Tuesday, 12 May 2009

...

Uprasza się o poradę. Zakupiłam dziś w wiadomym butiku pod nazwą RSPCA kurteczkę vintage z piaskowego w kolorze sztruksu. Kurteczka jest bardzo w moim guście, ale mam zagwozdkę. Bo kolor jakby nie mój. I tu pada pytanie - farbować, czy nie farbować ? W grę wchodzi ciemna oliwkowa zieleń, albo ciemny brąz. Szamerunek na kołnierzu na bank się nie zafarbuje, bo z poliestru. To jaki kolor ? A może inne sugestie ? Proszę o wybaczenie, bo ciuch jak psu z gardła wyjęty, no ale w tym butiku tak jest :-))) Nie prasują kolekcji. Taki trynd :-)))) Demonstracja przodu Demonstracja tyłu Niezła jak za piątaka, nie ? No i tradycyjnie - Moryc dla wiernego fanklubu z Lorenzą na czele :-)))

58 comments:

  1. Ale ten kolor jest bardzo fajny. :) Ja bym nie farbowała wcale...

    ReplyDelete
  2. Britta, ale ja w tym kolorze wyglądam jak trup z siodmej szafy! No nie mój, nic nie poradzę. W beżach i piaskowcach zupełnie mi nie do twarzy.

    ReplyDelete
  3. Ja bym nie farbowała...
    Ale rób jak uważasz, farbuj na kolor, który najbardziej lubisz.
    Strasznie pomogłam, co nie? :-]

    ReplyDelete
  4. Jak cholera :-))))
    No nie wiem, może faktycznie nie będę nic robić ?

    Ale ten kolor !
    Błeeee
    Fuj
    :-)))

    ReplyDelete
  5. Ten kolor to taki jak męskich gaci za komuny z kolekcji zimowej CDT? To mało komu w nim jest dobrze. Unikałam go jak zarazy po czym się okazało, że wyglądam w nim świetnie. A przecież jest nijaki.
    Z farbowaniem bałabym się dwóch rzeczy. Nie wiem jakie tam są farby w UK, w jakich temperaturach się farbuje. Po pierwsze - czy się nie zbiegnie? (albo czy nie zbiegną się tylko nici - to jest dopiero jazda)? Czy nie zrobią się zacieki?

    ReplyDelete
  6. Nie. Farbuje się w pralce w temp. 40 stopni. Nic się nie zbiega i nie kurczy. Patent mam już opracowany, dzisiaj farbowałam na ciemny śliwkowy kolor trzy szmaty i jedne klapki :-)

    Wszystko super wyszło :-)

    ReplyDelete
  7. Oliwkowa zielen mi do tego pasuje i jak widac Ty jestes zaprawiona w boju farbiarka to chyba nic sie nie stanie. Farbowanie w pralce jest bardzo wygodne, tez sie kiedys w to bawilam;)

    ReplyDelete
  8. Stardust, też właśnie myślę o zieleni. Ten beż jest taki nijaki.
    A ja i tak nie przepadam za jasnymi kolorami. Wyjątek zrobiłam dla zamszowego płaszcza w tym kolorze.

    ReplyDelete
  9. Ok. Będzie Moryc śpiący, dobra ???

    A farbować na oliwkę czy na brąz ???

    ReplyDelete
  10. jak to farbowanie w pralce - Dziewczyny - puście farbe, ze się tak wyrażę, o co biega:)

    ReplyDelete
  11. Odentko - kupujesz barwnik do farbowania ciuchów w pralce. Wsypujesz barwnik bezpośrednio do bębna i dodatkowo pół kilograma zwykłej soli kuchennej. Nastawiasz pralkę na program z temperaturą 40 stopni i włączasz pralkę. Jak się cykl skończy nastawiasz pralkę na ten sam cykl i tym razem pierzesz te farbowane rzeczy w proszku czy płynie. I to cała filozofia :-)

    ReplyDelete
  12. Morys jak zwykle bposki i na tym ostatnim zdjęciu dopiero widać, że to kawał kota jest :-)
    Farbować na oliwkę. Oliwka całoroczna jest, a brąz właściwie tylko jesienno-zimowy.

