Monday, 6 April 2009

...

Się będzie działo. Właśnie odstawiłam fajki. Chcę umrzeć. Dżizaskurwajapierdolę. Napisałam tę notatkę jakże wymowną o 11.15. Od ośmiu godzin nie miałam w pysku gwoździa do trumny :-) I jeszcze nikogo nie zabiłam :-))) Pomyśleć, że w sprzyjających okolicznościach przyrody, potrafiłam wypalić jakieś 5 na godzinę. Szeh wie, bo widziała mnie w akcji. Powinnam do niej pojechać i wyprać jej firanki, jak również odmalować sufit. A teraz - luuzik, panie :-))) Póki co wstawię zdjęcie łupu z dzisiaj. Niebotyczne koturny na których mam zamiar się nie zabić. "Wishful thinking" - odpowiedział mi mój zmysł równowagi :-))) I proszę się nie śmiać z mojego różowego taboretu do toaletki. No dobra, a teraz będzie uzasadnienie dla Athiny :-) Od 12 dni żarłam Zyban jak małpa kit. Papierosy smakowały ohydnie, ale to nie przeszkadzało mi w wypalaniu prawie paczki dziennie. Postanowiłam, że rzucę w sobotę, bo Dochtor ma wolne, może wreszcie pojedziemy do Jarmużowa, oderwę się od myślenia o fajkach i tym podobne bzdety. Wstałam ci ja rano, o siódmej, bo kot mraucał że głodny. Dałam jeść żywinie, stwierdziłam, że spać mi się nie opłaca. Zrobiłam sobie kawę i zasiadłam przed powtórką M jak Mdłości, bo akurat leciała w TV I teraz powinnam ich podać do sądu. Bo ta produkcja była tak beznadziejnie nudna i wyprana z pomysłów, że z tych nudów, ZNOWU I BEZMYŚLNIE, wypaliłam 5 fajek w godzinę. Tyle trwa odcinek tych flaków z olejem. I nagle dostałam wkurwa ! To ja wypalam 5 fajek w ciągu godziny z nudów, a do końca dnia zostało jeszcze trochę czasu, to ile jeszcze dziś wypalę ? Pięćdziesiąt ??? Jak zgarnęłam te fajki ze stołu, a jak nimi pirzgłam do kąta to od razu mi się lepiej zrobiło. Co, murwa kać ? Ja nie dam rady ? Jaaaa ??? No i nie palę :-))))

58 comments:

  1. E..y..
    Ale mów na bieżąco co? Znaczy zachęcaj :-)

    ReplyDelete
  2. No nie umieraj, bo kto zda sprawozdanie?

    ReplyDelete
  3. Nie umarłaś dwa razy, to nie umrzesz i trzeci, no nie? -;)
    I 3maj się, dzielna kobieto!

    ReplyDelete
  4. Na pewno czyści broń. Przynajmniej ja bym już czyściła ;-)

    ReplyDelete
  5. Nie :-)))

    Poszam w pizdu na sklepy :-))))
    Kupiłam tak zajebiste koturny, ze chyba się specjalnie nauczę w nich chodzić. I bojówki też nabyłam.
    I panie w Debenhamsie powiedziały mi że schudłam, sesesesese !

    A głod trochę ssie.
    O 18.00 przyjdzie Osobisty odebrać mi resztę fajek, czyli półtorej paczki. Mniej pokus będzie :-)))

    Tera pójdę se zrobić zielonej herbaty. I żreć słonecznik.

    ReplyDelete
  6. Melduję, że żyję. I że nie palę nadal.
    Głowa mnie tylko sakramencko boli.
    Pewnie trucizna ze mnie wyłazi uszami.

    :-)))

    ReplyDelete
  7. Pokazuj koturny cwaniaro!
    I nie pal. Papierosy to zło i smród. Trzymam kciuki mocno ( i pilnie obserwuję).

    ReplyDelete
  8. Naucz kota "kuku" - nie będziesz miała zcasu nawet pomyśleć o fajkach :-)))))
    (i poszła smigać w "kuku", bo afera była)

    ReplyDelete
  9. JESTEM Z CIEBIE DUMNA! JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!

    ReplyDelete
  10. Ja tam z siebie będę dumna, jak wytrzymam pół roku. Póki co, to dopiero kilka godzin.

    Ale wiecie co? Nie jest źle. Nie chodzę po ścianach, nie gryzę pazurów. Zrobiłam sobie nawet kawę, bo zazwyczaj wtedy paliłam - i nic. Kawa smakuje tak samo i bez fajki :-))))

    Szeh, koturny pokażę później, bo mam zamiar dopisać coś do tej notki :-))) Dlaczego akurat dzisiaj postanowiłam rzucić a nie na przykład za tydzień. No.

