zglupialy ogolnie tez od temperatury, kreca się jak smród po gaciach (jak mawiała moja mama)wchodza, wychodzą, okno sie otwiera, zamyka. pukaja w szybę, nie można nie otworzyć. Gapek to gania po wszystkich oknach i szuka mnie, gdzie śpie:) chyba otworze okienko piwniczne...
:-) Właśnie się zastanawiałam czy Miaurycy ma różowe czy czarne fasolki. I widzę, że różowe. Jestem maniakalną fanką fasolek, swoim je podgryzam :-) I mimo tego, że kotłownia kotłuje sie u mnie prawie całe życie, to nadal je obserwuję z niekłamanym podziwem. Jak dla mnie - mogłabys wkleić pierdylion zdjęć. :-)
Zjutek-Fjutek mial czarne fasolki przy białych łapach :-) (juz poprosiłam siostrę, żeby mi przesłała jego zdjęcia, ona ma je osobno, w skarbczyku) To ja idę do urzędu skarbowego, może tym razem uda mi się oddac nasze rozliczenie.
Athina, też mam tak samo. Rzuciłabym się i z miłości udusiła :-))) Ta kosmatość Moryca i ten rozczochrany ogon i te stopy :-)
A z tym zdjęciem to mam jedno skojarzenie. Kot imprezowy. Siedział przy stole, pił ankohol i nagle go zmogło. I tak się malowniczo przewrócił z pozycji siedzącej :-))))
A ogon Miaurycego boski jest - a moze on jaki mieszkaniec z tych norweskich? Wiesz, Ruda niby szyldkretowa (pffff!) czy tam trikolor, ale matka jej bywsza persica blue... Wiec moze i Miaurycy ma kociom niebieskosc we krfi?;)
jest niesamowity ;-) No i rzeczywiście straszliwie zmachany.
ReplyDeleteczy on jest jeszcze w trakcie "biegu" ? Pies mi zawsze tak sie rozlozyl i po jakims czasie zaczynal za zajacami , kotami wyjac biegac :)
ReplyDeleteLorenza - te kocie stopy mnie rozczuliły. Sterczące w powietrzu :-)))
ReplyDeleteDiesel - nie, on leżał nieruchomo i spał. Koty chyba nie mają takich snów jak psy i nie przebierają łapami kiedy śpią :-)
zupelnie jak Gapek! moze oni bracia? duchowi
ReplyDeleteMnie bawi obserwacja kocich zachowań, bo juz nie pamiętam jak to jest mieć kota. Przez większą część życia rządziły u mnie psy.
ReplyDeleteI dziwię się, że kot nie daje się tak miętolić jak pies i od razu drapie. Albo, że nie przychodzi na zawołanie każdorazowo - jak pies.
Ale takie kocie stopy z podwiniętymi paluszkami są cudne :-)
Chociaż nie są psie :-)
przesłodki!! :)
ReplyDeletejaskółki przyleciały!!!! o matko, koty zgłupiały!
ReplyDelete:)))!
ReplyDeletezglupialy ogolnie tez od temperatury, kreca się jak smród po gaciach (jak mawiała moja mama)wchodza, wychodzą, okno sie otwiera, zamyka. pukaja w szybę, nie można nie otworzyć. Gapek to gania po wszystkich oknach i szuka mnie, gdzie śpie:) chyba otworze okienko piwniczne...
ReplyDelete:-)
ReplyDeleteWłaśnie się zastanawiałam czy Miaurycy ma różowe czy czarne fasolki. I widzę, że różowe.
Jestem maniakalną fanką fasolek, swoim je podgryzam :-)
I mimo tego, że kotłownia kotłuje sie u mnie prawie całe życie, to nadal je obserwuję z niekłamanym podziwem.
Jak dla mnie - mogłabys wkleić pierdylion zdjęć.
:-)
Różowe, różowe. Przy białych łapach chyba czarne są mało popularne?
ReplyDeleteJako, że on ma białe łapy i różówe fasolki, to jak wraca z rajzy to ma je tak brudne, że rzepę można siać :-)))
Właśnie zamęcza mi tu szczura. Z IKEI :-))))
ja tu wchodzę kompulsywnie, zeby se popatrzeć na Miaurycego, chociaż mam swoje koty, nieprawdaż
ReplyDeleteJa to zdjęcie otwierałam z milion razy :-)))
ReplyDeleteChociaż Moryca mam na codzień w różnych pozach i konfiguracjach :-)
Zakochałam się w draniu na zabój.
Możliwe, że dzisiaj się rozstrzygnie pewna sprawa. Napiszę o tym później, teraz lecę do lekarza po duplikat L-4.
Zjutek-Fjutek mial czarne fasolki przy białych łapach :-)
ReplyDelete(juz poprosiłam siostrę, żeby mi przesłała jego zdjęcia, ona ma je osobno, w skarbczyku)
To ja idę do urzędu skarbowego, może tym razem uda mi się oddac nasze rozliczenie.
A no widzisz :-) To jednak są takie. A ja byłam przekonana, że jak białe łapy to czarne fasolki być raczej nie mogą.
ReplyDeleteMoryc ma czarny pysk a białe wąsy za to.
Kryste, już bym się na niego rzuciła i całowała. No słodki jest do bólu.:))))
ReplyDeleteAthina, też mam tak samo. Rzuciłabym się i z miłości udusiła :-)))
ReplyDeleteTa kosmatość Moryca i ten rozczochrany ogon i te stopy :-)
A z tym zdjęciem to mam jedno skojarzenie. Kot imprezowy. Siedział przy stole, pił ankohol i nagle go zmogło. I tak się malowniczo przewrócił z pozycji siedzącej :-))))
Ze tylko podeszwy pokazał, hihihi:))))
ReplyDeleteMoja Ruda ma biale skarpetki ale fasolki czarne!
ReplyDeleteA ogon Miaurycego boski jest - a moze on jaki mieszkaniec z tych norweskich?
Wiesz, Ruda niby szyldkretowa (pffff!) czy tam trikolor, ale matka jej bywsza persica blue...
Wiec moze i Miaurycy ma kociom niebieskosc we krfi?;)
Ade, a ja tam wiem ???
ReplyDelete:-)))
Może on jaką arystokrację ma w genach, ale mnie to nie przeszkadza :-)))
A ogon ma naprawdę imponujący. Jak jeszcze go nastroszy to już WOGLE :-)))
Mógłby robić za miotełkę do kurzu.