Monday, 21 September 2009

...

Ok. Przeżyłam pierwszy dzień. Raniutko - zerwałam się z piernatów po praktycznie nieprzespanej nocy, bo z nerwów kręciłam się jak gówno w przeręblu. Za gorąco. A to za zimno. A to Dochtor mię chrapaniem budził. No nic. Siódma dwadzieścia - poderwał mnie budzik. Kawa, prysznic, makijaż na ćwarz, mundurek na grzbiet, kanapka do torby i spadówa do roboty. Obcykalam autobusy. Kwadrans zajmuje podróż. Nie jest źle. No a w pracy - pierwsze co - szkolenie bhp, szkolenie odnośnie procedur, co wolno, czego nie wolno,- dziewczyny miłe i uczynne. Gówny kerownik - kawalarz. Kelly - kerowniczka - bardzo spokojna i rzeczowa. A nauczyć się bedę musiała bardzo wiele. Dzień mi zleciał sama nie wiem kiedy. Biała bluzka mnie nie ugryzła, natomiast ugryzły mnie nowe buty, hak im w obcas. Wiem, że będę miała wolne piątki i niedziele. Nie zapeszając - myslę, że dam radę. A teraz idę się walnąć na szezlong kołami do góry :-)))) Nogi mi do dupy wlazły po sam pas :-))))

17 comments:

  1. :-)))
    No i gitara.
    Daisy zdolna bestia, wszystkiego się raz-dwa nauczy i sama się za kurewniczke zostanie :D

    ReplyDelete
  2. I w obcem języku!
    Fajowo!
    Znaczy krzywdy nikt Ci nie zrobił i trzeba ruszać z odsieczą!
    :-)

    ReplyDelete
  3. Spoko. Dam se radę jak Jadźka od Karguli :-))))

    Póki co - kasa nie nastręcza problemów, sama se wybrałam numerek 13 jako mój numerek - bo jak ktoś się urodzil 13-go w piątek, to mu trzynastka nie straszna :-)

    Grunt, że ludzie fajne.

    ReplyDelete
  4. To ja opoźniona w rozwoju;),myślałam że to dopiero za tydzień,a tu taka niespodziewanka,gratulacje piewszego dnia:)

    ReplyDelete
  5. Super!!! Wazne ze ludzie fajni, resza sie wyrowna. Ooo to Ty tez w piatek 13tego, jak moj Wspanialy!!! Dobre ludzie sie wtedy rodzom;)

    ReplyDelete
  6. Stardust - i wcale nie pechowe! Wcale!


    Dobra, spadam spać.

    Jutro Wam opiszę dalszy ciąg :-)))

    ReplyDelete
  7. Ha malo tego, ze nie pechowe, to jeszcze jakie szczescie maja!!! Ty Dochtora, a Wspanialy mnie, znaczy sie:)))))) W czepku urodzone:D:D

    ReplyDelete
  8. :)pierwsze koty za ploty:)
    ja tez myslalam ze ty za tydzien zaczynasz - zgarneli cie do tej pracy szybciorem, dobrze, zes tych bluzek zdazyla nakupowac:)

    ReplyDelete
  9. O! A moi rodzice zapoznali się 13-tego w piątek:) w październiku:) i zawsze "13" i "10" obstawiali w totolotku:))

    Już se upatrzyłaś, co kupisz za pierwsze pobory? ;))

    ReplyDelete
  10. właśnie, gratulacje!
    cieszę się okropnie i trzymam kciuki, żeby twoja 13 przynosiła ci nadal szczęście :)

    i właśnie, na co pójdzie pierwsza wypłata?

    ReplyDelete
  11. :)))
    ciekawe jak te biedne nogi wytrzymają.Znów stanie i stanie?
    Ale za to w jakim blasku:)

    ReplyDelete
  12. 7:20!!!! kwadrans!!!! przeproś!!!!

    ReplyDelete
  13. No co? Hotlajn mamy ;-)
    Uderz w stół a nożyce się obują :-)))

    Teeeee! Drugi dzień też przeżyłaś?

    ReplyDelete
  14. Przeżyłam :-))))

    Mam inne buty i spoko. Te mnie nie gryzą :-))))

    Pierwsza wypłata pójdzie na zmywarkę :-))))

    ReplyDelete