Thursday, 28 May 2009

...

Stardust! Błagam, nie czytaj, bo to masakra będzie! Zapomniał Dochtor dać Morycowi żarełka o poranku. Parę godzin później przytrafia mi się urocze zajęcie. Sprzątanie z trawnika na wpół wyjedzonego GOŁĘBIA. Pierze jest wszędzie. A gołąb ma w środku żółtą rurkę, wiedziałyście o tym ? Ja już wiem. Myszy, szczury - jakoś zniesłam. Ale ptaki wielkości kurczęcia ? Całe szczęście, że te walnięte na punkcie ptaszków angielskie somsiady tego nie widziały. Byłby lincz. Niech ktos mi powie, jak usunąć pierze z trawnika ? Muszę wszak zatrzeć ślady zbrodni. Odkurzaczem ??? Prosz. Dokumentacja z miejsca zbrodni. Morynio na podściółce z piór. Czyżby czyżyk ??? Zamaskowany jestem. Wcale mnie nie widać. Gołembie som gupie :-)))

45 comments:

  1. No a czym?
    Przesz nie grzebieniem! Chyba, że masz grabki.
    :-))))))))))))
    Dzielny samodzielny Moryś! Ale gołębie to straszne gówno, choroby i zarazki roznoszą, srają wszedzie wszystko niszcząc i zabijają się dla zabawy.

    ReplyDelete
  2. Rurki nie widziałam. Jeszcze.
    :-)))))))))))))
    Poka rurkę!

    ReplyDelete
  3. Ochujałaś ???? Ja trupa już spakowałam do czarnego wora i nie pytaj jak go musiałam podnosić z gleby!

    Za nogę...

    Nigdy więcej!


    Ps: Też nie lubię gołębi.

    ReplyDelete
  4. No zaraz. Przeciez to gołąb złamał święte prawo poszanowania własności i bezczelnie wtargnął na Twój trawnik, no nie?;))
    A Moryc, jak przystało na kota obronnego, wygarnął mu, że tak nie wolno;)
    Poza tym gołębie (podobno) roznoszą gruźlicę, więc to Twój kot może być ewentualnie poszkodowany:)) Lepiej niech somsiady zrobią zrzutę na w pełni zasłużone uhonorowanie Moryca:))))

    ReplyDelete
  5. A, nie lubię gołębi od momentu przeczytania jednej sceny z Akwarium Suworowa. On tam pisał o gołebiach jak o latających szczurach, które, jak piszesz - potrafią zabić słabszego osobnika, bo tak.

    Że zarazki roznoszą tez wiem.

    Poproszę Moryca, żeby mi nie znosił trucheł. Jak już musi, niech źre chyłkiem w jakimś schowanku.

    I tak miałam szczęście, bo drzwi do ogrodu się przymknęły i nie wniósł mi ścierwa do domu!

    ReplyDelete
  6. Dikejka, ja mam niejakie przeczucie, że Moryc go złowił gdzie indziej, a potem przywlókł na swoje włości,- u mnie w ogrodzie nie ma nic, co mogłoby przywabiać ptaki. Ani karmnika, ani żadnych roślin.

    ReplyDelete
  7. Hahahaha koty to jednak mordercze bestie. Moje biedactwa zamknięte w mieszkaniu nie mają jak się wykazać (poza skuteczną eliminacją much i innych owadów), ale kot mojej siostry, który ma wyjście na ogródek radośnie przynosi jej ptaszynę, a ostatnio małe króliki bez główek.

    I chyba rzeczywiście odkurzacz to jest wyjście, bo jak inaczej na zmiotkę?

    ReplyDelete
  8. Aa i Daisy powinnaś byś szczęśliwa jak Ci kot trupka przyniesie. To ponoć objaw dużego zaangażowania emocjonalnego ze strony kota i powinno się go za to pochwalić:)

    ReplyDelete
  9. Reversi, pochwaliłam. Nawet za łeb mysi w przedpokoju też. Za truchło szczurze w sypialni takoż :-)))

    Ale żeby tak ptaku wyżreć ???
    Musial mu odgryźć łeb gdzie indziej, bo kadłubek był bez głowy.

    ReplyDelete
  10. Morysiowi też się rurka nie podobała! :-)))))))))

    ReplyDelete
  11. Mnie tam już nic nie zdziwi, jak wielka ciężka kotka na urlopie (taka co się ledwo ruszała) upolowała wielkiego szczura, pozbawiła go głowy, a potem jadła resztę.

