Uprasza się o poradę. Zakupiłam dziś w wiadomym butiku pod nazwą RSPCA kurteczkę vintage z piaskowego w kolorze sztruksu. Kurteczka jest bardzo w moim guście, ale mam zagwozdkę. Bo kolor jakby nie mój. I tu pada pytanie - farbować, czy nie farbować ? W grę wchodzi ciemna oliwkowa zieleń, albo ciemny brąz.
Szamerunek na kołnierzu na bank się nie zafarbuje, bo z poliestru.
To jaki kolor ? A może inne sugestie ?
Proszę o wybaczenie, bo ciuch jak psu z gardła wyjęty, no ale w tym butiku tak jest :-))) Nie prasują kolekcji. Taki trynd :-))))
Demonstracja przodu

Demonstracja tyłu

Niezła jak za piątaka, nie ?
No i tradycyjnie - Moryc dla wiernego fanklubu z Lorenzą na czele :-)))
Ale ten kolor jest bardzo fajny. :) Ja bym nie farbowała wcale...
ReplyDeleteBritta, ale ja w tym kolorze wyglądam jak trup z siodmej szafy! No nie mój, nic nie poradzę. W beżach i piaskowcach zupełnie mi nie do twarzy.
ReplyDeleteJa bym nie farbowała...
ReplyDeleteAle rób jak uważasz, farbuj na kolor, który najbardziej lubisz.
Strasznie pomogłam, co nie? :-]
Jak cholera :-))))
ReplyDeleteNo nie wiem, może faktycznie nie będę nic robić ?
Ale ten kolor !
Błeeee
Fuj
:-)))
Ten kolor to taki jak męskich gaci za komuny z kolekcji zimowej CDT? To mało komu w nim jest dobrze. Unikałam go jak zarazy po czym się okazało, że wyglądam w nim świetnie. A przecież jest nijaki.
ReplyDeleteZ farbowaniem bałabym się dwóch rzeczy. Nie wiem jakie tam są farby w UK, w jakich temperaturach się farbuje. Po pierwsze - czy się nie zbiegnie? (albo czy nie zbiegną się tylko nici - to jest dopiero jazda)? Czy nie zrobią się zacieki?
Nie. Farbuje się w pralce w temp. 40 stopni. Nic się nie zbiega i nie kurczy. Patent mam już opracowany, dzisiaj farbowałam na ciemny śliwkowy kolor trzy szmaty i jedne klapki :-)
ReplyDeleteWszystko super wyszło :-)
Oliwkowa zielen mi do tego pasuje i jak widac Ty jestes zaprawiona w boju farbiarka to chyba nic sie nie stanie. Farbowanie w pralce jest bardzo wygodne, tez sie kiedys w to bawilam;)
ReplyDeleteStardust, też właśnie myślę o zieleni. Ten beż jest taki nijaki.
ReplyDeleteA ja i tak nie przepadam za jasnymi kolorami. Wyjątek zrobiłam dla zamszowego płaszcza w tym kolorze.
E, no to farbuj.
ReplyDeleteI daj zdjęcie Moryca :-)
ReplyDeleteOk. Będzie Moryc śpiący, dobra ???
ReplyDeleteA farbować na oliwkę czy na brąz ???
ja bym dała oliwkę
ReplyDeletejak to farbowanie w pralce - Dziewczyny - puście farbe, ze się tak wyrażę, o co biega:)
ReplyDeleteOdentko - kupujesz barwnik do farbowania ciuchów w pralce. Wsypujesz barwnik bezpośrednio do bębna i dodatkowo pół kilograma zwykłej soli kuchennej. Nastawiasz pralkę na program z temperaturą 40 stopni i włączasz pralkę. Jak się cykl skończy nastawiasz pralkę na ten sam cykl i tym razem pierzesz te farbowane rzeczy w proszku czy płynie. I to cała filozofia :-)
ReplyDeleteMorys jak zwykle bposki i na tym ostatnim zdjęciu dopiero widać, że to kawał kota jest :-)
ReplyDeleteFarbować na oliwkę. Oliwka całoroczna jest, a brąz właściwie tylko jesienno-zimowy.
