Thursday, 7 May 2009

...

Dla Lorenzy. Wróg kociego drobiazgu - Moryc the Murderer :-))))

26 comments:

  1. O jaki biedul! :-)
    On nie wróg, on jest ciekawy. Ale wkurwiać, to go na pewno wkurwiają ;-)

    ReplyDelete
  2. Musisz go duzo cmokac i przytulac, żeby nie pomyślał, że już nie jest ważny.
    No biedula ciocina taka...

    ReplyDelete
  3. On tam zawsze siedzi na stopniu i okiem nie mrugnie! Wyraz pyska ma wiele mówiący, wygląda jakby miał mordercze zamiary, ale to jest mylne wrażenie, bo on się ich BOI :-)))

    Jak Marmelada nagle mu wlazła w pole widzenia, to spierdzielił na dół z prychaniem :-))))

    ReplyDelete
  4. Szeh, ja go na rękach noszę i psitulam i w łapki skrobię, aż mnie ma dość ;-)))
    Nie bój, ja o nim nie zapominam.

    ReplyDelete
  5. Dzizas ja musz eo nodze napisac koniecznie. Ale to jutro, jak zdążę przed hajskul.

    ReplyDelete
  6. O nodze i o dościu ;-)
    Co ja tak czkam komentami?

    ReplyDelete
  7. On się teraz dopiero odbił od dna. Sierść mu się błyszczy, trochę przybrał na wadze i co najważniejsze - nie ma juz kłopotów z brudnym tyłkiem. Tak jak myślałam - miał robaki i podrażnione jelita a w efekcie miał biegunki.

    ReplyDelete
  8. Czkaj, komcie mi nabijasz :-)))

    ReplyDelete
  9. pobawilby sie, ale z taka zgraja to musi uwazac:)

    ReplyDelete
  10. Beata, on na nie syczy jak wściekły. Nawet jak sobie spały w pudełku to na nie nasyczał. On nie rozumie skąd w domu tyle drobiazgu i to jeszcze tak nieobliczalnego. Nie przypuszczam, żeby się chciał z nimi bawic :-)

    ReplyDelete
  11. Dzizas jak sie Morycowi swieca oczy:)))

    ReplyDelete
  12. One go brzydzą i fascynują równocześnie. Jak mi sie jeszcze coś nasunie, to na pewno nabiję komcia.

    ReplyDelete
  13. mój poprzedni,łaciaty wynosił się na całe dni z chaty jak Czarna miała młode.
    Rozumiem Moryca:)

    ReplyDelete
  14. Lorenza, myślę, że nie tyle brzydzą, co przerażają i fascynują. Podobnie jak bywa z takimi co to na horrory idą do kina i przez większość czasu patrzą na ekran przez palce :-)

    Stardust - świecą mu się, bo lampą błyskową bieduś po nich dostał :-)
    Jemu się świecą na żółto, a moim psinom świeciło idealnie na zielono. A szczeniaki świeciły na piękny lazurowy kolor :-)

    Tuv - Moryc przez większość dnia siedzi w ogrodzie. Ale przychodzi do domu chętnie. Więc traumy żadnej nie ma, mam nadzieję.

    ReplyDelete
  15. A właśnie, Stardust, ja MUSZĘ CI zdjęcia psin wysłać :-) Chyba, że zdjęć psów, co odeszły do krainy wiecznych łowów nie można ?

    ReplyDelete
  16. Jak kiedyś przyniosłam darń do domu, to koty nad tą darnia stały z taka mina jak moryc na sc hodach. Bo w tej darni zdarzały się robaki.

    ReplyDelete
  17. Lorenzo, a w jakim celu przynosiłaś do domu darń z robakami ???

    :-)))))))

    ReplyDelete
  18. Kotom do zabawy :D
    Czasem stawiam tez miskę z wodą, normalnie cyrk jest taki, że ja pierdykam.
    Daisy idzie na poczte, cooo?

    ReplyDelete
  19. Hm, ale dlaczego z robakami ???
    Czy może te robaki stanowiły główną atrakcję ???

    :-)))))

    Głupawę mam, sorry :-)))))

    ReplyDelete
  20. Słąko świeci na zielono, Rudek na turkusowo a Lusieńka na miodowo-zielono.
    Psy na zielono.
    :-)

    ReplyDelete
  21. Mój pies - rudy spaniel świecił na czerwono, a sunia owczarka - na złoto.

    najpiękniejsze jednak były te niebieściutkie oczka szczeniaków :-)

    ReplyDelete
  22. ojesooo! toż to muszczina kocia tak? wiec to co ma cinki ogon i sie rusza to jako zywo szczur/mysz/zwierze do zlowienia i podduszenia;)

    Nie wiem, ale koty (chlopaki) maja to do siebie, ze nie toleruja malych kociat.

    Ale Miaurycy wyglada cudnie!:))))

    ReplyDelete
  23. Ade, na to wygląda. On ich nie toleruje, bo to facet jest. I jakieś tam małe, rozrabiające futrzaki to nie na jego zdrowie i nerwy :-)))

    ReplyDelete