    A kotki są takie milutkie :)

    ReplyDelete
  12. fuuuuuj!
    no ale u nas też czasami gołąbka se upolują;>>>
    Też nie lubię gołębi.
    Współczuję i naprawdę sięciesz że nie wniósł do domu.Blech!!!
    hyhyhy i jeszcze pod łóżko;>>>
    brrrr

    ReplyDelete
  13. Jeżeli chodzi o gołębie to łowy na priva posesji, czy poza nią Moryca w pełni usprawiedliwiają:)))

    Moja kotka jedyny sukces, jaki w polowaniu odnotowala, to...konik polny:)))
    No, ale jak ona ma cokolwiek upolować, gdy jak już coś upatrzy, to "woła" ile sił w płucach całą rodzinę, żeby...no nie wiem, wskazać obserwowany obiekt? Czy może żeby tego ptaka zdjąć jej z drzewa?
    Tak, czy owak z żadnego kręgowca życia nie wydusiła:))

    ReplyDelete
  14. Aha. No oczywiście, że nie została chirurgicznie pozbawiona pazurow, co jak słyszałam jest powszechną praktyką na Zachodzie.
    Po prostu, nie rozwinięty, bądz w zaniku ma instynkt łowiecki:)

    ReplyDelete
  15. Dikejka - umarłam z wołającej kotki :-))))))

    Moryc na muchę wczoraj skrzypiał. Ale i tak jej nie złapał, fujara :-))))

    Dziwię się jak on tą pticę upolował, przeciez to też miało skrzydła i mogło odlecieć ???

    ReplyDelete
  16. Moja kicia na szczęście nie wychodzi ,ale to nie zmienia faktu, że co okazalszą ćmę prosto na moją poduszkę pod nos mi przynosi brr. Też chwalę mimo obrzydzenia :)

    ReplyDelete
  17. 1. Bardzo lubię "Akwarium".
    2. Ja bym te pierze polala szlauchem.
    3. Pytałaś dochtora do czego jest dana rurka?

    ReplyDelete
  18. Lorenza - jeszcze nie pytałam, zapytam jak wróci. MNie się wydaje, że to część układu oddechowego jest. Ale w problem się nie zagłębiałam :-))))

    Szlaucha nie mam :-( Mam wiadro. Ale to chyba na nic.

    Kicia - jak Moryc przyniesie mi cos zdechłego pod nos, to się wyprowadzam!!!

    :-))))

    ReplyDelete
  19. Leon też mnie woła, żeby mu zdjąć muchę z sufitu :-)))

    ReplyDelete
  20. Zolta rurka to ani chybi tchawica, przelyk jest mientki i rozowy.
    Jukejskie ptaki nie spodziewaja sie napasci - wszak kazdy NORMALNY tutejszy kot nosi dzwonek na szyi, nie?
    Bo tubylcy maja jobla na punkcie wszystkich zwierzat, ale ptakow w szczegolnosci.

    ReplyDelete
  21. gołebie wydają mi się na tyle głupie że spokojnie można je upolować.Przynajmniej bystry, kocur Miaurycy to potrafi:)
    Wyjsć z zadziwienia nie mogłam czemu koty w ogóle łowią ptaki?!?
    Jakim cudem złowily ćwirki,czy szpaka?
    OCZAMI hipnotyzuje czy jak?

    ReplyDelete
  22. Czarownico - no tak mi się widziało.
    Teraz jak mnie w Milionerach zapytają jaki kolor ma tchawica u gołębia, to wiesz. Nie ma misia. Milion mój.
    :-)))

    Każdy normalny kot ma dzwonek. A mój ma jebniętą mamusię, to i sam nie lepszy :-))))

    Nie lubię ptaków, wolę koty. A jak ptaki takie głupie, że nie potrafią uzytku ze skrzydeł zrobić, to ich wina :-) Kot wszak latać nie potrafi :-))))


    Tuv - no właśnie nie wiem. Gołąb to jak kura. Głupawy. Ale te inne?
    Trza się kotów spytać. Może im skrzypią paszczą ? Coś jak fujarka na węże :-))))

    ReplyDelete
  23. mój dzwonka też nie ma.
    Radzili bym założyła ale jakoś nie wiedzę tego.A jak sie zaczepi obrózką ? No i jak dzwoni to i ludzie go chyba słyszą i psy ? a to juz jest niebezpieczne

    ReplyDelete
  24. e,spoko ! przez taki szczelny płot sąsiedzi nie zobaczą piór w trawie:)).
    A jakby co to powiesz że rozdarł poduszkę:>

    ReplyDelete
  25. Dikejko żaden rozsądny lekarz weterynarii nie okaleczy w ten sposób kota. To amerykańskie mamunie wymysliły, żeby "zabawka" nie drapała im dzieci i sof. Kot potem jest kaleką i bardzo cierpi.
    Karygodne, koszmarne i nieludzkie. A może własnie "ludzkie".

    ReplyDelete
  26. To tak samo jak przecinanie psom strun głosowych, żeby nie szczekały.

    Oczywiście wiadomo kto wymyślił.

    ReplyDelete
  27. moje łapia ptaszki nawet jak zeżrą whiskasa ...
    to nie ma nic wspólnego, puszeczka ok, ale żywe mięsko też!

