I proszę się nie śmiać z mojego różowego taboretu do toaletki.
No dobra, a teraz będzie uzasadnienie dla Athiny :-)
Od 12 dni żarłam Zyban jak małpa kit. Papierosy smakowały ohydnie, ale to nie przeszkadzało mi w wypalaniu prawie paczki dziennie. Postanowiłam, że rzucę w sobotę, bo Dochtor ma wolne, może wreszcie pojedziemy do Jarmużowa, oderwę się od myślenia o fajkach i tym podobne bzdety. Wstałam ci ja rano, o siódmej, bo kot mraucał że głodny. Dałam jeść żywinie, stwierdziłam, że spać mi się nie opłaca. Zrobiłam sobie kawę i zasiadłam przed powtórką M jak Mdłości, bo akurat leciała w TV
I teraz powinnam ich podać do sądu. Bo ta produkcja była tak beznadziejnie nudna i wyprana z pomysłów, że z tych nudów, ZNOWU I BEZMYŚLNIE, wypaliłam 5 fajek w godzinę. Tyle trwa odcinek tych flaków z olejem. I nagle dostałam wkurwa ! To ja wypalam 5 fajek w ciągu godziny z nudów, a do końca dnia zostało jeszcze trochę czasu, to ile jeszcze dziś wypalę ? Pięćdziesiąt ???
Jak zgarnęłam te fajki ze stołu, a jak nimi pirzgłam do kąta to od razu mi się lepiej zrobiło. Co, murwa kać ? Ja nie dam rady ? Jaaaa ???
No i nie palę :-))))
Monday, 6 April 2009
...
Się będzie działo. Właśnie odstawiłam fajki. Chcę umrzeć.
Dżizaskurwajapierdolę.
Napisałam tę notatkę jakże wymowną o 11.15. Od ośmiu godzin nie miałam w pysku gwoździa do trumny :-) I jeszcze nikogo nie zabiłam :-)))
Pomyśleć, że w sprzyjających okolicznościach przyrody, potrafiłam wypalić jakieś 5 na godzinę. Szeh wie, bo widziała mnie w akcji. Powinnam do niej pojechać i wyprać jej firanki, jak również odmalować sufit. A teraz - luuzik, panie :-)))
Póki co wstawię zdjęcie łupu z dzisiaj.
Niebotyczne koturny na których mam zamiar się nie zabić.
"Wishful thinking" - odpowiedział mi mój zmysł równowagi :-)))
I proszę się nie śmiać z mojego różowego taboretu do toaletki.
No dobra, a teraz będzie uzasadnienie dla Athiny :-)
Od 12 dni żarłam Zyban jak małpa kit. Papierosy smakowały ohydnie, ale to nie przeszkadzało mi w wypalaniu prawie paczki dziennie. Postanowiłam, że rzucę w sobotę, bo Dochtor ma wolne, może wreszcie pojedziemy do Jarmużowa, oderwę się od myślenia o fajkach i tym podobne bzdety. Wstałam ci ja rano, o siódmej, bo kot mraucał że głodny. Dałam jeść żywinie, stwierdziłam, że spać mi się nie opłaca. Zrobiłam sobie kawę i zasiadłam przed powtórką M jak Mdłości, bo akurat leciała w TV
I teraz powinnam ich podać do sądu. Bo ta produkcja była tak beznadziejnie nudna i wyprana z pomysłów, że z tych nudów, ZNOWU I BEZMYŚLNIE, wypaliłam 5 fajek w godzinę. Tyle trwa odcinek tych flaków z olejem. I nagle dostałam wkurwa ! To ja wypalam 5 fajek w ciągu godziny z nudów, a do końca dnia zostało jeszcze trochę czasu, to ile jeszcze dziś wypalę ? Pięćdziesiąt ???
Jak zgarnęłam te fajki ze stołu, a jak nimi pirzgłam do kąta to od razu mi się lepiej zrobiło. Co, murwa kać ? Ja nie dam rady ? Jaaaa ???
No i nie palę :-))))
I proszę się nie śmiać z mojego różowego taboretu do toaletki.
