Thursday, 24 September 2009

...

Oczywiście, że jak już nadeszły cztery ostatnie dni wolności przed zaprzęgnięciem się juz całkowicie w diamentowy kierat - to dopadło mnie przeziębienie. W gardle mam stado kłębiących się zapalczywie jeży, nos zatkany do wypęku i gdybym była królową angielską, to napisałabym, że mam migrenę. Ale że nią nie jestem, to napiszę, że łeb mnie pizga intensywnie. O jaka jestem zła. Bo nienawidzę byc chora. Zakopię się w piernaty i poklnę trochę pod nosem. Pożrę panadol z ibupromem, zapiję witaminą C i przypuszczę atak na zapchany kinol żrącym śluzówki psikaczem. No jak nie urok, to przemarsz wojska, conie ? Grrrrrrrrrrrr.

13 comments:

  1. łączę się w bólu,też mam katar;/ i to już tragedia

    ReplyDelete
  2. nażarłabym się czosnku, ale idę dzisiaj do lekarza na pierwszą rejestracyjną wizytę i nie za bardzo wypada mi ziać czosnkowym odorkiem :-(

    Murwa kać, żeby te bakterie wyzdychali!

    ReplyDelete
  3. ja też nienawidzę chorować:(
    zdrówka!

    ReplyDelete
  4. Po powrocie odlekarza białej smierci - okład z kota. Niedobrze zaczynac od zwolnienia, nie? Czy Ty dzisiaj wolne masz?

    ReplyDelete
  5. Złośliwość dezizów martwych i żywych.
    Współczuję bardzo :)

    ReplyDelete
  6. Lorenza - mam wolne. Aż do poniedziałku. Powinnam się więc wykurować.

    Gdybym miała dziś iść do pracy - poszłabym tak czy tak.

    ReplyDelete
  7. To Ci sie akurat te 4 dni trafily w odpowiednim momencie, dasz rade postawic sie do pionu i osaczyc kinolek:)) Czosnek, herbata z rumem i w piernaty, mnie to zawsze pomaga. Ale ponoc kazdy ma inne upodobania i wymagania, wiec cokolwiek dziala na Ciebie rob i zycze pozytywnych skutkow:))

    ReplyDelete
  8. Oj, zduś to póki się jeszcze na dobre nie rozwinęło!
    Nie rozwinęło się, prawda?

    Do okładu z sierściucha dorzuciłabym jeszcze herbatkę po góralsku z sokiem malinowym;)
    Nie ma bata- musi pomóc:))
    Zdrowia!

    ReplyDelete
  9. Idę do przychodni. Jak wrócę, to się walnę w bety.

    Całe szczęście, że to przeziębienie dopiero się wykluwa. Zduszę gnidę w zarodku :-)))))

    ReplyDelete
  10. O kurczę.
    Ej no, naszych nie biorą żywcem, nie? Twarda bądź. Czosnek jedz :-)))
    Prowadząc ZP, mając kontakt z różnymi uchowaliśmy się żłopiąc sok grejfiutowy i żrąc czosnek na potęgę.
    Chuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuch :-)

    (nalewkę zlewam)

    ReplyDelete
  11. Idę się nażreć czosnku. Teraz już mogę. Wróciłam od lekarza.

    Ojapergolę.

    Na dworze jakieś 20 stopni a ja siedzę w zimowym golfie i się z leksza trzęsę.


    Fuj.

    I chuuuuuch.

    :-)))

    ReplyDelete
  12. jak juz musisz panadol to blagam nie pozeraj ibupromu do kompletu. Moze lepiej podziala jak powiem, ze Rude prosi.

    :)

    ReplyDelete
  13. Miauka, Panadol i Ibuprom to leki z dwóch różnych grup i można je brać razem. Panadol jest przeciwbólowy, Ibuprom ma raczej działanie przeciwzapalne.

    I to działa ;-)

    Dziś rano, jak już nos mi się odetkał - czuję się PRAWIE zdrowa :-)

    ReplyDelete