Thursday, 17 September 2009
...
Euforia z powodu znalezienia pracy opadła mi na tyle, że zdałam sobie sprawę z kilku faktów. Po pierwsze - skończy się rumakowanie i trzeba będzie zwlekać truchło z barłogu o jakiejś 7 rano. Deszcz nie deszcz, wiatr nie wiatr - leźć na przystanek autobusowy i kwitnąć. I najgorsza sprawa. Na samą myśl aż mną wstrząsają dreszcze obrzydzenia i ciary chodzą po kręgosłupie. BIAŁA BLUZKA. Biała. Czyli strój obowiązkowy w firmie. Plus czarny garnitur.
Nie miałam w szafie ani jednej białej bluzki. Teraz hurtem zakupiłam trzy. Założylam każdą z nich, paskudnie się przy tym krzywiąc do własnego odbicia w lustrze. Przypomniały mi się akademie ku czci, zobaczyłam siebie jak śpiewam "Czerwone maki na Monte Cassino" wystrojona właśnie w białą szmatę i grzeczną spódniczkę. I jaka czułam się wtedy zniewolona tym strojem. I nieszczęśliwa.
I znowu funduję sobie uniform. Mundurek. I nie jest mi z tym dobrze.
I pomyśleć, że przez osiem pieprzonych godzin będę przebrana za kogoś, kim nie jestem.
Ych.
Wzdech.
Do dupy, nie ?
Jedynym mundurkiem jaki tolerowałam, był ten :-))))
Oesu :-))))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

białe bluzeczki ... wrrr...
ReplyDeletea z drugiej strony to tylko robota jest. wracasz, biała szmata won i ... a kartofel nieźle się prezentuje w tych różach :-)
to ze masz mundurek do pracy ma jedna bardzo wielka i duza zalete.
ReplyDeletezaooszczedzone rano jakze drogocenne minuty, kiedy to rozmyslania - w co by tu sie ubrac - sa zbedne.
moze to ci sie teraz nie wydawac wielkim halo, ale jak przyjda ciemne poranki, zima i wogole sie z lozka nie bedzie chcialo wstac - to kazda dodatkowa sekunda w lozku jest na wage zlota. Ba! na wage djamentow:)
Aniu, ja bym nawet nie kwiknęła, gdyby ta bluzka mogła być CZARNA. Bo czerń uwielbiam od zawsze. Mroczna Daisy, psiakrew :-))))
ReplyDeleteJa nie lubię bieli. Chociaż nie wyglądam w bieli źle przy moim kolorycie. Ale niedobrze się w tym kolorze czuję.
I jeszcze bedę musiała kupic tych bluzek co najmniej o dwie więcej, bo co ? Bedę codziennie prać ręcznie ???
Marketa - dziękuję w imieniu Kartofla. Co dziwne - kot go olał sikiem skośnym i wcale się na nim nie uwala. Jak Kartofel był strupieszałym warzywem, to Moryc uwielbiał tam leżeć. Pewnie mu się róże nie podobają. Za mało MĘSKIE są :-)))))
e tam, zaraz "do dupy" :)) bluzka na więcej ciała jest, a nie do d. ... ;)
ReplyDelete(ale Cię rozumiem. z białymi bluzkami wybitnie mi nie po drodze)
No właśnie Bere. Mnie też nie jest po drodze. Ale jakoś wytrzymam.
ReplyDeletePrzecież nie zrezygnuję z pracy :-)
Paryż wart mszy :/
ReplyDeleteNo ale tak przy ciele? z DEGOLTEM?
ReplyDeletepomyśl o tym, co w pracy muszą nosić nietwarzwe czapeczki na podób pieroga. Furażerki hłe, hłe.
No takie bluzki koszulowe chyba to się nazywa. zapytam w poniedzialek, czy może to być taka eleganciejsza wersja tiszerta z jakiejś dzianiny. I to by mi życie uratowało.
ReplyDeleteJa wiem dlaczego nie znoszę białych i jasnych bluzek - bo trzeba pod nie nosić BIUSTONOSZ!
Murwa kać!