    ReplyDelete
  13. Kawał kota z niego jest. Jak się wyciągnie z łapami i ogonem to z metr ma.

    Jak nie więcej.

    Lorenzo, a inny kolor ? Jakaś oberżyna może ? Terakota ?

    Zostanę chyba prz oliwce :-)

    ReplyDelete
  14. kolor zostać! koty przybrudzą - kolor będzie nowy :)

    ReplyDelete
  15. Moryc na drugim zdjeciu wymiata - moja Ruda tez przyjmuje takie dziwaczne pozycje, ale to wszystkie koty swiruja;)))))
    Kolor oliwkowy.
    Farbuj!

    ReplyDelete
  16. Nie, kolor nie zostanie :-)))
    Już się zdecydowałam. Jutro farbujemy ;-)))))


    Aha, Odentko, ja nie wiem, czy w Polsce są dostępne te barwniki, którymi ja farbuję. To jest firma Dylon.

    ReplyDelete
  17. Moim zdaniem nie farbowac. Widac, ze kurtka ma wstawki z nieco roznego materialu, one przyjma farbe w inny sposob. Poza tym sztruks to nie plotno, po ufarbowaniu wyglada syfiacie i bedzie ci brudzil.


    Kolor dobry jest jaki jest. Z jeansami jasniejszymi albo bojowkami bedzie ok ;)
    Jesli wygladasz w tym kolorze nieciekawie to dziabnij se stosowny szaliczek na szyje albo czapeczke i zrownowazy.

    A w ogole to gdzie takie kurtki daja?

    ReplyDelete
  18. no nic skoro sie juz decydowalas na farbowanie to daj zdjecia po :)

    ReplyDelete
  19. Oliwka będzie fajna, też ją lubię.
    Ciucha zazdroszczę szczególnie za taki pieniądz :)
    Moryc wymiata, szczególnie na drugim.

    ReplyDelete
  20. Hm. Gdybym farbowała dla siebie to bym wolla łoberżynę.

    ReplyDelete
  21. Nina - kurtka jest cała z bawełny oprócz wstawki na kołnierzu. Jeszcze mi się nie zdarzyło, żeby po farbowaniu Dylonem tkanina puszczała kolor. Farbowałam nawet ręczniki.
    Kurtki takie dają w szmateksie :-)

    Lorenzo, ta oberżyna mnie bardzo kusi, ale ta wstawka na kołnioerzyku się żreć będzie.

    ReplyDelete
  22. A WOGLE, to tu jest paleta kolorów Dylona. To powiedzcie, który najbardziej pasuje :-)


    http://www.dylon.co.uk/colours.html

    ReplyDelete
  23. No właśnie. Ten kolor chcę.

    ReplyDelete
  24. Szeh :-))))))))
    Powiem kotu, mówię Ci.
    Obrazi się jak nic!

    ReplyDelete
  25. kurtka mnie sie podoba we wszystkich proponwanych kolorach. zazdroszcze farbow, tu nie widzialam takich pralkowych a chcialabym :P Mam taka jedna lniana marynareczke co to kolor mi nic a nic nie pasi.

    A Miaurycy mnie zamordowal, jako ze probowalam dokonac pozycji numer dwa.
    Piekny kocur Twoj jest i basta.

    ReplyDelete
  26. Miauka, a wpisz w swoją wyszukiwarkę "Dylon" bo może się okazać, że jednak masz takie barwniki dostępne.

    Moryc się czasem tak przeciąga jak na zdjęciu 2 a czasem w tej pozycji po przeciągnięciu się zostaje i nadal śpi :-)

    Twój Ruda Trąba też przepiękny!