Kawał kota z niego jest. Jak się wyciągnie z łapami i ogonem to z metr ma.
ReplyDeleteJak nie więcej.
Lorenzo, a inny kolor ? Jakaś oberżyna może ? Terakota ?
Zostanę chyba prz oliwce :-)
kolor zostać! koty przybrudzą - kolor będzie nowy :)
ReplyDeleteMoryc na drugim zdjeciu wymiata - moja Ruda tez przyjmuje takie dziwaczne pozycje, ale to wszystkie koty swiruja;)))))
ReplyDeleteKolor oliwkowy.
Farbuj!
Nie, kolor nie zostanie :-)))
ReplyDeleteJuż się zdecydowałam. Jutro farbujemy ;-)))))
Aha, Odentko, ja nie wiem, czy w Polsce są dostępne te barwniki, którymi ja farbuję. To jest firma Dylon.
Moim zdaniem nie farbowac. Widac, ze kurtka ma wstawki z nieco roznego materialu, one przyjma farbe w inny sposob. Poza tym sztruks to nie plotno, po ufarbowaniu wyglada syfiacie i bedzie ci brudzil.
ReplyDeleteKolor dobry jest jaki jest. Z jeansami jasniejszymi albo bojowkami bedzie ok ;)
Jesli wygladasz w tym kolorze nieciekawie to dziabnij se stosowny szaliczek na szyje albo czapeczke i zrownowazy.
A w ogole to gdzie takie kurtki daja?
no nic skoro sie juz decydowalas na farbowanie to daj zdjecia po :)
ReplyDeleteOliwka będzie fajna, też ją lubię.
ReplyDeleteCiucha zazdroszczę szczególnie za taki pieniądz :)
Moryc wymiata, szczególnie na drugim.
Hm. Gdybym farbowała dla siebie to bym wolla łoberżynę.
ReplyDeleteNina - kurtka jest cała z bawełny oprócz wstawki na kołnierzu. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby po farbowaniu Dylonem tkanina puszczała kolor. Farbowałam nawet ręczniki.
ReplyDeleteKurtki takie dają w szmateksie :-)
Lorenzo, ta oberżyna mnie bardzo kusi, ale ta wstawka na kołnioerzyku się żreć będzie.
A WOGLE, to tu jest paleta kolorów Dylona. To powiedzcie, który najbardziej pasuje :-)
ReplyDeletehttp://www.dylon.co.uk/colours.html
Olive green
ReplyDeleteNo właśnie. Ten kolor chcę.
ReplyDeleteE tam taki kot, pff.
ReplyDelete:-]
Szeh :-))))))))
ReplyDeletePowiem kotu, mówię Ci.
Obrazi się jak nic!
kurtka mnie sie podoba we wszystkich proponwanych kolorach. zazdroszcze farbow, tu nie widzialam takich pralkowych a chcialabym :P Mam taka jedna lniana marynareczke co to kolor mi nic a nic nie pasi.
ReplyDeleteA Miaurycy mnie zamordowal, jako ze probowalam dokonac pozycji numer dwa.
Piekny kocur Twoj jest i basta.
Miauka, a wpisz w swoją wyszukiwarkę "Dylon" bo może się okazać, że jednak masz takie barwniki dostępne.
ReplyDeleteMoryc się czasem tak przeciąga jak na zdjęciu 2 a czasem w tej pozycji po przeciągnięciu się zostaje i nadal śpi :-)
Twój Ruda Trąba też przepiękny!
Kolor równiez nie dla mnie, ale oliwka tym bardziej.
ReplyDeleteJeżeli zdecydowałabym się na farbowanie, to z tej palety najbardziej podchodzi mi jeans blue.
Moryc! UWIELBIAM CIĘ KOCIE!