    ReplyDelete
  11. Beata :-))))))))))))))

    DURNA to ja byłam jak zaczynałam palić, bo mogłam nie mieć teraz problemu.

    ReplyDelete
  12. Szeh, Ty masz kota aferzystę, który robi kuku. Rozumiem.

    :-))))))))))

    Mój śpi. W koszyczku jak zwykle.

    I widziałam kociaczki!!! Takie ślepundry małe jak robale :-)))
    Cuda puchate, normalnie
    Tygrysiunki słodkie.

    ReplyDelete
  13. trzymam kciuki! moooocno! dasz rade!!!

    ReplyDelete
  14. Hej PieskowaDaisy :)

    "DURNA to ja byłam jak zaczynałam palić, bo mogłam nie mieć teraz problemu."
    Do takiego wniosku dochodza wszyscy palacze :D
    Tylko zapamietaj to na przyszlosc i przypomnij sobie jak zechcesz siegnac po papierosach po paru miesiacach niepalenia :)

    Glowa boli, gdy sie rzuca palenie -
    radze wziac jakies dobre tabletki, ktore na bol glowy ci zawsze pomagaly.
    I pic duzo zimnej wody - to naprawde pomaga.

    ReplyDelete
  15. Nie palę tydzień:)da sie wytrzymać,trzymam kciuki

    ReplyDelete
  16. Wow, ale mam support :-)))

    Dzięki dziewczyny. Nie pierwszy raz rzucam, więc wiem czego się spodziewać. I powiem jedno - jestem zaskoczona, że nie jest AŻ TAK ŹLE jak myślałam,że będzie.

    Grażyno - proszek od bólu głowy zażyty :-) Dużo piję tak czy tak, więc u mnie to normalka.

    ReplyDelete
  17. fajny koturen;)
    Nie masz dużej stopy nie? przy moich rozmiarach to chyba by się na taborecie nie zmieściły;)))

    taboreeeeeeeet!
    O ejejeeje ja:)

    ReplyDelete
  18. Daisy, super! Trzymaj się i czekam na dopis do notki, dlaczego właśnie dzisiaj:)))
    Buty odjazdowe, w ogóle ich fotografia na tym taborecie = taka słodka kobietka. Bardzo mi się to zdjęcie podoba:))))

    ReplyDelete
  19. Aaale zajebisty taboret..yyyy ten no BUTY chciałam powiedzieć. Zajebiste buty!!
    Wspieram Cię w tym niepaleniu z całego serca. Da się. Osobisty mąż rzucił, ponad dwa lata już nie pali. Przetrzymał epokę transformersa drakuli, z trzy razy ogołocił lodówkę, ale rzucił. I twierdzi, że teraz nawet odległy zapach fajek mu obrzydliwy.
    Trzymam kciuki.

    ReplyDelete
  20. Athina, a zdjęcie cyknięte niemal w biegu było :-)))

    Oki, już dopisuję dlaczego dzisiaj :-)

    Lorenza - dlatego się boję, że z nich spadnę :-)))

    Tuv - nie, no wyobrażasz sobie kurdupla z nóżką w rozmiarze 41 ?

    Mam przeciętne 37

    ReplyDelete
  21. Hehehehe , Małgoś - zajebista to ja będę, jak w tych butach wyjdę na lans :-))) Z taboretem na plecach.

    Wiem, że się da rzucić. Bo dwa razy pirzgłam fajkami. Trudniej o wiele jest do fajek nie wrócić.

    Dziękuję za wsparcie :-)

    ReplyDelete
  22. Boskie buty ;-) Trzymam kciuki za niepalenie.

    ReplyDelete
  23. Buahahaha! To nie do sądu ich podać, tylko laurkę posłać. Podziękować za jebane flaki z olejem, które przyczyniły się do rzucenia nałogu. Tak jest. Ty nie dasz rady? Ty? Polka? AAAAAAAA, obśmiałam się jak kotka.:))))

    ReplyDelete
  24. Athina, a Ty wiesz, że masz rację? Powinnam cała ekipę ozłocić, a braciom Mroczek wysłać talon na balon, bo grają jak taborety i najbardziej mnie znudzili :-)))

    I laurkę. Koniecznie!

    ReplyDelete
  25. Buty som zajebiste!!! A Ty sie trzymaj, bo przeciez jestes twarda kobita, dasz rade, to wszyscy wiemy!!

