Obijanie ozdobnymi ćwiekami i taśmą tapicerską wykonywałam na lekkim fleku :-)))
Martanno! Nalewka doszła w całości, ale już jednej trzeciej brakuje :-)))) Wyżarłam sama. Jest pyszna ! DZIĘKUJĘ !!!
I dla Tuv - kawałek oparcia. To jest coś w rodzaju sznurkowego czegoś :-))))

Nogi ma krzywe! I nie jest kościowosłoniowy! Pff.
ReplyDeleteOkropieństwo i pokraka!
Boszzz, z takim spidem powinnaś to robić zawodowo :-) Fajny mebel, i na fleku... Myślę, że niektóre ręczne robótki mogłybyśmy z powodzeniem uprawiać we dwie... ;-)
ReplyDeleteo matko jak mi się tu podoba:) wsiąkłam w archiwum, pokochałam Moryca natentychmiast i podziwiam Twoje zrenowacone cudeńka:)
ReplyDeleteSzeh, no nie jest. Materiał obicia był zdechłoróżowy, to fotel ma lekki różowawy połysk.
ReplyDeletePokraka ???
Pffffffffffffffffffff !
Daisy :-))))
ReplyDeleteJeden dzień dziada robiłam. A co się nad nim nawarczałam to moje :-)))
Dorota - miło mi :-))))Moryca pozdrowię, nie ?
:-))))
Krzywy, potwierdzam. A zolc z zadrosci mi dziury w paputkach wypala;)
ReplyDeleteKrzywy, co nie czarownico?
ReplyDelete(tam zaraz żółć)
POKRAKA!
:-)))))))))))))))))))))))))))
Gypsi, ale widziałaś jak on wyglądał wcześniej, nie ? I wtedy Ci żółć nie kapała na paputki :-))))
ReplyDeleteSzeh - wypchaj się :-))))
Pfffffff !!!!!!
No ciotka, Wielka Siostra jest pod wrażeniem!
ReplyDeleteAle Ty frajerka jesteś, ot co! Wiecheć Ci się pali pod kitą i zamiast się delektować w jeden dzień jedną krzywą nóżką, w drugi dzień drugą, w trzeci krzywym oparciem itd, to Ty popierdalasz jakbyś się propeleru ożłopała i guzik masz a nie przyjemność z roboty :-)))))))
Już czekam na kolejnego strupla - głowę daję, że długo w bezczynności nie wytrzymasz :-D
Piekny! zrob mu jeszcze do kompletu pod plecki poduszeczke/waleczek.
ReplyDeleteniezmiennie podziwiam Twój talent :)
ReplyDeletefotel przepiękny jest!
Niemożliwe, że to ten sam!!!
ReplyDelete;)))
No patrz, a ja przy Kartoflu-rupieciu miałam moment zwątpienia w Twoje możliwości.
:)))))
Mam teraz nauczkę;)
Krzywy. I bardzo dobrze. Krzywy Moryc się w niego bez bólu wpasuje, co nie? :-)
ReplyDeletepiękny jest:)
ReplyDeletea oparcie dokładniej można by zobaczyć?
WIERZYŁAM w ciebie i normalnie nie wiem ale coś mi sięzbiera i chyba moje meble wezmę na tapetę coby je odnowić bo aż sie proszą;>.
Mam jednak deczko gorzej bo sprężyny nie są całkiem dobre i nei wiem co z tym fantem zrobić.
A on nie wyszedl kosciosloniowy bo koncepcja sie zmienila czy zdjecia przeklamuja?
ReplyDeleteAle w ogole to ho ho nie do poznania :)
Bardzo porzadny kawal roboty odwalilas.
dzięki Daisy:) fantastycznie to wyglada:).
ReplyDeletemam pytanie takie hm,czy moglabym np przesłać ci zdjęcie jednego fotela i pogadać co z nim zrobic?
Tuv, jeżeli sprężyny są zapadnięte, to niestety - trzeba będzie wymienić, a to moze zrobić tapicer. Wbrew pozorom, te usługi tapicerskie nie są aż tak drogie.