    ReplyDelete
  27. Kolor równiez nie dla mnie, ale oliwka tym bardziej.
    Jeżeli zdecydowałabym się na farbowanie, to z tej palety najbardziej podchodzi mi jeans blue.

    Moryc! UWIELBIAM CIĘ KOCIE!

    Daisy, o ile Moryc nie przyswoił jeszcze sztuki czytania, to przekaż mu to koniecznie:)))

    ReplyDelete
  28. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  29. Iiii tam, ogon rozczochrany siakiś, niesymetryczny...
    :-)))))))))))))

    ReplyDelete
  30. Szeh, jakbyś ganiała za gryzoniem po wertepach i płotach, to też by Ci się ogon rozczochrał!

    Foch!!!!


    Dikejka - oczywiście, że przekażę, niech się chłopak dowartościuje, bo przeczytał ten komentarz Szeherezady i teraz ma depresję :-)))

    ReplyDelete
  31. szkoda że się nie sfociłaś w niej, na oko wcale nie musi być źle, nie jesteś bezbarwną blondynką ;) zrobiłabym jak Nina, jakiś szaliczek pod szyję - zaleta że możesz go sobie zmieniać dowolnie. ale jeśli farbować to faktycznie zieleń idealna.

    ReplyDelete
  32. Ha! Gorsza sprawa z tym olive green jest taka, że nigdzie w sklepach go nie ma. Ale na ebayu jest. Zamówiłam już. No ale poczekać mi przyjdzie :-)

    ReplyDelete
  33. Ds, ano nie sfociłam, ale przeczuwam, że o wiele lepiej mi będzie w tej oliwce - pomimo ciemnych włosów i raczej ciemnej cery w beżu wyglądam jak zdechłe coś.

    Miałam kiedyś marynarkę identyczną w kolorze. Założyłam ją dwa razy i szlus. Oddałam biednym.

    ReplyDelete
  34. Szeh i co tak cieszysz, hę ???
    Kot mi się przez Ciebie załamał - siedzi w kącie i czesze ogon.

    Aż mi go żal :-(

    :-))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  35. Jeszcze niech se plamy poprawi, bo tez jakos tak krzywo poplamiony jest.





    :-)))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  36. No zaraz. Miaurycy jest w domu. Jak będzie wychodził na lumpy, to się wysztafiruje.

    ReplyDelete
  37. Dobrze Lorenza prawi :-)

    Krzywo poplamiony, też coś !

    ReplyDelete
  38. I siakiś taki zygzakowaty!

    :-)))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  39. Nie znam Cię kobieto!
    Kota mi szkalujesz! Zygzakowaty, krzywo poplamiony, z asymetrycznym ogonem. I co jeszcze? Może mu jeszcze wytkniesz, że matury nie zdał ???


    :-))))))

    ReplyDelete
  40. Abuehuehue przypomniało mi się - kiedyś, dawno temu, jedna pani na moim blogu napisała, że mój kot jest ostentacyjny.

    :-))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  41. Nie zdał, bo do zawodówki chodził :-)))

    hehehe, ostentacyjny kot, powiadasz?
    Mogła mu jeszcze przypisać megalomanię i melomanię.
    Bo ładnie brzmią

    :-))))

    ReplyDelete
  42. Dawa nową fotę Miaurycego!
    Możesz też, ewentualnie, dodać coś od siebie.
    :-)))))))))))))))))))))))))))

    Na Rajskę ulicę zara idę.
    Pozdrowić?

    ReplyDelete
  43. Miaurycy to faktycznie wielkie bydle, polowe lozka (i to nie malego) zajmuje skubaniec:)))

    ReplyDelete
  44. Czego się drze :-)
    To już z domu wyjść nie można ?

    :-))))

    ReplyDelete
  45. Bez wpisu w książkę wyjść?
    :-))))))))))))))))))))))))))

    ReplyDelete
  46. Idę ogarniać zagrodę. Mogęęęęę ???

    :-)))))

    ReplyDelete