    ReplyDelete
  26. Stardust, podobają Ci się ???
    Bo one naprawdę są odjechane i tak chodziłam koło nich jak pies wokół jeża, no i w końcu kupiłam :-)))

    Jak się nie nauczę w nich chodzić to Dochtor mnie będzie musiał na rękach nosić :-)))

    Póki co się trzymam. Oddałam wszystkie fajki Osobistemu, na wszelki wypadek, żeby mnie nie kusiło.

    ReplyDelete
  27. Nie umiem w takich butach...buuu, nie umiem!

    ReplyDelete
  28. Jak taborety? To są piękni, utalentowani młodzieńcy, ślicznie tańczą, kurwa, śpiewają. Cud-miód. Aha, bym zapomniała, że nazywa się ich gwiazdami. Przepraszam, paw!

    ReplyDelete
  29. No i czego mi blogusia zanieczyściła pawiem ???

    :-)))

    Beata => Ja też nie umiem :-)))
    Ale się nauczę :-)))

    ReplyDelete
  30. Absolutnie nie! Ja całe życie w butach sportowych przelatałam.
    Nawet na własnym, pierwszym ślubie - już na weselu zmieniłam szpilki na takie plastikowe sandałki :D

    Były białe i nie było ich widać .

    ReplyDelete
  31. A ja powiem tak. Idę lulu. Bo znowu mnie ta kocia zaraza o 7.00 z wyra ściągnie,ze głodny.

    Najpierw Dochtor mię budzi swoim budzikiem o 5.30 i potrafi go tak wyłączać parę razy zanim wstanie, a ja kurwami spod kordły rzucam.
    A potem Miaurycy drze ryja.

    ja to mam przegwizdane.
    Bromnanoc :-)

    ReplyDelete
  32. hyhyhy kocio pysk darło? Nauczy dziada że BLADYM ŚWITEM się nie je:)
    A mój się zawieruszył na noc.Bardzo sięmartwiłam,X-men wyjeżdżając raniutko szukał go jeszcze w garażu,bo przez przypadek mógł zamknąć i nic.
    No miałam się ubierać i iść szukać a tu morda na parapecie siedzi:).
    Zmęczony padł i śpi.

    ReplyDelete
  33. Tuv, kocio drze ryja notorycznie. On generalnie oznajmia, że wrócił, że głodny, że chce wyjść, a czasem tak sobie gada bez powodu :-)
    Niech sobie mraucy, ja mu nie bronię...
    Ale dlaczego on jest rozmowny o 6.29 na Boga!

    Ranny ptaszek się ze mnie zrobi jeszcze.

    ReplyDelete
  34. A i oczywiście - dobrze ,że Twoj futrzak wrócił :-)
    Pewnie polazł na randes-vous
    Z jakąś przystojną kocicą :-)))

    ReplyDelete
  35. ja mu dam kocicę:>
    A Twoje zmagania z paleniem toż to powieść sensacyjna jest;).

    A wspominałaś o pisarzu tworzącym "końskie" kryminały,dziwne ale właśnie ednaz jego ksiażek czytałam;)

    ReplyDelete
  36. Tuv, no i co, podobała Ci się ?
    Dużo zależy od tłumacza, kiedyś dorwałam "Forfeit" - po polsku "Płatne przed gonitwą" i tłumacz z tego zrobił totalną kiszkę.

    Nie palę nadal. I wcale mnie nie ciągnie do fajek, co jest bardzo dziwne.

    Idę w miasto :-) Trza jakieś zakupy uskutecznić.

    ReplyDelete
  37. But bardzo fajny, prawie płaski, taki do biegania! Właśnie czegos podobnego szukam dla siebie, ale wolałabym zakryte.
    Na koturnach chodzi się łatwo, serio. Nie wkręcaj sobie, że spadniesz, wkręć, że to but damski sportowy tylko pod innym kątem. I pocieszaj się myślą, że obcas nie jest z przodu :-))))

    ReplyDelete
  38. Kurczę i kolory bardzo moje. Naprawdę fajne lacze!
    Lekką czkawkę mogłaś wczoraj mieć. Laurkę mówiłam ;-)

    ReplyDelete
  39. Szeh, wiem, bo posiadam jedne koturny, zwane potocznie "kopytkami", ale te są wyższe. No nic, trzeba będzie potrenować przed nadejściem lata i tyle :-)))

    Spadam. Kot dzisiaj odpalił funkcję "wkurwiacz-maruda" :-)))
    Snuje się po domu i nostalgicznie mraucy :-))) WTF?

    ReplyDelete
  40. Buehehehe :-)))

    Czkawki nie miałam ale mię swędziały uszy.
    Impreza się udała? No ba, po co ja pytam :-)))

    ReplyDelete
  41. ale jesteś dzielna!!! podziwiam barrrdzo!!!
    fajne koturny. taboret też.