A ja pod czarną bluzkę albo sweterek zakładałam obścisły tiszert i nie musiałam chomąta ubierać. A teraz ZONK.
Zaraz, zaraz. czy ja mam BIAŁY biusthalter ?
O dżizas, no.
Ta praca mię wykończy.
Hey Daisy,nie taki diabel straszny z tymi bialymi bluzeczkami i staniczkami, trza sie przemoc, codziennie modlitwe za England odprawic i tyle; manie kilku sztuk to podstawa, no i nie da sie w ekologicznej temperaturce szmatek prac niestety, 60 stopniuf co najmniej i wio przez 5 dni w tygodniu. Pozdrawiam. Jola
ReplyDeleteTez mi cos, biala bluzka, pfff... Dwa lata w czepku salowej (taki sam jak pielegniarski, ino bez paskow) przechodzilam w robocie, raz w nim nawet ze szpitala wyszlam i do autobusu wsiadlam. Po spojrzeniach sie nie zorientowalam, dopiero po odbiciu w lustrzee.
ReplyDeleteDasz rade:)
Teraz mi uzmysłowiłyście, że mogło byc gorzej. Czapeczka typu pieróg, albo czepek. Bo w każdym nakryciu głowy wyglądam jak dziećmiorowski podciep. A ja tu sklamrzę nad bluzka ....
ReplyDelete:-)))))
pod biala bluzka biale bra? never! tylko w kolorze -cielistym. Inaczej bedzie je widac, no chyba ze to ma byc zamierzone;)
ReplyDeletety normalnie nie nosisz?? bozenku moj szczesciaro jedna!!
tak to jest z mundurkami - żeby nie wiem jaki był piękny, jak z przymusu to od razu brzydnie;)
ReplyDeletekiedyś w warszawskim mariotcie w casinie był nakaz malowania pazurów na czerwono, to wszystkie malowały na różowo:))) walka była krótka - niesłychane - zmienili nakaz. to zaczęły malować na czerwono:)
Zajrzyj do maila :-)
ReplyDeleteLorenza - już Ci odpisałam.
ReplyDeleteAniu, mam cielisty biustonosz, to se go założę, chociaż z bólem serca, bo nie lubię. Należę do kobiet z małym cycem, który sam z siebie się trzyma i nie wisi.
Dorota - no ale cóż poradzić, takie wymogi są i nie przeskoczę.
pazury chyba można malować na czerwono, ale ja i tak wolę jasne kolory, bo mam brzydkie ręce i nie chcę dodatkowo ściągac na nie uwagi.
to ja z opóźnieniem ale pogratuluję ;) zawsze możesz rzucić jak Ci się znudzi, nie?
ReplyDeleteEee no biała bluzka jest git! Nie jęcz!
ReplyDelete(te opisane konieczności, za wyjątkiem biustonosza i mnie przyprawiają o hercklekoty)
I się ciesz, że nie obowiązują Cię wymienione już czapeczki oraz trampkosandały pań z GS-u :-))))
No i dajmondy będziesz miała za oprawę a nie proszek do prania rex czy papier toaletowy lub pasztetowę :-)))))))))
No dobra. Juz nie jęczę.
ReplyDeleteTrampkosandały pamietam. Takie z płótna, sznurowane - i plastikowe diademy uczepione tapirów pań ekspedientek :D
I jakże twarzowe fartuszki stylonowe :-)))))
ja tam uwielbiam koszulowe biale bluzki - odpowiednio rozpiete od góry z odpowiednio wystającym koronkowym biusthalterem (tak to nazywacie ? ;) przy pochyle ;)
ReplyDeleteDajmondy ? Do jubilera daizy idziesz ?
Ooooooo diademy!
ReplyDeleteBuahahahahahahahah!
Ano. Lubiler ze 150 letnią tradycją :-))))
ReplyDeleteJak poogladałam te pierździonki za 4.000 funtów to mię z leksza zemgliło.
miła praca z najlepszymi przyjaciółmi ;)))
ReplyDeletehahaha. Nie dość, że z najlepszymi przyjaciółmi to jeszcze bedę miała zniżkę 33% przy zakupie.
