Monday, 20 April 2009

...

Minęły dwa tygodnie od ostatniego papierosa hrabiny Daisy von Dupersztangiel :-))) I spoko jest. Nie cierpię na ostry zespół odstawienniczy i nie palę po kryjomu skrętów z herbaty. Orbitrek to narzędzie szatana. Dziwię się, że nie wydaje komend i nie leje pejczem po dupie. Idę na solarium. Spalić se włókna kolagenu na proch. A jak wrócę, to przemebluję living. Podejrzanie dużo energii mam. Ktoś mi baterię podmienił.

19 comments:

  1. Jadam :-)

    Dwa razy dziennie, jak Pambuk przykazał a Armstrong zalecił :-)))

    ReplyDelete
  2. a ten orbitrek to na kolana jak? nie obciąża za bardzo? czy nigdy nie miałaś problemów?

    ReplyDelete
  3. Ds, ja właśnie dlatego, że mam problem z kolanami nie mogę biegać, ani używac steppera. Orbitrek podobno nie obciąża stawów,- i na razie nie odczuwam bólu, ani innych niespodzianek.
    A kolanka mam słabe. Od miesiąca żrę glukozaminę, która i tak nie robi różnicy, ale mam poczucie dobrze spełnionego obowiązku :-)))

    ReplyDelete
  4. Orbitek (teraz juz wiem co to jest) nalezy do maszyn low impact, wiec nie jest szkodliwy na kolana, nawet jak bylam po operacji stopy to lekarz powiedzial, ze to nie obciaza stawow w kostce. Generalnie mozna na tym cwiczyc nie podnoszac stopy od pedalow i to jest caly plus tej maszyny.

    ReplyDelete
  5. Ależ Ci zazdraszczam tej energii:))))
    Trzymaj się dzielnie. Skręty z herbaty?? Buehehehe!

    ReplyDelete
  6. Gratulacje!!! Byle tak dalej ;-)

    ReplyDelete
  7. Nooo, kochane, zadzwoniła do mnie Najlepsza i na wieść, że ja nadal nie palę oniemiała i straciła dech.

    Bo ona najlepiej wie, jaki ze mnie nałóg był. Nie przeszkadzał mi 25 stopniowy mróz. Wychodziłam na fajkę na balkon owinięta w kołdrę. Paliłam jak smok o każdej porze i bez względu na chorobę, gorączkę i okoliczności. Na swoim własnym ślubie wyciągałam zamelinowane papierochy z bukietu ślubnego - w kiblu - żeby zapalić, a żeby Tjeściowa mnie nie nakryła.

    Ona to pamięta :-))))

    ReplyDelete
  8. bosze, z bukietu slubnego!!!!!!!!!!!

    ReplyDelete
  9. No co ? Dobrze, że nie z majtek :-))))

    ReplyDelete
  10. WOW ! to z Ciebie był naprawdę nałóg;)
    I co to się porobiło? :)))

    a strzaskana wróciłaś na mulatkę ?

    ReplyDelete
  11. Tuv, no pewnie, że nie :-)
    I tak mam zamiar se szmatę na pysku powiesić, bo chodzę na to solarium stojące a nie na trumienkę, i nie mogę lamp twarzowych wyłączyć.

    Nie umiem się smażyć w solariach. Mój czas to 6 minut i koniec :-)
    Wystarczy, żeby stare kości wygrzać :-)

    ReplyDelete
  12. nie nie nie - nie chodz do solarium! jak chcesz juz koniecznie wygladac opalona, to idz sie spryskac!
    ludzie - solarium i papierosy to pewny wyglad 60 latki na 40 letnie urodziny.
    bravo - papierosy rzucialas, teraz czas zrezygnowac z opalania.

    ReplyDelete
  13. Przeczytałam o opaleniźnie natryskowej i jęłam rechotać. Przypomniał mi się jeden z odcinków dziesiątego sezonu "Przyjaciół". Ross zafascynowany opalenizną siostry, udał się był do takiego studia opryskowego. Wybrał dwójkę na przód i to samo na tył. Pan obsługujący fachowo wytłumaczył: - Sprysk, liczy pan do pięciu, odwraca do sikawki... Jasne? - Jasne - odpowiedział Ross dodając, - mam przecież doktorat (z paleontologii). Opalacz zrosił mu klatę i Ross zaczął liczyć: - Jedna Missisipi, druga missisipi...- I dostał drugą porcję na klatę. Robił trzy podejścia, by wyrównać przód z tyłem, a zawsze kończyło się na przedzie... Pokładałam się z tego odcinka, pt. "Ten z opalenizną Rossa" :))))

    ReplyDelete
  14. Ania, kobieto ;-)))))))
    Ja na solarium chodzę z częstotliwością raz na trzy lata, cztery razy po sześć minut :-)))

    Wygląd starej pomarszczonej prukwy raczej mi nie grozi.


    Athina, żałuję, ale nie widziałam tego odcinka ;-(((
    Nawet nie wiem, która to seria :-(

    ReplyDelete
  15. Zapomniałam napisać, że ja już 40 urodziny miałam...
    To mogę się już chyba opalać na tym solarium, nie ?

    No bo skoro ta groźba o wyglądzie działa tylko w tę rocznicę urodzin, to bezpieczna jestem :-))))

    ReplyDelete
  16. Daisy, to trzymaj się tak dzielnie dalej i nie pal :)

    Athina - pamiętam ten odcinek "friendsów", popłakałam się ze śmiechu - do tej pory mi się to kojarzy, jak widze reklamę jakiegoś solarium :)

    ReplyDelete