Daisy, o ile Moryc nie przyswoił jeszcze sztuki czytania, to przekaż mu to koniecznie:)))
This comment has been removed by the author.
ReplyDeleteIiii tam, ogon rozczochrany siakiś, niesymetryczny...
ReplyDelete:-)))))))))))))
Szeh, jakbyś ganiała za gryzoniem po wertepach i płotach, to też by Ci się ogon rozczochrał!
ReplyDeleteFoch!!!!
Dikejka - oczywiście, że przekażę, niech się chłopak dowartościuje, bo przeczytał ten komentarz Szeherezady i teraz ma depresję :-)))
Olive green
ReplyDeleteszkoda że się nie sfociłaś w niej, na oko wcale nie musi być źle, nie jesteś bezbarwną blondynką ;) zrobiłabym jak Nina, jakiś szaliczek pod szyję - zaleta że możesz go sobie zmieniać dowolnie. ale jeśli farbować to faktycznie zieleń idealna.
ReplyDeleteHa! Gorsza sprawa z tym olive green jest taka, że nigdzie w sklepach go nie ma. Ale na ebayu jest. Zamówiłam już. No ale poczekać mi przyjdzie :-)
ReplyDelete:-))))))))))))))))))))))))))))
ReplyDeleteDs, ano nie sfociłam, ale przeczuwam, że o wiele lepiej mi będzie w tej oliwce - pomimo ciemnych włosów i raczej ciemnej cery w beżu wyglądam jak zdechłe coś.
ReplyDeleteMiałam kiedyś marynarkę identyczną w kolorze. Założyłam ją dwa razy i szlus. Oddałam biednym.
Szeh i co tak cieszysz, hę ???
ReplyDeleteKot mi się przez Ciebie załamał - siedzi w kącie i czesze ogon.
Aż mi go żal :-(
:-))))))))))))))))))))))
Jeszcze niech se plamy poprawi, bo tez jakos tak krzywo poplamiony jest.
ReplyDelete:-)))))))))))))))))))))))))))
No zaraz. Miaurycy jest w domu. Jak będzie wychodził na lumpy, to się wysztafiruje.
ReplyDeleteDobrze Lorenza prawi :-)
ReplyDeleteKrzywo poplamiony, też coś !
I siakiś taki zygzakowaty!
ReplyDelete:-)))))))))))))))))))))))))))
Nie znam Cię kobieto!
ReplyDeleteKota mi szkalujesz! Zygzakowaty, krzywo poplamiony, z asymetrycznym ogonem. I co jeszcze? Może mu jeszcze wytkniesz, że matury nie zdał ???
:-))))))
A zdał?
ReplyDelete:-)))))))))))))))))))))))))))))
Abuehuehue przypomniało mi się - kiedyś, dawno temu, jedna pani na moim blogu napisała, że mój kot jest ostentacyjny.
ReplyDelete:-))))))))))))))))))))))))))
Nie zdał, bo do zawodówki chodził :-)))
ReplyDeletehehehe, ostentacyjny kot, powiadasz?
Mogła mu jeszcze przypisać megalomanię i melomanię.
Bo ładnie brzmią
:-))))
i slowotok i slowotok!
ReplyDeleteDawa nową fotę Miaurycego!
ReplyDeleteMożesz też, ewentualnie, dodać coś od siebie.
:-)))))))))))))))))))))))))))
Na Rajskę ulicę zara idę.
Pozdrowić?
Miaurycy to faktycznie wielkie bydle, polowe lozka (i to nie malego) zajmuje skubaniec:)))
ReplyDeleteE!
ReplyDeleteCzego się drze :-)
ReplyDeleteTo już z domu wyjść nie można ?
:-))))
Bez wpisu w książkę wyjść?
ReplyDelete:-))))))))))))))))))))))))))
Idę ogarniać zagrodę. Mogęęęęę ???
ReplyDelete:-)))))
Prosz.
ReplyDeletenooo, ja nie jestem pewna...
ReplyDelete