelete
  20. Znowu przyszłam popatrzeć:)

    Kurwasz, za chińskiego boga nie wiedziałabym, jak to ruszyć?
    O ile mogę jakoś wyobrazić sobie szlifowanie, przecieranie, lakierownie itd. to przy siedzisku moja wyobraźnia pokazuje wała;)

    ReplyDelete
  21. Dikejko, siedzisko wcale nie jest takie trudne do zrobienia. Ja już trochę wiem na ten temat, a od momentu zakupu zszywacza tapicerskiego to takie cuś to mięta z bubrem jest :-))))

    Gorzej jak do dyspozycji mialam tylko gwoździe tapicerskie i młotek - cholernie brakowało mi trzeciej ręki, żeby równo naciągać materiał!

    No nic, ubiorę się i jadę po szmatę, taśmę ozdobną i gwoździe.


    Lorenza , Moryc kocha ten fotel od pierwszego leżenia :-))))

    Stardust - niesamowita pod względem zwłóczenia do domu trucheł :-))))

    ReplyDelete
  22. Daisy, tylko jak już odrestaurujesz, to nie zapomnij troche tego fotela UPAJĘCZYĆ

    ReplyDelete
  23. Dawa fote Moryca na rupieciu kartoflannym

    ReplyDelete
  24. fotel jest fantstyczny.
    A!A!A!
    Mortycja by na nim elegancko wygladała:)))
    Na pewno zrobisz go na cudo:)

    ReplyDelete
  25. Ty jesteś wariatka. ale urocza wariatka :) jak ja lubię ludzi z pasją!

    ReplyDelete
  26. Lorenza - dam fotę Moryca na kartoflu, jak się tam zaś umości :-) Póki co śpi na łóżku zakopany w bety po czubki uszu. Nie wiem jakim cudem - ale wrócił dziś z rajzy BEZ OBROŻY :-))))

    Tuv, to jest fotel buduarowy, w sam raz do naciągania pończoch. Chyba bedę musiała zakupić jakieś kabaretki :-)))


    Ds - dzięki :-) Życie bez jakiejkolwiek pasji musi być nuuuudne.


    Ach! No i zadzwonili dzisiaj! Mam drugie interwju w środę!

    ReplyDelete
  27. Nooo :)))
    Mam prośbę, nawet jak go wychuchasz to czy on w dalszym ciagu może mieć na imię Kartofel?
    :o)

    ReplyDelete
  28. Małgoś - a pewnie :-))))

    Kartofel chyba już mu pisany :-))))

    ReplyDelete
  29. Lorenzo, jeszcze nie trzymaj, we środę o 12.00 polskiego czasu możesz zacząć :-)

    ReplyDelete
  30. Hey tam Daisy,jesli moge sie najskromniej dorzucic, widze to cudo w szmacie no 2.Powodzenia. Jola

    ReplyDelete
  31. Cześć Jolu :-)

    No właśnie nie wiem. Boję się, że bedzie za duży kontrast pomiędzy jasnym kolorem oparcia a resztą.

    Ale biorę tę opcję pod uwagę, bo inaczej nie kupiłabym tej szmaty :-)

    ReplyDelete
  32. wolałabym 3, ale skoro mówisz że blada, to jednak 1.

    ReplyDelete
  33. Dla mnie zdecydowanie szmata numer jeden. Może dlatego, że taka szmata to moje niespełnione marzenie ;-)
    3 za blade, 2 za BARDZE.

    ReplyDelete
  34. Ja też się skłaniam ku szmacie namber łan.

    ReplyDelete
  35. A mnie przy tej kosci sloniowej jakos pasuje szmata nr 3, calosc wtedy bedzie tworzyla taki niewinny mebel na ktorym to Daisy bedzie sobie zakladac burdelowe kabaretki najlepiej w kolorze czerwonym. Serio szmata nr 3 pasuje mi jakos tak wzrokowo do tej kosci sloniowej.
    Niesamowita jestes pod kazdym wzglendem i dlatego Cie tak lubie:)))

    ReplyDelete
  36. Daisy wazne jest tez gdzie ten fotel bedzie stal, czyli w jakim otoczeniu kolorystycznym, bo mam wrazenie ze bez wzgledu na kolor szmaty to jednak ten mebel bedzie, albo powinien byc dosc wyraznym akcentem wystroju wnetrza.