    ReplyDelete
  42. to było o jakiejś tam policantce ktora coś nie tak zrobiła i bandzior strzelił jej w klatę czy twarz czy jakostak i dwa lata szpital i odeszła z policji i podjęła pracęw stadninie by zapomnieć,najmuje ją 12 letnia dziewczynka by odszukała jej siostrę.
    No tak średnio mi siępodobało;)

    ReplyDelete
  43. Trzymaj się dzielno kobieto, trzymaj:)))

    ReplyDelete
  44. Tuv, to nie był Dick Francis. Nie ma książki o takiej fabule. Przeczytałam wszystkie i jestem pewna. U niego nie ma kobiet głównych bohaterek :-)

    Zawsze jest to facet.

    ReplyDelete
  45. Ds i Athina :-)

    No trzymam się, trzymam. Nie rozumiem tylko, dlaczego NIE CHCE mi się palić, skoro za poprzednimi dwoma razami chodziłam po ścianach i szczoteczką do zębów szorowałam kuchnię, żeby się zmęczyć :-)))

    Nie pojmę tego fenomenu :-)
    Do trzech razy sztuka, czy ki choj ?

    ReplyDelete
  46. buty pikne. w koturnach dobrze się chodzi tak naprawdę ;) palenie to ja rzucam w rytmie ciągłym od pięciu lat. w rezultacie mam przerwy w paleniu roczne albo kilku miesięczne. teraz już częściej nie palę niż palę. ale się oklejam. czyli jakaś nikotyna musi być ;)))

    ReplyDelete
  47. Spt, to przynajmniej masz przerwy. Ale jak ja palę od 2o lat non-stop to ja już naprawdę chcę rzucić :-)))

    Plastrów próbowałam. Bez skutku.
    Zyban i tylko Zyban
    Jestem fanką :-)))

    ReplyDelete
  48. ja palę z przerwami od - hmmmm - dwudziestu czterech ! ;)))


    trzymajmy się! RZUCIMY!!! ;)

    ReplyDelete
  49. Spt, ja się nie chcę licytować :-)
    Zaczęłam palić 25 lat temu jak miałam 17 lat. No ale początkowo to takie tam popalanie było - na imprezach, gdzieś po kątach.

    Totalnie nałogowo to tak jak napisałam. Ale zaczęłam wcześniej.

    A pewnie,że rzucimy :-)
    Ja się przy okazji zamienię w gryzonia, przez te ziarenka co to je młócę od wczoraj :-)))

    ReplyDelete
  50. I jak? ze sie tak cichutko zapytam...

    ReplyDelete
  51. Daisy, może dorosłaś do rzucenia? Bo wiesz, to wszystko w mózgu się dzieje i on może strzelił właśnie focha, że nie będzie odbierał sygnałów organizmu o braku nikotyny. Założył koalicję z płucami i wspólnie postanowili, że smoła won!

    ReplyDelete
  52. Beata - dobrze :-)

    Athina - a kto go tam wie, tego mózga ? :-))))

    ReplyDelete
  53. O niepaleniu nic nie powiem. Czekac bede na sprawozdania. Pozniej powiem jak moj NieWiking rzucal.

    A butki ...wlasnie powiedzialam mojemu NW ze: "niestety moglabym takie nosic". Niestety bo mnie sie gust pozamienial z kims bez pytania i robie sie kobietkowa. Choc moja najlepsiejsza kolezanka od kwiatkow powiedziala, ze ja to zawsze taki slodki dziewczynek hehehe albo seseesese (dobre)
    Moja wlasnosciowa mama mi kiedys powiedziala, ze niebieski z brazem nie pasi ( a mnie sie bosko podobalo) i zielony z niebieskim tez nie. Probowalam jej na logike wytlumaczyc ze korona drzewa posko wyglada na tle nieba jak i lyse drzewo rowniez. I wyszlo na moje. :D

    A teraz prywate zrobie....Malgosko mam wyrzut sumienia wobec Cie ....

    Daisy trzym sie dzielnie

    podpisal babol z butem w rozm 40

    ReplyDelete
  54. Miauka :-)

    Będą sprawozdania, będą. To mi też pomaga. Trochę się boję, że mi sie blog zamieni w poradnik jak rzucić palenie - ale trudno :-)))

    Wbrew pozorom te kolory BARDZO pasują - a ten niebieski z tym zielonkawym to aż miód malina :-)

    Prywatę mozna uprawiać. Tu nie koszary :-))))

    ReplyDelete