ReplyDeleteAli - Ty mnie znasz jak zły szeląg ;-))) toż wiesz, że jak się uprę to nic mnie nie powstrzyma i będę dłubać aż skończę - takie odwlekanie roboty i smakowanie po jednej nóżce to nie dla mnie :-))))
Dikejko - a ile ja miałam momentów zwątpienia.... samo tapicerowanie zajęło mi cztery godziny i dwa podejścia :-)))) Problem był w tym, że siedzisko jest na stałe zintegrowane z fotelem - gdyby to jeszcze były śruby, ale nie. Miliard gwoździ. Więc zszywacz mi się nie mieścił pomiędzy oparciem i siedziskiem... nigdy więcej :-)))
Aniu - zrobiłabym, gdybym umiała szyć :-))))) A NIE UMIEM. Igła i nitka to twory z kosmosu.
Lorenzo - Moryc na razie omija Kartofla. Pewnie mu smierdzi farbą.Wczoraj tak niepewnie przysiadł na brzeżku i był zdziwiony :-))))\
Bere - cieszę się, ze Ci się podoba :-)
Tuv - jasne ;-))))
ReplyDeleteNino - zdjęcie przekłamuje trochę. Ale nie jest kościosłoniowy. Okazało się, ze farba, którą kiedyś kupiłam nie jest kryjąca i kupiłam inną - do której dodałam trochę metalicznej farbki - co dało taki lekko różowawy odcień.
I dobrze. Bo pasuje do tapicerki :-)))
dopiero w zbliżeniu widać ile się musialaś napracować nd samym oparciem i kurdę nad tą tapicerką siedziska !!!.
ReplyDeleteAle za to jaka przyjemnosć z siedzenia :)
Tuv, to fakt. malowanie oparcia dało mi w kość. Oparcie ma wyraźną fakturę i takie zwyczajne mazanie pędzlem mozna było o kant dupy potłuc. Trzeba było miejsce przy miejscu uderzać pędzlem i nadmiar farby rozprowadzać z dwóch stron na raz, żeby nie powstały zacieki.
ReplyDeleteRobota kocha głupiego :-))))
I co z tego, ze sie napracowala, pinezki sa wbite KRZYWO ;PPP
ReplyDeleteo jezu. opad szczęki mam. powinnaś go faktycznie zabrać na spacer tam skąd go wzięłaś ;)
ReplyDeleteMalowałaś oparcie?! Rany boskie, toż to katorga. A zastanawiałam się jakim cudem tę szmatę tak szybko zmieniłaś. Bo tempo i efekt piorunujące. Jesteś geniusz, choć zmęczony.
ReplyDeleteds ma świetny pomysł!!! weź do nich chociaż zdjecie by pokazać:)))
ReplyDeleteTY WIESZ CO ?!?
1.może być tak że będą chcieli podpisać z Tobą umowę = odnawianie staroci
2.Już nigdy nic za darmoch od nich nie wyciągniesz;>
Gypsi, tłumaczy mnie stan upojenia nalewką na wiśniach od Martanny, tak ??? Krzywo, krzywo , phi!
ReplyDeleteDs, żeby mi go odebrali ???? A w życiu!
:-))))
Beem - zmiana szmaty to kwestia przycięcia i dopasowania, gdyby nie to o czym pisałam wcześniej, że siedzisko jest monolitem - to zrobiłabym to jeszcze szybciej :-)))
Znowu ręce mnie bolą. I znowu nadwyrężyłam ten cholerny kciuk u lewej dłoni. Starość nie radość :-)))
Tuv, ja im ten fotel podprowadziłam bez pytania. No ale ewidentnie go wyrzucili, bo leżał biedaczek przewrócony na kupie innych, połamanych gratów. A pamiętam jak stał w sklepie i chcieli za strupla 25 funtów - tyle, ze wtedy obicie nie bylo potargane.
ReplyDelete:)
ReplyDeletewiesz co ?
daj tu zdjecie porownawcze.Wiem że było kilka notek nizej ale jk walniesz MOJE DZIEŁO i obok stupla to efekt będzie więszky:)
Tuv, nieeeeeee :-))))
ReplyDeleteBo jeszcze kto pomyśli, ze się chwalę,albo co :-)))))
Daisy: e.. takie oparcia to sie maluje farba w spreju. Ja kiedys mialam przypadek grzejnika, takiego amerykanskiego, ktory ma w ch. milion zebereczek wielkosci paznokcia i na dodatek skierowanych pod kątem.
ReplyDeleteNie da sie tego inaczej pomalowac, bez dostania zajoba.
Podobnie jak tzw. popcorn ceiling, bardzo popularny w USA, ktory to zaraz usunelam jako pierwszy z mieszkania, co go zakupilam bylam a teraz musze sprzedac.