ReplyDeletejak pracowałam z temi ekskluzywnymi torebkami to się dorobiłam trzech, których normalnie bym nie kupiła, bo dać za torebkę 650 funciaków to lekkie przegięcie jest. No ale. Miałam zniżkę. Jak pracowałam dla Lancoma to do tej pory szuflada z kosmetykami nie chce mi się porządnie zamknąć. No ale. Miałam zniżkę.
Dobrze, że ja za złotem nie przepadam, ale na moje nieszczęście - wyroby z platyny z dajmondami mają ...
I zegarki.
A ja mam lekkiego pierdolca na punkcie czasomierzy :-)))))
Coś mi się widzi, ze ta firma jeszcze nieźle na mnie zarobi ....
Daisy, i widziałam tam charmsa z jeżem - to jak sobie przywiesisz możesz spiewać "Łabędzia na wodzie białego jak kreda... i tylko jeża przelecieć sie nie da!" :-))))
ReplyDeleteEeeee białe bluzki są super:) Niemal na wszystkie okazje pasują.
ReplyDeleteByleby fason był prosty, koszulowy bez udziwnień i koronkuf;)
czego to człowiek nie zrobi dla pracy...nawet BIAŁĄ bluzke załozy:)
ReplyDeleteciekawe czy Lorenza też załozyłaby białą bluzkę...
to ja pisałam, Beata:)
u jubilera będzie pracować! i narzeka! no doprawdy!
ReplyDeletePoniekad Daisy rozumiem, bialych bluzek nienawidze. Do tego w bialym wygladam prawie jak w bladozielonym - smierc na urlopie.
ReplyDeleteDlatego na medycyne poszlam, zeby sie w fartuchu poumartwiac;)
Po pierwsze to ja juz gratulacje skladala, nad bluzka plakac nie bede bo to ino bluzka. Zeby Daisy zobaczyla jaki ja uniformek nosilam przez 10 lat w Estee Lauder to by Dejsy 28 takich bluzkow se kupila i kazdom jednom milowala.
ReplyDeletePo drugie to Daisy sie opierdziel nalezy za rozpijanie srodowiska blogowego. No co se Daisy mysli? Gdzie nie polazlam przez te 2 dni to wszendzie towarzystwo napierdykane jak bazanty do gory kolami lezalo. Z powodu? Daisy ma prace.
A i po trzecie to niech sie Daisy od samego poczontka z szefem umowi zeby jej wyplacal wynagrodzenie w pizdzionkach i bendzie git:))
Mnie sie tam podobuja diamety, no se lubie ponosic, to nosze.
Oł-maj-gad!!!
ReplyDeleteWyglądasz na tym zdjęciu jak 'przyjdź-i-mnie-przeleć' :))))
Beata mnie zaczepiła, to odpowiadam: mam białe bluzki. Z tym, że zdzrza mi się je uprać z czarnymi i już nie są takie biale. Albo z czerwonymi.
ReplyDeleteMałgoś, takie było założenie ;-))))
ReplyDeleteAle, kiurwa, Biła bluzka Agnieszki Osieckiej! A nie tam, klurwa, praczet!
ReplyDeleteJdu wrócilam z randki zOwvesnyn:)
Kryaste
ReplyDeleteMaj diadem, co? :-)))))))))))))))))))))
ReplyDeleteJa pergolę :-)))))))
ReplyDeleteNo :-))))
ReplyDeletesze sie napruła jak pszczółka babci Weatherwax. precz od Pratchetta! :-)))
ReplyDeleteGratuluje pracy ale wspolczuje mudurka:)
ReplyDeletePowodzenia zycze :)Bedzie dobrze.
Jakby co male paski czarnym markerem, ze niby reka sie poslizgla ;)
Bedzie dobrze. Pzdr
Naprułam się jak bohaterka Białej Bluzki :-))))
ReplyDeleteSentymentalnie?!
ReplyDeletegratulejszyn:)
ReplyDeletenie wyj nad bluzka, ciesz sie!;)
A rekawiczki plocienne tez Cie beda obowiazywac?
p.s. wyje i tarzam sie ze smiechu po komantach Szeh:))))