No dobra, a teraz będzie uzasadnienie dla Athiny :-)
Od 12 dni żarłam Zyban jak małpa kit. Papierosy smakowały ohydnie, ale to nie przeszkadzało mi w wypalaniu prawie paczki dziennie. Postanowiłam, że rzucę w sobotę, bo Dochtor ma wolne, może wreszcie pojedziemy do Jarmużowa, oderwę się od myślenia o fajkach i tym podobne bzdety. Wstałam ci ja rano, o siódmej, bo kot mraucał że głodny. Dałam jeść żywinie, stwierdziłam, że spać mi się nie opłaca. Zrobiłam sobie kawę i zasiadłam przed powtórką M jak Mdłości, bo akurat leciała w TV
I teraz powinnam ich podać do sądu. Bo ta produkcja była tak beznadziejnie nudna i wyprana z pomysłów, że z tych nudów, ZNOWU I BEZMYŚLNIE, wypaliłam 5 fajek w godzinę. Tyle trwa odcinek tych flaków z olejem. I nagle dostałam wkurwa ! To ja wypalam 5 fajek w ciągu godziny z nudów, a do końca dnia zostało jeszcze trochę czasu, to ile jeszcze dziś wypalę ? Pięćdziesiąt ???
Jak zgarnęłam te fajki ze stołu, a jak nimi pirzgłam do kąta to od razu mi się lepiej zrobiło. Co, murwa kać ? Ja nie dam rady ? Jaaaa ???
No i nie palę :-))))
Subscribe to:
Post Comments (Atom)

E..y..
ReplyDeleteAle mów na bieżąco co? Znaczy zachęcaj :-)
No nie umieraj, bo kto zda sprawozdanie?
ReplyDeleteNie umarłaś dwa razy, to nie umrzesz i trzeci, no nie? -;)
ReplyDeleteI 3maj się, dzielna kobieto!
Na pewno czyści broń. Przynajmniej ja bym już czyściła ;-)
ReplyDeleteNie :-)))
ReplyDeletePoszam w pizdu na sklepy :-))))
Kupiłam tak zajebiste koturny, ze chyba się specjalnie nauczę w nich chodzić. I bojówki też nabyłam.
I panie w Debenhamsie powiedziały mi że schudłam, sesesesese !
A głod trochę ssie.
O 18.00 przyjdzie Osobisty odebrać mi resztę fajek, czyli półtorej paczki. Mniej pokus będzie :-)))
Tera pójdę se zrobić zielonej herbaty. I żreć słonecznik.
Melduję, że żyję. I że nie palę nadal.
ReplyDeleteGłowa mnie tylko sakramencko boli.
Pewnie trucizna ze mnie wyłazi uszami.
:-)))
Pokazuj koturny cwaniaro!
ReplyDeleteI nie pal. Papierosy to zło i smród. Trzymam kciuki mocno ( i pilnie obserwuję).
Naucz kota "kuku" - nie będziesz miała zcasu nawet pomyśleć o fajkach :-)))))
ReplyDelete(i poszła smigać w "kuku", bo afera była)
JESTEM Z CIEBIE DUMNA! JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!JESTEM Z CIEBIE DUMNA!
ReplyDeleteto nie brzmi jak durna?
ReplyDeleteJa tam z siebie będę dumna, jak wytrzymam pół roku. Póki co, to dopiero kilka godzin.
ReplyDeleteAle wiecie co? Nie jest źle. Nie chodzę po ścianach, nie gryzę pazurów. Zrobiłam sobie nawet kawę, bo zazwyczaj wtedy paliłam - i nic. Kawa smakuje tak samo i bez fajki :-))))
Szeh, koturny pokażę później, bo mam zamiar dopisać coś do tej notki :-))) Dlaczego akurat dzisiaj postanowiłam rzucić a nie na przykład za tydzień. No.
Beata :-))))))))))))))
ReplyDeleteDURNA to ja byłam jak zaczynałam palić, bo mogłam nie mieć teraz problemu.
Szeh, Ty masz kota aferzystę, który robi kuku. Rozumiem.
ReplyDelete:-))))))))))
Mój śpi. W koszyczku jak zwykle.
I widziałam kociaczki!!! Takie ślepundry małe jak robale :-)))
Cuda puchate, normalnie
Tygrysiunki słodkie.
trzymam kciuki! moooocno! dasz rade!!!