Nina, wiem. Ale farba w sprayu śmierdzi i jest olejna. A mnie chodziło o farbę na bazie wody (ale do drewna i metalu) która da mi subtelniejszy efekt a nie błyszczące chujwico.
ReplyDeleteNo to się pomęczyłam.
piekny jest kartofelek:)))))))))))
ReplyDeleteAle fakt, jakis taki pokrowczyk na podusie czy waleczek by sie zdal....hmmm.
albo chociaz jakas zapaskie/przewieszke na oparcie co?
Masz talent, nie ma co mowic! Powinnas na tym zarabiac kosmiczne pieniadze!
Ade, ten fotelik jest niewielki. To nie jest tron, tylko malizna. Jak polożyłam próbnie podusię, to zginął :-))))
ReplyDeletewiesz - tak całkiem poważnie poszłabyś do tego sklepu i pogadała chwilę, pokazując zdjęcia przed i po. a nuż są sensowni i zrobicie biznes (chociażby i mały, ale zawsze jakiś własny pieniądz będzie). a jak im nie zależy, to dalej będą takie wyrzucać, bo co niby zrobią. no co Ci szkodzi, najwyżej krzywo spojrzą, przecież nie umrzesz od tego.
ReplyDeleteDs, ale to jest taki meblowy second hand a nie jakaś sensowna firma. I w dodatku straszni zdziercy. Z nimi interesu nie zrobię. To już lepiej by mi było samej strupli szukac i sprzedawać na ebayu :-)
ReplyDeleteWiesz co, Daisy, ja czegos nie rozumiem.
ReplyDeleteFirme zaklada sie w 3 minuty, lokali od zaj..., mozliwosci sprzedazy jeszcze wiecej, a Ty na interwiuwy jakies lazisz. I po co?
Nie wolalabys zarabiac na tym, co umiesz i lubisz robic?
Czarownico, ja nad tym cały czas myślę. Ale nie wiem, czy to akurat zajęcie przyniosłoby mi kasę w tak małej mieścinie :-(
ReplyDeleteAle masz rację, powinnam spróbować.
ja mam wlasny biznes.Ale tak do końca to niekoniecznie Daisy musi zakładać swój.
ReplyDeleteNajlepiej rozwiajć hobby,zacząć moze cośsprzedawać ale pracujać na normalnej posaidze.I jak jej zacznie fajnei wychodzić to dopiero się staraćusamodzielnić.
jak już będzie mieć renomę.Tak po prostu bezpieczniej jest;)
Daisy: w dzisiejszych czasach majac do dyspozycji ebay i craigslist i inne wcale nie trzeba na poczatku rejestrowac firmy ani mieszkac w wielkim miescie.
ReplyDeleteFakt, wysylka mebli bedzie nieco kosztowac, ale mozna zaczac tak na poczatek. Zreszta za wysylke placi przeciez klient.
Mozesz tez sie pooglaszac ze masz warsztat renowacji mebli :)
Wtedy klienci sami by do ciebie z rupieciami zjezdzali, kasowalabys za robocizne.
Hey tam Daisy, nie moge patrzec na ten mebel, nie moge bez poglebiania sie herbatka ziolowa co zazdrosci nie koi sposobem zadnym. Utalentowanas Dziewczyno i Zapalczywa. Ament. Jola
ReplyDeleteNina, w UK zialalnosc trzeba zglosic w ciagu 100 dni od wystawienia pierwszej faktury.
ReplyDeleteOczywiscie, mozna polska metoda ukrywac dochody, robiac wszystko na czarno - to zostawiam bez komentarza.
Gypsi - nawet mi w głowie coś takiego nie powstało. IR tu nieźle daje popalic takim co to chcą trochę na boku zarobić.
ReplyDeleteSpoko. Jutro mam drugie interwju i się okaże. jak dostanę robote, to odnawianie strupli pozostanie moim hobby - li i jedynie.
No i udalo sie z kartoflanego worka,zrobilas piekna lady jane...Podziwiam i jakos na poczatku nie potrafilam sobie wyobrazic,jak byla mowa o malowaniu oparcia,fotel rowniez lepiej w tym kolorze wyglada niz w poprzednim..
ReplyDeletePięęęękny Kartofel (tfu tfu coby nie zapeszyć)
ReplyDelete