    ReplyDelete
  28. Muszę przyznać, że Moricowi pięknie w piórach! :-)

    ReplyDelete
  29. Buahahahhahahaha! Nie czytam kometów i mówię, że grabkami, szczotką do włosów, tudzież grzebykiem, iiiihihihi, ubawinam:D

    ReplyDelete
  30. po tej notce sie ujawniam:)
    No to Maurycy sie najadl z zapasem na kilka dni, bo tutejsze golebie prawie jak kuraki :D
    pzdr
    usunelam poprzedni kom bom sie walnela i to zdrowo, chyba z wrazenia ;)

    ReplyDelete
  31. Westfalit - już posprzątałam resztki :-)
    No nic, tylko sprzątam. Jak nie padlinę, to komenty :-)

    Witamy razem z Morycem Mordercą :-)))

    ReplyDelete
  32. Tuv - ja próbowałam mu założyć obrożę, ale jak mi kot dostał konkursowego pierdolca i latał na wysokości lamperii to stwierdzilam, że mam w nosie. I proszę :-) Z głodu przynajmniej nie zginie :-)))

    Athina - ja to pierze potraktuję w sobotę kosiarką :-)))
    A potem zagrabię.

    Szeh - jak wiadomo ładnemu to we wszystkim ładnie :-)))
    A Moryc chociaż zygzakowaty i w nierówne plamy to wiesz. Piękniś :-)))

    ReplyDelete
  33. preferuje komenty bo padliny jako takiej nie znosze sprzatac.
    wystarczy, ze jak wlaze do pewnego pokoju u mnie od razu z niego zwiewam i wydaje nakaz sprzatniecia go- to prawie jak z ta padlina ;)
    Ale kociak przesliczny, a te golebie, gdyby tego pierza nie bylo i tych chorob to niezly posilek dla kota lowcy ;) wydajny jak nie wiem -
    dobra milcze:D

    ReplyDelete
  34. Westfalit - jeżeli myślisz, że Morynio przez cały dzień nic nie jadł, bo się nawtykał gołębiny, to muszę Cię rozczarować. Oprócz dziczyzny wtrąbił trzy saszetki z kocim żarciem :-))))

    To ja nie wiem, czy z tą opłacalnością to prawda :-))))

    ReplyDelete
  35. O matko to skad u niego taki apetyt :) Toz on jada prawie tyle co mezczyzna :P
    Skoro lubi i musi oraz potrzebuje to czemu nie, w koncu "kot syty - i reszta domownikow bez uszczerbku na zdrowiu;)"
    A tak serio nie widac po nim, zeby az takim zarlokiem byl, tez bym tak chciala!!! Tym czasem spylam w kime bo chilerka juz pozno, ale glaska dla glodomora prosze zapodac:)

    ReplyDelete
  36. Szeherezado, to ja wlaśnie o tym! W książce był dramatyczny apel autorki (Amerykanki), aby nie okaleczać w ten sposób kotów!
    Nie dość, że to dla nich wielkie fizyczne cierpienie, to na dodatek pozbawienie mozliwości obrony przy ew. ataku. W PL nie jest to praktykowane (chyba?).

    Daisy, pierwsze słyszę o przecinaniu psom strun głosowych!
    Co za skurwysyństwo!
    Mam psa (tak, tak poza dwoma kotami mam też psa:)) chyba z psim ADHD:) Szczeka nawet na muhcy, ale w życiu nie przyszłoby mi do głowy, żeby pozbawić go tej frajdy!!

    ReplyDelete
  37. dikejka ---> mnie to sie w głowie nie mieści ale sama znam osobę która kotu pazurki obcina.

    ReplyDelete
  38. Daisy - eeee,lepiej puścić niech se połowi;)))).
    Tylko że one własnie Łowią i tak cholery żrą potem saszetki:)

    A nasz Kuba to nawet spokojnie pozwalał sobie założyć szelki i smycz ale był maleńki i bał się bo jako kot przerzucony miał traumę że znów będzie sam.

    ReplyDelete
  39. Sze, a szemu nie grzebieniem? Szczegolnie jak ma zradkie zeby;)

    ReplyDelete
  40. Tuv, ale obcinanie kotu pazurów to zabieg kosmetyczny, szczególnie jak kot jest niewychodzący, a usuwanie chirurgiczne pazurów, żeby już NIGDY nie rosły - to barbarzyństwo.

    ReplyDelete
  41. Obcinanie pazurów ma się nijak do amputacji pazurów z paliczkami.

    ReplyDelete
  42. rany ależ ja czasami coś pieprznę jak łysy o beton:))).

    To tak jak się czyta i pisze podczas pracy;>>>>

    ReplyDelete
  43. nie, żebym tak całkiem wątpiła w umiejętności morysia, ale uważam, że gołąb popełnił samobójstwo.

    ReplyDelete
  44. Heleno :-))))

    Czyli wlazł Morycowi prosto do paszczy ?

    :-)))

    ReplyDelete