    ReplyDelete
  37. Stardust, w takim razie szmata numer 1 być musi. Bo ta 3 to naprawdę bladawe popłuczyny, w dodatku na białym tle. A fotel będzie stał w sypialni, gdzie ściany są jasnobeżowe. Mam białe łóżko i pościel raczej stonowaną.

    ReplyDelete
  38. A, jeszcze jedno przemawia na korzyść szmaty nr 1. Ona jest grubo tkana z wyraźną fakturą. Te dwie pozostałe to po prostu zasłonowy materiał, nie tak mocny.

    ReplyDelete
  39. Śmiej się z kadłubka, śmiej!

    :-)))

    Pffffff.

    ReplyDelete
  40. szmata nr 3 !!!!!!!
    i mam podobny fotel w piwnicy!!!!!
    AAAAAAA!!!!!!!!

    ReplyDelete
  41. Chcialam dac glos na nr2, ale jak przeczytalam o kolorach w sypialni, to tylko nr 1.

    ReplyDelete
  42. Helena, no prawidłowo! Gdzie się zwykle trzyma KARTOFLE ???

    W piwnicy :-)))))

    Będzie szmata nr 1

    Howgh!

    ReplyDelete
  43. tak, stanowczo nr 1.
    Moryś wymiata:)))))))))))

    ReplyDelete
  44. Będzie jedynka :-)

    Ade, dasz kluczyk do siebie ?

    :-)

    ReplyDelete
  45. Jak kosc sloniowa to szmata numer 3.
    Zdecydowanie.

    ReplyDelete
  46. W myszy albo w KOCIE ŁAPY. Można zrobić stemple z KARTOFLA i obstemplowac porządne mocne jasne płótno. Albo odwrotnie - na ciemnym jasne lapecki

    ReplyDelete
  47. Nie będzie szmata numer 3, bo zdjęcie przekłamuje. Tło jest szarawo-białe a kwiatki mdłe.

    Zresztą. Zrobimy taki mały myk. Jak już pomaluję fotel to zrobię zdjęcia z różnymi szmatami i wtedy się zobaczy :D

    ReplyDelete
  48. Daisy -> jak Ty się uchowałaś bez kluczy?
    Poszło")

    ReplyDelete
  49. A nie wiem :D

    Nie miałam jak zapytać, raz chyba prosiłam na Sabacie, jak jeszcze tam byłam, ale chyba nie zauważyłaś.

    ReplyDelete
  50. A w ogole myslalas zeby te meble ktore odrestaurujesz zaczac.. sprzedawac? troche pracy i za takiego fotela jak ten, po odrestaurowaniu spoko bys mogla z $500 wziac.

    ReplyDelete
  51. Alez siedzisko! wpierw pomyslalam, ze wielki jak Tron - no ale na drugim zdjeciu z Maurycym juz sie taki nie wydaje..no chyba ze kotek olbrzym:) i wypelnia:)
    To oparcie to wicker? Bedziesz to zdzierac czy malowac? Ciekawa jestem efektu koncowego, no i co tam nowego i kolejnego do domu przytargasz/ znajdziesz i odresturujesz:)

    ReplyDelete
  52. Aniu, oparcie to jest co w rodzaju wiklinowego sznurka. Jest pomalowane, więc tylko odczyszczę lekko i pomaluję znowu. A fotel nie jest duży.

    Nina - myślałam, ale póki co - robię dla siebie. Kiedyś może zacznę robić takie rzeczy na sprzedaż.

    ReplyDelete
  53. wierz albo nie, ale śnił mi się Twój Kartofel !

    ReplyDelete
  54. Chyba nastapił Okres dziwacznych Snów - bo mnie sie snił Amoryczny.

    ReplyDelete
  55. Ds, a śnił Ci się w stanie rozbebeszenia czy juz odpicowany ???

    Lorenzo - lepszy Amoryczny we śnie niż Amoryczny na dachu.

    :-)))))

    ReplyDelete
  56. Nic ino cusi jest w powietrzu, albo we wodzie ze takie sny nam sie snia:)))

    ReplyDelete
  57. Wg mnie szmata nr 3 ,,fajnie by wyglądała,,,ale to kwestia gustu.

    ReplyDelete