ReplyDeleteHej PieskowaDaisy :)
ReplyDelete"DURNA to ja byłam jak zaczynałam palić, bo mogłam nie mieć teraz problemu."
Do takiego wniosku dochodza wszyscy palacze :D
Tylko zapamietaj to na przyszlosc i przypomnij sobie jak zechcesz siegnac po papierosach po paru miesiacach niepalenia :)
Glowa boli, gdy sie rzuca palenie -
radze wziac jakies dobre tabletki, ktore na bol glowy ci zawsze pomagaly.
I pic duzo zimnej wody - to naprawde pomaga.
Nie palę tydzień:)da sie wytrzymać,trzymam kciuki
ReplyDeleteWow, ale mam support :-)))
ReplyDeleteDzięki dziewczyny. Nie pierwszy raz rzucam, więc wiem czego się spodziewać. I powiem jedno - jestem zaskoczona, że nie jest AŻ TAK ŹLE jak myślałam,że będzie.
Grażyno - proszek od bólu głowy zażyty :-) Dużo piję tak czy tak, więc u mnie to normalka.
O kurwa. Ale wysocy ci butowie.
ReplyDeletefajny koturen;)
ReplyDeleteNie masz dużej stopy nie? przy moich rozmiarach to chyba by się na taborecie nie zmieściły;)))
taboreeeeeeeet!
O ejejeeje ja:)
Daisy, super! Trzymaj się i czekam na dopis do notki, dlaczego właśnie dzisiaj:)))
ReplyDeleteButy odjazdowe, w ogóle ich fotografia na tym taborecie = taka słodka kobietka. Bardzo mi się to zdjęcie podoba:))))
Aaale zajebisty taboret..yyyy ten no BUTY chciałam powiedzieć. Zajebiste buty!!
ReplyDeleteWspieram Cię w tym niepaleniu z całego serca. Da się. Osobisty mąż rzucił, ponad dwa lata już nie pali. Przetrzymał epokę transformersa drakuli, z trzy razy ogołocił lodówkę, ale rzucił. I twierdzi, że teraz nawet odległy zapach fajek mu obrzydliwy.
Trzymam kciuki.
Athina, a zdjęcie cyknięte niemal w biegu było :-)))
ReplyDeleteOki, już dopisuję dlaczego dzisiaj :-)
Lorenza - dlatego się boję, że z nich spadnę :-)))
Tuv - nie, no wyobrażasz sobie kurdupla z nóżką w rozmiarze 41 ?
Mam przeciętne 37
Hehehehe , Małgoś - zajebista to ja będę, jak w tych butach wyjdę na lans :-))) Z taboretem na plecach.
ReplyDeleteWiem, że się da rzucić. Bo dwa razy pirzgłam fajkami. Trudniej o wiele jest do fajek nie wrócić.
Dziękuję za wsparcie :-)
Boskie buty ;-) Trzymam kciuki za niepalenie.
ReplyDeleteBuahahaha! To nie do sądu ich podać, tylko laurkę posłać. Podziękować za jebane flaki z olejem, które przyczyniły się do rzucenia nałogu. Tak jest. Ty nie dasz rady? Ty? Polka? AAAAAAAA, obśmiałam się jak kotka.:))))
ReplyDeleteAthina, a Ty wiesz, że masz rację? Powinnam cała ekipę ozłocić, a braciom Mroczek wysłać talon na balon, bo grają jak taborety i najbardziej mnie znudzili :-)))
ReplyDeleteI laurkę. Koniecznie!
Buty som zajebiste!!! A Ty sie trzymaj, bo przeciez jestes twarda kobita, dasz rade, to wszyscy wiemy!!
ReplyDeleteStardust, podobają Ci się ???
ReplyDeleteBo one naprawdę są odjechane i tak chodziłam koło nich jak pies wokół jeża, no i w końcu kupiłam :-)))
Jak się nie nauczę w nich chodzić to Dochtor mnie będzie musiał na rękach nosić :-)))
Póki co się trzymam. Oddałam wszystkie fajki Osobistemu, na wszelki wypadek, żeby mnie nie kusiło.
Nie umiem w takich butach...buuu, nie umiem!
ReplyDeleteJak taborety? To są piękni, utalentowani młodzieńcy, ślicznie tańczą, kurwa, śpiewają. Cud-miód. Aha, bym zapomniała, że nazywa się ich gwiazdami. Przepraszam, paw!
ReplyDeleteNo i czego mi blogusia zanieczyściła pawiem ???
ReplyDelete:-)))
Beata => Ja też nie umiem :-)))
Ale się nauczę :-)))
akurat, tylko tak pocieszasz
ReplyDeleteAbsolutnie nie! Ja całe życie w butach sportowych przelatałam.
ReplyDeleteNawet na własnym, pierwszym ślubie - już na weselu zmieniłam szpilki na takie plastikowe sandałki :D
Były białe i nie było ich widać .
e, tam...balerinki wole
ReplyDeleteA ja powiem tak. Idę lulu. Bo znowu mnie ta kocia zaraza o 7.00 z wyra ściągnie,ze głodny.
ReplyDeleteNajpierw Dochtor mię budzi swoim budzikiem o 5.30 i potrafi go tak wyłączać parę razy zanim wstanie, a ja kurwami spod kordły rzucam.
A potem Miaurycy drze ryja.
ja to mam przegwizdane.
Bromnanoc :-)
hyhyhy kocio pysk darło? Nauczy dziada że BLADYM ŚWITEM się nie je:)
ReplyDeleteA mój się zawieruszył na noc.Bardzo sięmartwiłam,X-men wyjeżdżając raniutko szukał go jeszcze w garażu,bo przez przypadek mógł zamknąć i nic.
No miałam się ubierać i iść szukać a tu morda na parapecie siedzi:).
Zmęczony padł i śpi.
Tuv, kocio drze ryja notorycznie. On generalnie oznajmia, że wrócił, że głodny, że chce wyjść, a czasem tak sobie gada bez powodu :-)
ReplyDeleteNiech sobie mraucy, ja mu nie bronię...
Ale dlaczego on jest rozmowny o 6.29 na Boga!
Ranny ptaszek się ze mnie zrobi jeszcze.
A i oczywiście - dobrze ,że Twoj futrzak wrócił :-)
ReplyDeletePewnie polazł na randes-vous
Z jakąś przystojną kocicą :-)))
ja mu dam kocicę:>
ReplyDeleteA Twoje zmagania z paleniem toż to powieść sensacyjna jest;).
A wspominałaś o pisarzu tworzącym "końskie" kryminały,dziwne ale właśnie ednaz jego ksiażek czytałam;)
Tuv, no i co, podobała Ci się ?
ReplyDeleteDużo zależy od tłumacza, kiedyś dorwałam "Forfeit" - po polsku "Płatne przed gonitwą" i tłumacz z tego zrobił totalną kiszkę.
Nie palę nadal. I wcale mnie nie ciągnie do fajek, co jest bardzo dziwne.
Idę w miasto :-) Trza jakieś zakupy uskutecznić.
But bardzo fajny, prawie płaski, taki do biegania! Właśnie czegos podobnego szukam dla siebie, ale wolałabym zakryte.
ReplyDeleteNa koturnach chodzi się łatwo, serio. Nie wkręcaj sobie, że spadniesz, wkręć, że to but damski sportowy tylko pod innym kątem. I pocieszaj się myślą, że obcas nie jest z przodu :-))))
Kurczę i kolory bardzo moje. Naprawdę fajne lacze!
ReplyDeleteLekką czkawkę mogłaś wczoraj mieć. Laurkę mówiłam ;-)
Szeh, wiem, bo posiadam jedne koturny, zwane potocznie "kopytkami", ale te są wyższe. No nic, trzeba będzie potrenować przed nadejściem lata i tyle :-)))
ReplyDeleteSpadam. Kot dzisiaj odpalił funkcję "wkurwiacz-maruda" :-)))
Snuje się po domu i nostalgicznie mraucy :-))) WTF?
Buehehehe :-)))
ReplyDeleteCzkawki nie miałam ale mię swędziały uszy.
Impreza się udała? No ba, po co ja pytam :-)))
ale jesteś dzielna!!! podziwiam barrrdzo!!!
ReplyDeletefajne koturny. taboret też.
to było o jakiejś tam policantce ktora coś nie tak zrobiła i bandzior strzelił jej w klatę czy twarz czy jakostak i dwa lata szpital i odeszła z policji i podjęła pracęw stadninie by zapomnieć,najmuje ją 12 letnia dziewczynka by odszukała jej siostrę.
ReplyDeleteNo tak średnio mi siępodobało;)
Trzymaj się dzielno kobieto, trzymaj:)))
ReplyDeleteTuv, to nie był Dick Francis. Nie ma książki o takiej fabule. Przeczytałam wszystkie i jestem pewna. U niego nie ma kobiet głównych bohaterek :-)
ReplyDeleteZawsze jest to facet.
Ds i Athina :-)
ReplyDeleteNo trzymam się, trzymam. Nie rozumiem tylko, dlaczego NIE CHCE mi się palić, skoro za poprzednimi dwoma razami chodziłam po ścianach i szczoteczką do zębów szorowałam kuchnię, żeby się zmęczyć :-)))
Nie pojmę tego fenomenu :-)
Do trzech razy sztuka, czy ki choj ?
buty pikne. w koturnach dobrze się chodzi tak naprawdę ;) palenie to ja rzucam w rytmie ciągłym od pięciu lat. w rezultacie mam przerwy w paleniu roczne albo kilku miesięczne. teraz już częściej nie palę niż palę. ale się oklejam. czyli jakaś nikotyna musi być ;)))
ReplyDeleteSpt, to przynajmniej masz przerwy. Ale jak ja palę od 2o lat non-stop to ja już naprawdę chcę rzucić :-)))
ReplyDeletePlastrów próbowałam. Bez skutku.
Zyban i tylko Zyban
Jestem fanką :-)))
ja palę z przerwami od - hmmmm - dwudziestu czterech ! ;)))
ReplyDeletetrzymajmy się! RZUCIMY!!! ;)
Spt, ja się nie chcę licytować :-)
ReplyDeleteZaczęłam palić 25 lat temu jak miałam 17 lat. No ale początkowo to takie tam popalanie było - na imprezach, gdzieś po kątach.
Totalnie nałogowo to tak jak napisałam. Ale zaczęłam wcześniej.
A pewnie,że rzucimy :-)
Ja się przy okazji zamienię w gryzonia, przez te ziarenka co to je młócę od wczoraj :-)))
I jak? ze sie tak cichutko zapytam...
ReplyDeleteDaisy, może dorosłaś do rzucenia? Bo wiesz, to wszystko w mózgu się dzieje i on może strzelił właśnie focha, że nie będzie odbierał sygnałów organizmu o braku nikotyny. Założył koalicję z płucami i wspólnie postanowili, że smoła won!
ReplyDeleteBeata - dobrze :-)
ReplyDeleteAthina - a kto go tam wie, tego mózga ? :-))))
O niepaleniu nic nie powiem. Czekac bede na sprawozdania. Pozniej powiem jak moj NieWiking rzucal.
ReplyDeleteA butki ...wlasnie powiedzialam mojemu NW ze: "niestety moglabym takie nosic". Niestety bo mnie sie gust pozamienial z kims bez pytania i robie sie kobietkowa. Choc moja najlepsiejsza kolezanka od kwiatkow powiedziala, ze ja to zawsze taki slodki dziewczynek hehehe albo seseesese (dobre)
Moja wlasnosciowa mama mi kiedys powiedziala, ze niebieski z brazem nie pasi ( a mnie sie bosko podobalo) i zielony z niebieskim tez nie. Probowalam jej na logike wytlumaczyc ze korona drzewa posko wyglada na tle nieba jak i lyse drzewo rowniez. I wyszlo na moje. :D
A teraz prywate zrobie....Malgosko mam wyrzut sumienia wobec Cie ....
Daisy trzym sie dzielnie
podpisal babol z butem w rozm 40
Miauka :-)
ReplyDeleteBędą sprawozdania, będą. To mi też pomaga. Trochę się boję, że mi sie blog zamieni w poradnik jak rzucić palenie - ale trudno :-)))
Wbrew pozorom te kolory BARDZO pasują - a ten niebieski z tym zielonkawym to aż miód malina :-)
Prywatę mozna uprawiać. Tu nie koszary :-))))